Do ośmiu lat więzienia dla urzędników. Sejm debatował nad projektem Bąkiewicza

- Sejm przeprowadził pierwsze czytanie obywatelskiego projektu reprezentowanego przez Roberta Bąkiewicza.
- Projekt zakłada powołanie się na art. 72 TFUE i próbę wstrzymania stosowania części unijnego prawa migracyjnego.
- Rada Ministrów miałaby obowiązek przywracania tymczasowych kontroli granicznych w sytuacjach nadzwyczajnych.
- Funkcjonariuszom publicznym działającym na rzecz przyjmowania części obywateli państw spoza UE groziłoby od roku do ośmiu lat więzienia.
W czwartek w Sejmie odbyło się pierwsze czytanie obywatelskiego projektu ustawy o ochronie bezpieczeństwa wewnętrznego w związku z realizacją polityki migracyjnej Unii Europejskiej. Według autorów projekt ma umożliwić Polsce niestosowanie części przepisów unijnej polityki azylowej i migracyjnej. Zakłada w tym celu powołanie się na art. 72 TFUE. Skuteczność takiego rozwiązania jest jednak przedmiotem sporu prawnego. Robert Bąkiewicz jest przedstawicielem Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej i reprezentuje projekt w pracach sejmowych. Według przedstawicieli komitetu pod projektem zebrano ponad 166 tys. podpisów.
Proponowane zmiany
Zgodnie z propozycją, w celu zapewnienia utrzymania porządku publicznego i ochrony bezpieczeństwa wewnętrznego RP, rząd miałby obowiązek zastosowania uprawnień wynikających z art. 72 Traktatu o funkcjonowaniu UE do wstrzymania obowiązków związanych ze stosowaniem przepisów unijnego prawa dotyczących wspólnej polityki azylowej i migracyjnej.
Art. 72 TFUE zastrzega odpowiedzialność państw członkowskich za utrzymanie porządku publicznego i ochronę bezpieczeństwa wewnętrznego. Autorzy projektu uznają, że przepis pozwala Polsce wstrzymać część obowiązków migracyjnych. Nie wynika jednak z niego wprost ogólne prawo państwa do jednostronnego wyłączenia całego pakietu regulacji UE. Zakres stosowania tej klauzuli podlega wykładni prawa unijnego.
W przypadku wystąpienia okoliczności o charakterze nadzwyczajnym, w tym masowego napływu migrantów przez granicę RP, Rada Ministrów niezwłocznie miałaby przywrócić tymczasową kontrolę graniczną.
Inna zawarta w projekcie propozycja zakłada zmiany w Kodeksie karnym i wprowadzenie kary pozbawienia wolności od roku do ośmiu lat dla funkcjonariuszy publicznych działających na rzecz sprowadzania lub przyjmowania osób nie będących obywatelami państw członkowskich UE, w ramach wspólnej polityki azylowej i migracyjnej UE. Projekt nie definiuje zwrotu „działa na rzecz”, co jest jednym z głównych punktów krytyki przepisu.
Ustawa miałaby wejść w życie po upływie 14 dni od dnia ogłoszenia.
Choć inicjatorzy promują ustawę jako projekt „Stop Pakt”, jej przepisy odnoszą się szerzej do unijnej polityki azylowej i migracyjnej.
Jak Robert Bąkiewicz uzasadniał projekt?
Bąkiewicz przedstawiając w Sejmie projekt ocenił, że wielu Polaków boi się polityki migracyjnej, która jest wprowadzana od wielu lat w Europie Zachodniej.
Polityka migracyjna w Europie to jest kompletne szaleństwo. Polityka migracyjna w Europie odbiera nam bezpieczeństwo, odbiera nam poczucie sprawiedliwości, odbiera nam naszą kulturę, naszą cywilizację
- mówił Bąkiewicz.
Dodał, że pakt migracyjny jest elementem większej polityki, strategii, inżynierii społecznej, która ściąga migrację do Polski.
Polityka migracyjna Unii Europejskiej zbankrutowała. Jej częścią niewątpliwie jest pakt migracyjny, w którym mówi się o pewnym mechanizmie solidarności. No piękna to solidarność, w której najpierw na przykład w Hiszpanii przyjmują milion nielegalnych migrantów, legalizują ich pobyt, a potem mówią o tym, że mamy ich przyjmować. Piękna to solidarność i współpraca, prawda
- mówił Bąkiewicz.
To od was zależy, czy Polska będzie bezpieczna, czy przedmieścia Warszawy nie będą wyglądały jak przedmieścia Paryża, czy nie będzie w Polsce kolejnych gett, czy nie będzie dochodziło do zamachów
- podkreślał.
Stanowisko KO
Maria Małgorzata Janyska (KO) oceniła, że wnioskodawcom chodzi o to, „żeby budzić demony, siać dezinformacje, strach”.
Powołujecie się w uzasadnieniu projektu na presję migracyjną na granicy z Białorusią, ale muskuły pan prężył, siał zamęt, przeszkadzał służbom, utrudniał im pracę, znieważał na granicy z Niemcami
- mówiła Janyska, zwracając się do Bąkiewicza. W jej ocenie projekt jest niezgodny z prawem.
W imieniu klubu KO wnoszę o odrzucenie tego projektu w całości w pierwszym czytaniu, gdyż nie wnosi on nic do wzmocnienia bezpieczeństwa państwa
- powiedziała.
Ocena KP PiS
Paweł Hreniak (PiS) ocenił, że projekt „jest wyrazem autentycznej troski obywateli o bezpieczeństwo wewnętrzne naszego kraju”.
Projekt dotyka jednej z najbardziej kluczowych kwestii dla funkcjonowania państwa, bezpieczeństwa obywateli w obliczu zagrożeń związanych z migracją
- mówił. Dodał, że jako klub szanuje „tę ogromną społeczną mobilizację”.
Traktujemy ją jako głos zatroskanych Polaków, którzy nie chcą powtórki błędów popełnionych w krajach Europy Zachodniej. Z szacunku dla inicjatywy obywatelskiej i zaangażowania w nią osób należy podjąć pracę nad tym projektem
- mówił.
PSL jest przeciwne
Zdaniem Urszuli Nowogórskiej (PSL) większość obywateli popierających projekt ustawy „nie zdawała sobie sprawy co podpisuje, a projekt ma istotny podtekst polityczny oparty na politycznym mocodawcy w osobie pana Bąkiewicza, który jest narzędziem do kreowania strachu, nienawiści, kłótni, podziałów społecznych i politycznych”. W jej ocenie rozwiązanie zaproponowane przez Komitet Ruchu Obrony Granic jest wykorzystywaniem populistycznych haseł i zbieraniem politycznego kapitału.
My tego projektu nie poprzemy, ponieważ nie wnosi nic do bezpieczeństwa państwa polskiego i jego obywateli
- powiedziała.
Krytyka ze strony Lewicy
Andrzej Szejna (Lewica) zaznaczył, że w ocenie jego klubu projekt nie usuwa problemów, lecz tworzy nowe.
Nie wzmacnia porządku prawnego, lecz grozi jego destabilizacją, nie daje organom państwa precyzyjnych narzędzi, lecz pozostawia niejasne represyjne przepisy
- mówił. Dodał, że klub Lewicy ocenia projekt jako szkodliwy i będzie głosował za jego odrzuceniem w pierwszym czytaniu.
Konfederacja poparła projekt
Andrzej Zapałowski (Konfederacja) ocenił, że jest wiele rozwiązań, które nie znalazło się w tej ustawie, a o których trzeba wspomnieć.
Bezwzględne deportacje dla imigrantów, którzy atakują polskie dziedzictwo narodowe, zasady społeczne, czy też dokonują przestępstw, odbieranie obywatelstwa tym imigrantom, którzy je dostali w ostatnich latach, a którzy działają przeciwko interesom Polski
- wymienił. Dodał, że Konfederacja popiera ten projekt.
Stanowisko innych ugrupowań
Marcin Skonieczka (Centrum) podkreślił, że „bezpieczeństwo państwa buduje się skutecznym prawem, a nie pokazowymi ustawami, które mają dobrze wyglądać tylko na konferencjach prasowych”.
Polska potrzebuje silnej ochrony granic, skutecznej walki z instrumentalizacją migracji oraz odpowiedzialnej polityki migracyjnej. Nie potrzebujemy natomiast ustaw sprzecznych z zasadami państwa prawa, których głównym celem jest wywołanie politycznych emocji
- mówił. Dodał, że w imieniu klubu składa wniosek o odrzucenie tego projektu w pierwszym czytaniu.
Bartosz Romowicz (Polska 2050) ocenił, że projekt „nadaje się na śmietnik”.
Jeżeli chcecie wprowadzać jakiekolwiek pomysły, które mają wzmocnić ochronę naszych granic, to róbcie to z głową, a przynajmniej zgodnie z prawem legislacyjnym
- zaznaczył.
Jarosław Sachajko (Demokracja Bezpośrednia) powiedział, że projekt nie jest wymierzony w ludzi potrzebujących pomocy, ale w przymus, chaos, niekontrolowaną migrację i odbieranie Polsce prawa do decydowania.
Sławomir Zawiślak z Konfederacji Korony Polskiej, zwracając się do posłów mówił, by nie odrzucać tego projektu, ale skierować go do komisji i gruntownie przeanalizować. Dodał, że Konfederacja KP będzie głosowała przeciwko odrzuceniu tego projektu.
Dlaczego MSWiA uważa projekt za niebezpieczny?
Wiceszef MSWiA Maciej Duszczyk, odnosząc się do projektu podkreślił, że projekt „jest groźny dla bezpieczeństwa Polski”.
Argumentował, że projekt może utrudnić szybkie przywracanie kontroli granicznych, ponieważ decyzję w tej sprawie musiałaby podejmować cała Rada Ministrów. Obecnie takie kontrole może wprowadzić minister właściwy do spraw wewnętrznych.
Wiceszef MSWiA krytykował również nowy przepis karny. Jego zdaniem został napisany tak szeroko, że mógłby objąć także funkcjonariuszy realizujących legalne zadania związane z ochroną granicy lub obsługą procedur azylowych.
Projekt przewiduje dodanie art. 129¹ Kodeksu karnego:
funkcjonariusz publiczny działający na rzecz sprowadzania lub przyjmowania w Polsce obywateli państw spoza UE w ramach wspólnej polityki azylowej i migracyjnej UE podlegałby karze od roku do ośmiu lat pozbawienia wolności.
Pakt migracyjny
Unijny pakt o migracji i azylu zaczął obowiązywać 12 czerwca 2026 r. Obejmuje pakiet regulacji dotyczących między innymi procedur azylowych, zarządzania granicami, odpowiedzialności państw za rozpatrywanie wniosków oraz mechanizmu solidarności.
Pakt składa się z dziesięciu powiązanych aktów prawnych. Obejmuje między innymi zasady rejestrowania osób przekraczających granice zewnętrzne UE, procedury azylowe, ustalanie państwa odpowiedzialnego za wniosek oraz mechanizm solidarności między państwami członkowskimi. Jego celem jest ujednolicenie procedur i podział odpowiedzialności za zarządzanie migracją i azylem.
Zawarty w nim mechanizm solidarności nie sprowadza się wyłącznie do relokacji. Państwa mogą realizować wkład także w innych przewidzianych prawem formach. Szczegółowe zobowiązania zależą od decyzji podejmowanych w ramach corocznej puli solidarności.
Co dalej z projektem?
Po pierwszym czytaniu Sejm musi rozstrzygnąć zgłoszone wnioski o odrzucenie projektu. Jeżeli wnioski nie uzyskają większości, projekt może zostać skierowany do prac komisji.
Komentarze
23 lipca 2026 – konferencja „Przygotować państwo do obrony”
Magyar żąda zwrotu pieniędzy od UE

Rzońca: KE chce podnieść składki, aby spłacić rekordowe długi

Interwencja służb w TK. Veritas et Ius: Symbol degradacji urzędu prokuratora

UE otworzyła szósty klaster negocjacyjny z Ukrainą. KE: Spełniono wszystkie warunki techniczne








