Czarnek wezwany przed Komisję Etyki po krytyce Szeptyckiego

- Były minister nauki i szkolnictwa wyższego prof. Przemysław Czarnek poinformował na platformie X, że otrzymał wezwanie do sejmowej Komisji Etyki.
- Stało się to związku z krytyką wiceministra Andrzeja Szeptyckiego.
- Szeptycki publicznie porównał bohaterów Armii Krajowej do morderców z UPA.
Odebrałem wezwanie do sejmowej Komisji Etyki za moją krytykę wiceministra Szeptyckiego, który publicznie porównał bohaterów Armii Krajowej do morderców Polaków z UPA. Absurd? To dopiero początek
- poinformował prof. Czarnek.
Człowiek, który wypowiedział słowa uderzające w pamięć o żołnierzach Armii Krajowej, nie poniósł żadnych politycznych konsekwencji. Nie został zdymisjonowany i nadal zasiada w rządzie. Za to do Komisji Etyki wzywany jest ten, kto miał odwagę zaprotestować
- nie krył oburzenia.
To pokazuje, jakie standardy obowiązują dziś u rządzących. Chroni się autorów skandalicznych wypowiedzi, a próbuje uciszać tych, którzy stają w obronie polskiej historii i dobrego imienia bohaterów Armii Krajowej. Nie zamierzam cofnąć ani jednego słowa. Nie będę milczał, gdy próbuje się podważać pamięć o tych, którzy walczyli o wolną Polskę. Zawsze będę bronił pamięci żołnierzy AK i prawdy historycznej - bez względu na polityczne naciski
- oświadczył poseł PiS.
Słowa Szeptyckiego
Wiceminister nauki i szkolnictwa wyższego Andrzej Szeptycki zrównał morderców z UPA z polskimi patriotami Żołnierzami Niezłomnymi. Odnosząc się do roli Ukraińskiej Powstańczej Armii Andrzej Szeptycki oświadczył:
Walczyła o niepodległość Ukrainy, walczyła […] przede wszystkim z sowietami i to była taka walka beznadziejna.
Po czym dodał:
To byli tacy trochę – ze wszystkimi pozytywnymi i negatywnymi konotacjami – tacy ukraińscy Żołnierze Niezłomni. Grzegorz Motyka w swojej historii UPA ciągnie historię Ukraińskiej Powstańczej Armii do roku 1960, kiedy wyłapano, czy rozbito ostatnią jednoosobową jednostkę UPA. Ludzie, którzy, jak mówię, walczyli w warunkach beznadziejnych, długo, konsekwentnie i punkt do którego Ukraińcy walczący z Rosją od 1914 roku, czy z Moskwą mogą się w naturalny sposób odwołać.
Reakcja prof. Czarnka
Poseł prof. Przemysław Czarnek uznał te słowa za skandal i zdradę narodową. Podczas wystąpień w Sejmie i Nowym Targu zażądał natychmiastowej dymisji całego rządu Donalda Tuska, ostro atakując wiceministra Szeptyckiego i nazywając przedstawicieli koalicji "zdrajcami narodu".
Natychmiast do dymisji. I to nie ten wiceminister, tylko cały rząd z Tuskiem na czele. Bo to jest zdrada narodowa
- powiedział Czarnek w Nowym Targu. Dodał również, że:
Mówi o ludobójcach na Wołyniu, że byli to coś jakby polscy żołnierze niezłomni. (...) Potężnym skandalem i zdradą jest, że taki człowiek jest w polskim rządzie.
W Sejmie polityk PiS określił wypowiedź Szeptyckiego jako „skandal” i domagał się reakcji rządu. Argumentował, że porównanie UPA do Żołnierzy Niezłomnych jest nie do zaakceptowania ze względu na odpowiedzialność UPA za zbrodnie na ludności polskiej podczas rzezi wołyńskiej.
Rzeź Wołyńska
Rzeź wołyńska była serią masowych zbrodni dokonanych głównie w latach 1943–1944 na ludności polskiej zamieszkującej Wołyń i część Galicji Wschodniej. Za większość ataków odpowiadały oddziały Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA) oraz związane z nimi formacje, których celem było usunięcie polskiej ludności z terenów uznawanych za przyszłe państwo ukraińskie. W wyniku tych wydarzeń zginęły dziesiątki tysięcy Polaków (szacunki liczby polskich ofiar różnią się w zależności od metodologii badań; Instytut Pamięci Narodowej wskazuje, że mogło zginąć od około 100 do 200 tys. osób), a ofiarami działań odwetowych padli również Ukraińcy. Rzeź wołyńska pozostaje jednym z najtragiczniejszych i najbardziej bolesnych rozdziałów w historii relacji polsko-ukraińskich.
Komentarze
Zmarła płk Urszula Tauer ps. „Ala", miała 105 lat

Ukraińskie media: Rosyjska FSB rozpoczęła kampanię dezinformacyjną dotyczącą Wołynia

Sprawa UPA trafi do Europarlamentu. Jest poprawka wymierzona w Zełenskiego

Na Ukrainie trwa fala nienawiści wobec Polski. "Nigdy wcześniej czegoś takiego nie widziałem"

Bogucki: To, co wydarzyło się w Małopolsce Wschodniej i na Wołyniu, było ludobójstwem







