Szukaj
Konto

Dlaczego pani Anna Korwin-Piotrowska jest wciąż na wolności?

Anna Korwin-Piotrowska. Policja pod TK
Źródło: ChatGPT | Autor: ChatGPT. Ilustracja wygenerowana przez AI | Licencja: ChatGPT | Anna Korwin-Piotrowska. Policja pod TK
opinia
W ostatnich dniach na pierwszy plan wybił się spór o Trybunał Konstytucyjny – część komentatorów mówi o zamachu stanu i operacji przejęcia najwyższego sądu konstytucyjnego przez władzę wykonawczą. Tymczasem w cień schodzi rzecz, która jeszcze niedawno wywołałaby burzę: podniesienie ręki na urzędującego prezydenta.
Co musisz wiedzieć:
  • Samuel Pereira komentuje incydent z udziałem prezydenta Karola Nawrockiego i Anny Korwin-Piotrowskiej przy wejściu do Trybunału Konstytucyjnego. Autor uważa, że zachowanie Korwin-Piotrowskiej wobec prezydenta powinno zostać ocenione przez organy ścigania.

  • W artykule przywołano nagrania oraz informacje o zawiadomieniach dotyczących zdarzenia. Sam kontakt fizyczny nie przesądza jednak o popełnieniu przestępstwa. Znaczenie mają pełny przebieg incydentu, zachowanie obu stron i ustalenia śledczych.

  • Autor porównuje sytuację do incydentu z udziałem Bronisława Komorowskiego w 2015 roku. Wskazuje na różnice w reakcji organów państwa, ale ocena porównywalności obu spraw wymaga uwzględnienia ich odmiennych okoliczności i podstaw prawnych.

 

Co zrobiła sędzia Anna Korwin-Piotrowska?

Od kampanii wyborczej, a potem od zwycięstwa Karola Nawrockiego, poziom ataków na niego systematycznie rósł. Najpierw słowa, insynuacje, kampanie medialne. Potem zaczęto pytać, kiedy dojdzie do rękoczynów. I doszło – ze strony, która wydawała się najmniej prawdopodobna: sędzi. Niekoniecznie sędzi Trybunału Konstytucyjnego, bo Anna Korwin-Piotrowska nie złożyła ślubowania wobec prezydenta. Ale przez lata była sędzią – najpierw w rejonie, potem w okręgu opolskim. Ktoś, kto z urzędu powinien stać na straży prawa, w nocy z 30 na 31 października stanął w drzwiach TK i fizycznie zamachnął się na głowę państwa.

Nagrania pokazują coś, czego nigdy nie powinniśmy oglądać. Naruszenie nietykalności prezydenta – to najdelikatniejsze określenie, jakie przychodzi mi na myśl. Mocniej: podniesiono rękę na prezydenta i pozostaje to wciąż bez kary. Zawiadomienia o czynnej napaści na Nawrockiego wpłynęły. Prokuratura jednak wszczęła śledztwo w sprawie napaści… na Korwin-Piotrowską. Ona sama chodzi wolna, udziela wywiadów i powiela alternatywną rzeczywistość, w której kieruje Trybunałem.

 

"Zamach" na Bronisława Komorowskiego

Warto przypomnieć rok 2015. W Toruniu, podczas kampanii przed drugą turą, Remigiusz Dominiak wybiegł z tłumu w stronę Bronisława Komorowskiego z uniesioną ręką i torbą. Nie dotknął go. Został powstrzymany przez ochronę. Media mówiły o „zamachu”, prokuratura postawiła zarzut czynnej napaści na prezydenta. Sąd skazał go na karę więzienia w zawieszeniu. Nie trzeba było kontaktu fizycznego, by system zareagował.

Dziś mamy kontakt fizyczny z urzędującym prezydentem, osobę związaną z obozem Donalda Tuska i Włodzimierza Czarzastego i – ciszę. Albo raczej: śledztwo w drugą stronę. Pytanie, które zostaje, jest proste: jak państwo polskie ma być traktowane poważnie, jeśli ręce i nogi podniesione na prezydenta wciąż pozostają bezkarne?

Komentarzy: 0
Data publikacji: 04.11.2026 21:45
Źródło: "X"/ Prokuratura/ kk/ kpk