Szukaj
Konto

Hiszpański wywiad alarmował rząd o planowanej akcji migracyjnej na kilka dni wcześniej

Migranci na granicy z Hiszpanią
Źródło: PAP/EPA | Autor: EPA/GINER | Licencja: PAP/EPA | Migranci na granicy z Hiszpanią
Portal „The Objective”, powołując się na źródła w hiszpańskim wywiadzie wojskowym i cywilnym, twierdzi, że rząd został ostrzeżony o ryzyku masowego napływu migrantów do Ceuty na kilka dni przed kryzysem. Hiszpańskie władze zaprzeczają tym doniesieniom.
Co musisz wiedzieć:
  • The Objective twierdzi, że wywiad ostrzegał rząd przed kryzysem.
  • Według źródeł alerty pojawiły się kilka dni wcześniej.
  • Rząd Hiszpanii zaprzecza tym doniesieniom.
  • Do Ceuty miało przybyć od 60 do 75 tys. migrantów.
  • Według MSW około 53 tys. osób wróciło do Maroka.

Nowe informacje z kilku źródeł wywiadu wojskowego i cywilnego, do których dotarł „The Objective” sugerują, że rząd hiszpański z wyprzedzeniem był ostrzeżony o ryzyku masowego przybycia migrantów do północnoafrykańskiej eksklawy Ceuta, co miało miejsce przez ostatnie kilka dni.

Cytowane przez portal źródła podają, że alerty wywiadowcze wydawano przez kilka dni, w tym na kilka godzin bezpośrednio przed przekroczeniem granicy przez dziesiątki tysięcy ludzi z Maroka.

Służby wywiadowcze, z którymi konsultowały się media The Objective, miały ostrzegać, że król Mohammed VI prawdopodobnie wykona „gest wielkoduszności" na granicy zbiegający się z obchodami Dnia Tronu Maroka. Po tych pierwszych ostrzeżeniach pojawiły się doniesienia o migrantach płynących z Fnideq, znanego po hiszpańsku jako Castillejos, oraz o autobusach przewożących ludzi z różnych części Maroka w kierunku granicy.

Presja migracyjna

W ciągu około dziesięciu dni do Ceuty wpłynęło prawie 1000 osób. Według ustaleń "The Objective" funkcjonariusze wywiadu uznali to za test władz marokańskich i przekazali tę ocenę rządowi. Ostatecznie do Ceuty przybyło od 60 000 do 75 000 migrantów, co oznaczało największy kryzys migracyjny w historii autonomicznego miasta. Według hiszpańskiego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych w następnych dniach do Maroka wróciło około 53 000 osób.

Siły graniczne przytłoczone

Kilka źródeł podało w rozmowie z „The Objective”, że Gwardia Cywilna i Policja Krajowa stacjonujące na przejściu granicznym w Tarajal nie były w stanie powstrzymać napływu migrantów i zamiast tego skupiły się na pomocy rannym.

Te same źródła, rozmawiając z „The Objective”, skrytykowały Madryt za to, że nie rozmieścił armii natychmiast, mimo że jednostki wojskowe zarówno w Ceucie, jak i Melilli były w gotowości.

Mogli zostać zmobilizowani bez wcześniejszych spotkań, po prostu na podstawie decyzji politycznej i rozkazu dowództwa operacyjnego

- stwierdzili.

Funkcjonariusze rozmieszczeni w okolicy mieli również zgłaszać, że marokańska żandarmeria stała „ze złożonymi rękami", podczas gdy migranci próbowali przejść, zarówno wzdłuż falochronu, jak i na drodze dojazdowej do przejścia granicznego, gdzie inne osoby wspinały się po płotach i dachach.

Nowa sytuacja

Cytowane przez portal źródła Gwardii Cywilnej dodały, że obecna sytuacja różni się od tej obserwowanej w maju 2021 r., kiedy Maroko złagodziło kontrole graniczne w dyplomatycznej odpowiedzi na decyzję Hiszpanii o przyjęciu przywódcy Frontu Polisario Brahima Ghaliego.

Tym razem, jak twierdzą, liczba osób wpływających do Ceuty rosła już od tygodni, częściowo z powodu orzeczenia hiszpańskiego Sądu Najwyższego zakazującego natychmiastowego odsyłania migrantów, którzy drogą morską docierają na terytorium Hiszpanii.

Odpowiedź rządu

Kilka godzin później Ministerstwo Spraw Wewnętrznych podkreślało, że współpraca z Marokiem jest „wzorowa, lojalna i trwała”

Premier Hiszpanii Pedro Sánchez określił masowy wjazd jako „naruszenie integralności terytorialnej Hiszpanii" i za incydent obwinił sieci przemytników ludzi, argumentując, że wykorzystały one orzeczenie Sądu Najwyższego, zachęcając tysiące ludzi do podjęcia próby przeprawy.

Sánchez poinformował również, że władze Maroka współpracowały „szybko i konsekwentnie” od samego początku, dodając, że minister spraw wewnętrznych Fernando Grande-Marlaska wzmocnił bezpieczeństwo granic w miarę wzrostu liczby przyjazdów drogą morską. To wzmocnienie ostatecznie zaowocowało około trzydziestoma dodatkowymi oficerami i łodzią, która kilka dni później się zepsuła.

Pomimo wielokrotnych ostrzeżeń agencji wywiadowczych Ministerstwo Spraw Wewnętrznych zarządziło rozmieszczenie posiłków dopiero pod koniec czwartku, kiedy wezwano armię wraz z dodatkowym personelem Gwardii Cywilnej i Policji Krajowej.

 

Komentarzy: 0
Data publikacji: 02.08.2026 18:33
Źródło: Euronews, The Objective