Nieoficjalnie: Rząd Tuska ma listę 50 spraw dla nowego TK. Chodzi też o rewizję wyroków

-
Według WP rząd przygotował listę około 50 spraw dla TK.
-
W planach jest m.in. ponowne zbadanie części wcześniejszych orzeczeń.
-
Politycy PiS kwestionują możliwość weryfikowania wyroków Trybunału.
Rząd przygotowuje listę spraw dla Trybunału
Jak ustaliła nieoficjalnie Wirtualna Polska, w rządzie powstała robocza lista około 50 spraw, którymi miałby zająć się Trybunał Konstytucyjny po zmianie większości sędziowskiej, a docelowo również prezesa. 22 września premier Donald Tusk powołał "Zespół do spraw Identyfikacji i Monitorowania Systemowych Skutków Orzecznictwa Sądów i Trybunałów". Jego zadaniem jest analiza dotychczasowych orzeczeń TK oraz przygotowywanie rekomendacji, projektów wniosków i stanowisk dla rządu.
Pracami zespołu kieruje Joanna Knapińska, prezes Rządowego Centrum Legislacji i sekretarz Rady Ministrów. W jego skład wchodzą również przedstawiciele MSZ, Ministerstwa Sprawiedliwości i Kancelarii Premiera.
"Został powołany zespół, któremu przewodniczę i w skład którego wchodzą Rządowe Centrum Legislacji, MSZ, Ministerstwo Sprawiedliwości i Kancelaria Premiera. W ramach jego działalności jest dokonywany przegląd aktów prawnych, które wymagałyby wniesienia do Trybunału Konstytucyjnego"
- powiedziała Knapińska w rozmowie z WP.
Około 50 spraw. Rząd chce wrócić do wcześniejszych wyroków
Według ustaleń portalu przygotowywana lista została podzielona na trzy kategorie. Pierwsza obejmuje ustawy wymagające, zdaniem rządzących, pilnego zaskarżenia. Chodzi między innymi o przepisy dotyczące prokuratury i Krajowej Rady Sądownictwa. Zmiany miałyby również ułatwić działania ministrowi sprawiedliwości Waldemarowi Żurkowi. Druga grupa dotyczy spraw już rozstrzygniętych przez TK, w których koalicja kwestionuje prawidłowość obsady składów orzekających lub treść wydanych wyroków.
Oczywiście nie można skarżyć tych samych przepisów, które TK już zanegował, ale można je zaskarżyć w innym kontekście i mieć nadzieję na inne rozstrzygnięcie trybunału. Trzeba dać trybunałowi pretekst, by zajął się ponownie daną ustawą i skorygował swoje wcześniejsze sentencje"
- wyjaśnił Wirtualnej Polsce rozmówca zorientowany w sprawie. Trzecia kategoria obejmuje ustawy skierowane do Trybunału przez prezydenta Karola Nawrockiego, których obecnie nie można rozpatrzyć ze względu na trudności ze skompletowaniem pełnego składu.
Poseł PiS krytykuje pomysł. "Nie ma trybu weryfikacji orzeczeń"
Do planów rządu krytycznie odniósł się poseł PiS Bartłomiej Wróblewski. Zwrócił uwagę, że zgodnie z konstytucją orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego są ostateczne.
Dla mnie to niezrozumiałe działanie. Zgodnie z konstytucją orzeczenia TK są ostateczne i powinny być publikowane. Nie ma trybu weryfikacji orzeczeń, to stawiałoby cały porządek prawny na głowie. To pomysł ekscentryczny i niemożliwy do zrealizowania. Nawet sędziowie wybrani przez obecną większość mieliby z tym problem"
- podkreślił Wróblewski.
Z kolei poseł KO Mariusz Witczak przekonuje, że Trybunał z nową większością sędziowską będzie mógł zająć się sprawami skierowanymi przez prezydenta. Zarzucił również obecnemu prezesowi TK Bogdanowi Święczkowskiemu sparaliżowanie instytucji.
Lewica chce powrotu do sprawy aborcji
Jednym z tematów, do których miałby powrócić Trybunał, może być wyrok z 22 października 2020 roku dotyczący aborcji. TK uznał wówczas za niekonstytucyjne przepisy dopuszczające przerwanie ciąży ze względu na ciężkie i nieodwracalne upośledzenie płodu albo nieuleczalną chorobę zagrażającą jego życiu. "Odnowiony TK to jest potencjalna droga do uchylenia wyroku na kobiety z 2020 r., szczególnie że podczas rozmów klubu parlamentarnego z kandydatami do TK poruszaliśmy m.in. temat aborcji" - powiedział Wirtualnej Polsce rzecznik Lewicy Łukasz Michnik.
Wątpliwości co do takiego rozwiązania wyraziła jednak przewodnicząca klubu Lewicy Anna Maria Żukowska. Zauważyła, że skoro jej ugrupowanie dotychczas uznawało tamten wyrok za nieistniejący, trudno mówić o jego uchylaniu.
Czy nowy TK mógłby zagrozić prezydentowi Nawrockiemu?
Wirtualna Polska opisuje również pojawiającą się po prawej stronie sceny politycznej teorię, według której zmieniony Trybunał mógłby zostać wykorzystany do odsunięcia prezydenta Karola Nawrockiego od wykonywania obowiązków. Koncepcja ta odwołuje się do art. 131 konstytucji, dotyczącego czasowego przejęcia obowiązków głowy państwa przez marszałka Sejmu. Jej zwolennicy wskazują na spory prezydenta z rządem dotyczące ślubowania sędziów TK, nominacji ambasadorskich i awansów w służbach.
Rozmówcy WP z koalicji rządzącej stanowczo odcinają się jednak od takich planów. Również jeden z sędziów TK wskazuje, że przepis ten służy zapewnieniu ciągłości władzy w sytuacji, gdy prezydent nie może wykonywać obowiązków, a nie pozbawianiu go stanowiska z przyczyn politycznych. Na razie prace rządowego zespołu pozostają na wstępnym etapie. Nie wiadomo również, jak ostatecznie rozstrzygnie się spór dotyczący obsady Trybunału Konstytucyjnego.
Komentarze
Samuel Pereira: Prezydent RP to nie długopis

Demagog wziął pod lupę Tuska. "Manipulacja"

Nowy sondaż CBOS. Większość Polaków negatywnie ocenia rząd Donalda Tuska

Atak na TK. Karol Nawrocki odwołuje wizytę w Słowenii
Piotr Duda i przedstawiciele Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność” pojawią się jutro przed Trybunałem Konstytucyjnym








