Chiny niszczą europejski przemysł chemiczny

Komisja Europejska przygotowuje nowe środki mające na celu wsparcie unijnego przemysłu chemicznego, ponieważ fala taniego chińskiego importu spycha ten sektor na skraj.
Przywódcy UE omówią działania Komisji mające na celu ograniczenie nadmiaru podaży w Chinach na szczycie w dniach 18–19 czerwca. Jednak brukselska machina działa powoli, a opracowanie środków może zająć miesiące, a nawet lata – czas, którego europejscy producenci chemikaliów twierdzą, że nie mają.
Cały przemysł chemiczny krwawi
– powiedział portalowi Politico Rudy Miller, wiceprezes belgijskiej firmy chemicznej Vynova.
To samobójstwo przemysłowe
– dodał.
Kłopoty firmy Vynova
Firma Vynova była kiedyś drugim co do wielkości producentem polichlorku winylu, czyli PVC, wszechstronnego tworzywa sztucznego stosowanego w instalacjach wodno-kanalizacyjnych, płytkach podłogowych, izolacji drucianej i urządzeniach medycznych.
Już nie. Vynova twierdzi, że jeszcze w 2019 r. jest podcinana przez konkurencję ze strony Chin – importera netto PVC.
Firma Vynova zamknęła produkcję w jednym holenderskim zakładzie, podczas gdy trzy inne fabryki są objęte procedurami restrukturyzacji prawnej. Złożyła skargę antydumpingową przeciwko swoim chińskim konkurentom, chociaż nie wszczęto jeszcze żadnego dochodzenia. Komisja odmówiła komentarza.
Przemysł chemiczny się zwija
Lobby chemiczne Cefic szacuje, że w ciągu ostatnich trzech lat przemysł europejski stracił prawie 10 procent swoich mocy produkcyjnych i 20 000 miejsc pracy.
Tymczasem zależność Europy od importowanych chemikaliów rośnie. Według Cefic dostawcy spoza UE dostarczyli 31 procent chemikaliów zużytych w bloku w 2023 r., w porównaniu z 22 procentami w 2013 r. Chiny, największy dostawca, podwoiły swój udział w imporcie do 18 procent w ciągu ostatniej dekady.
Powolne działania UE
Władze UE rozważają obecnie szereg opcji mających na celu uratowanie firm takich jak Vynova. Obejmują one zarówno kwoty sektorowe i ograniczenia importowe – podejście, którego pionierem była stal – jak i bardziej agresywne ukierunkowane cła na chińskich producentów.
Jednak biorąc pod uwagę, że debata na temat bardziej rygorystycznych środków ochrony handlu wobec Chin dopiero się rozpoczyna, Miller obawia się, że Vynova może już zakończyć działalność, zanim zaczną one obowiązywać.
Chemikaliom może brakować uroku sztucznej inteligencji i biotechnologii, ale są one niezbędnym wkładem we wszystko, od amunicji po akumulatory i samochody. Decydenci obawiają się, że rosnąca zależność UE od Chin może postawić blok w trudnej sytuacji, jeśli dostawy te zostaną odcięte.
Produkcja petrochemiczna w Chinach wzrosła mniej więcej dwukrotnie w latach 2010–2024
– powiedział Edse Dantuma, starszy ekonomista holenderskiego banku ING.
Tymczasem moce produkcyjne Europy spadły o 14 procent. Sądząc po inwestycjach w zakłady, które nie zostały jeszcze uruchomione, chińska produkcja będzie tylko rosła.
Skutkiem tego jest oczywiście pogorszenie koniunktury w europejskim przemyśle chemicznym
– dodał Dantuma.
Narada decydentów
Kanclerz Niemiec Friedrich Merz, przewodnicząca Komisji Ursula von der Leyen i inni przywódcy UE omówili kryzys branży z liderami biznesu w lutym w belgijskim mieście portowym Antwerpia — kluczowym węźle transportowym i produkcyjnym w europejskiej sieci łańcucha dostaw chemikaliów.
Podczas wydarzenia premier Belgii Bart De Wever opisał scenariusz nakreślony przez Cefic jako „kryzys egzystencjalny”.
Nie możemy stać bezczynnie, podczas gdy inne kraje, takie jak Chiny, masowo wyrzucają towary na nasz rynek
– powiedział.
Dodatkowe koszty
Kanał łączy Antwerpię z flamandzką fabryką Vynova, położoną w zalesionym zakątku gminy Tessenderlo. Miejsce to po raz pierwszy wykorzystano jako fabrykę mydła w 1892 r., a produkcję chemikaliów rozpoczęto w 1972 r. Dzięki stożkowym wieżom magazynowym i żłobkowanym kolumnom destylacyjnym rozległe miejsce zagląda przez drzewa rosnące wzdłuż drogi. Za bramą bezpieczeństwa leżą sterty czegoś, co wygląda jak niesezonowy śnieg – proszek to zwykła sól, chlorek sodu, taki, którym można posypać jedzenie. Przywożone jest przez barkę, 2000 ton dziennie. Sól rozpuszcza się w wodzie i przepuszcza się przez nią prąd elektryczny w celu oddzielenia chloru w procesie zwanym elektrolizą. Następnie chlor łączy się z cząsteczkami węglowodorów i poddaje destylacji. Rezultat jest wysyłany do innego zakładu w celu ostatecznego przekształcenia w PVC. Jest to proces energochłonny – elektrownia Vynova zużywa tyle samo energii elektrycznej, co całe miasto Antwerpia – a ceny energii elektrycznej dla przemysłu w UE są dwukrotnie wyższe niż ceny płacone przez jej amerykańskich i chińskich konkurentów
– relacjonuje Politico.
Europejski sektor chemiczny, podobnie jak inne energochłonne gałęzie przemysłu, również podlega jednej z najwyższych na świecie cen emisji dwutlenku węgla w ramach unijnego systemu handlu uprawnieniami do emisji – obecnie około 75 euro za tonę CO2. Branża narzeka, że wiąże się to z dodatkowymi kosztami, z którymi nie muszą się mierzyć chińscy konkurenci
– dodaje portal.
Najpoważniejsze zagrożenie
Dla Millera, który jest również szefem branży PVC, Chiny pozostają „najpoważniejszym średnioterminowym zagrożeniem dla branży”.
Pekin poczynił ogromne inwestycje w produkcję PVC, aby zapewnić bezprecedensowy boom mieszkaniowy, który rozpoczął się na początku XXI wieku. Bańka na rynku nieruchomości pękła w 2021 r., ale fabryki nadal produkowały znacznie więcej, niż rynek krajowy był w stanie wchłonąć.
Zagrożenie dla europejskich producentów wykracza daleko poza PVC. Penetracja rynku Chin jest najwyższa w najbardziej podstawowej części przemysłu chemicznego — tzw. segmencie wyższego szczebla.
Według Cefic produkty petrochemiczne wyższego szczebla odpowiadają za prawie połowę niedawnych zamknięć europejskich mocy produkcyjnych, podczas gdy podstawowe i nieorganiczne chemikalia stanowią około jedną trzecią. Polimery i inne specjalistyczne produkty chemiczne stanowią 15 procent, podczas gdy specjalistyczne chemikalia stanowią zaledwie 5 procent.
Brak skutecznych działań
Komisja obecnie opiera się na dochodzeniach antydumpingowych i antysubsydyjnych, aby spróbować uporać się z tym, co uważa za nieuczciwą konkurencję w Chinach. Są one jednak czasochłonne, skierowane do poszczególnych producentów i ograniczone brakiem badaczy w dziale handlowym Berlaymont.
Obecna polityka Brukseli obrony handlu to podejście fragmentaryczne, produkt po produkcie, które nie dorównuje chińskim zniekształceniom makroekonomicznym
– powiedział w rozmowie z Politico Sander Tordoir, główny ekonomista Centrum Reform Europejskich.
Precedens
Omawiane bardziej kompleksowe rozwiązanie miałoby na celu powstrzymanie fali chińskiego importu i umożliwienie krajowym producentom podniesienia cen do zrównoważonego poziomu. UE ustanowiła już precedens, nakładając zabezpieczenia na stal.
Produkcja stali w UE osiągnęła rekordowo niski poziom, ponieważ jednolity rynek zalał nadmiar taniej stali – częściowo pochodzącej z Chin. Komisja odpowiedziała kwotami importowymi, zmniejszając presję na krajowych producentów poprzez ograniczenie konkurencji ze strony importu na dno.
Jedną z zalet zabezpieczeń jest to, że nie są one specyficzne dla danego kraju, co dostosowuje je do zasad Światowej Organizacji Handlu. UE może ustalić kwotę bez wyróżniania Chin, a następnie negocjować, jaki dostęp do rynku otrzymuje każdy partner handlowy.
Jednak w przeciwieństwie do stali, która ma tylko około 30 kategorii produktów, chemikalia są bardziej złożone i obejmują tysiące produktów. Zabezpieczenia dotyczące chemikaliów znajdujących się na wyższym szczeblu łańcucha dostaw zwiększyłyby koszty produkcji bardziej wyspecjalizowanych. Tymczasem ustalenie kwot byłoby obciążone politycznie.
Berlaymont rozważa również możliwość wprowadzenia „instrumentu dotyczącego nadwyżki mocy produkcyjnych”, który szerzej ukierunkowałby chiński eksport.
Tordoir wraz ze swoim kolegą Bradem Setserem zaapelowali o szersze, amerykańskie podejście do kwestii dyskryminacji w handlu chińskim.
Europa musi pilnie sformułować odpowiedź
– powiedział.
Inwestycje w Chinach
Niektórzy europejscy producenci chemikaliów wolą jednak unikać bezpośredniej konfrontacji z Chinami.
Niemiecki producent chemikaliów BASF utrzymuje 29 zakładów w Chinach i niedawno zainwestował prawie 9 miliardów euro w budowę nowego kompleksu chemicznego w Zhanjiang.
Daniela Rechenberger, przedstawicielka BASF, stwierdziła, że „nadwyżka mocy produkcyjnych jest szerszym problemem globalnym i nie ogranicza się do Chin”. Dodała w pisemnych komentarzach, że firma popiera wolny handel, przyznając jednocześnie, że należy zająć się nieuczciwymi praktykami handlowymi.
Brak zabezpieczeń
Jak dotąd nie ogłoszono żadnego komunikatu w sprawie zabezpieczeń. A przejście od wniosku ustawodawczego do działania instrumentu dotyczącego nadwyżki mocy produkcyjnych zajęłoby lata
– zauważa Politico.
Prawie wszyscy zgadzają się co do tego, że status quo nie może trwać
– dodaje.
Firma Vynova złożyła skargę dotyczącą PVC w lutym, ale formalne dochodzenie jeszcze się nie rozpoczęło. Sześć do dwunastu miesięcy – typowa długość śledztwa po jego wszczęciu – „to jak wieczność dla dzisiejszej prędkości geopolitycznej” – powiedział Miller.
Dodał, że nawet cła tymczasowe do końca roku lub na początku przyszłego mogą nastąpić za późno. – Być może do tego czasu będziemy już martwi – zaznaczył.
Komentarze
Ursula von der Leyen wydziera państwom kompetencje w dziedzinie obronności

Meloni zaproponowała reformę unijnej polityki i biurokracji: Niech wolność będzie regułą

Przemysłowcy apelują do UE: Potrzebujemy wstrzymania wspólnego długu. Zawieście ETS

„Bruksela zmusi polskie firmy do kupowania elektryków”

Gen. Dariusz Wroński: No to mamy gorąco z SAFE!! Tak naprawdę o to chodzi!?







