Szukaj
Konto

Witaj, stresie. Tak wygląda codzienność polskiej szkoły

Witaj, stresie. Tak wygląda codzienność polskiej szkoły
Źródło: pexels.com | Autor: Mikhail Nilov | Licencja: Pexels License | Młody mężczyzna przy komputerze
Szkoła staje się poligonem ideologicznym i przedłużeniem wojenek politycznych w Sejmie. Pośród tych burz i naporów musi pracować coraz bardziej osamotniony nauczyciel, od którego wymaga się coraz więcej. Pieniędzy i prestiżu mu nie przybywa, za to problemów i obowiązków – tak.
Co musisz wiedzieć:
  • Szkoły zmagają się z brakami kadrowymi, niskimi płacami, biurokracją i koniecznością ciągłego dokształcania się na własny koszt.
  • Nauczyciel stał się celem rosnącej presji i agresji.
  • Oświatowa „Solidarność” domaga się systemowych zmian.

Na tydzień przed rozpoczęciem roku szkolnego media biją na alarm o dziesiątkach tysięcy wakatów w edukacji. Dyrektorzy w celu ratowania sytuacji chcą zatrudniać osoby bez formalnych wymagań i wydzwaniają do kolegów będących już na emeryturach, choć i to może nie wystarczyć do załatania dziur kadrowych.

 

Szkoła jako poligon

Brak nauczycieli to niejedyna bolączka polskiej szkoły, podobnie jak niskie wynagrodzenia w oświacie. Problemów toczących polską szkołę od lat jest bez liku, co więcej – są one dobrze zdiagnozowane i opisane. Powstaje także wiele projektów zaradczych. Nie brakuje bowiem środowisk, którym dobro szkoły, dzieci, rodziców i nauczycieli leży szczerze na sercu, jak np. Koalicja na Rzecz Ocalenia Polskiej Szkoły, którą tworzy ponad 70 organizacji społecznych. I to chyba jedna z niewielu dobrych wiadomości w tym ogólnym obrazie naszej edukacji. Naprzeciw nich stają jednak wszelkiej maści ideolodzy słusznie widzący w szkole skuteczne narzędzie wykuwania nowego człowieka. Szkoła staje się poligonem ideologicznym i przedłużeniem wojenek politycznych w Sejmie. Pośród tych burz i naporów musi pracować coraz bardziej osamotniony nauczyciel, od którego wymaga się coraz więcej. Pieniędzy i prestiżu mu nie przybywa, za to problemów i obowiązków – tak.

Krajowy Sekretariat Nauki i Oświaty NSZZ „Solidarność” wnikliwie analizuje poczynania kolejnych ministrów edukacji, choć przy obecnym ministerstwie pod kierownictwem Barbary Nowackiej ma naprawdę dużo pracy. Zainteresowanych odsyłamy do strony internetowej snio-solidarnosc.pl, na której apele, analizy i opinie sekretariatu publikowane na bieżąco stanowią swego rodzaju kronikę upadków i niekompetencji obecnego resortu oświaty.

 

Apel Solidarności

Ostatnio oświatowa Solidarność apelowała do prezydenta RP Karola Nawrockiego o zawetowanie ustawy dotyczącej państwowego e-Dziennika.

„Nie sprzeciwiamy się cyfryzacji szkoły. Sprzeciwiamy się jednak rozwiązaniom, które mogą oznaczać dla nauczycieli, dyrektorów i pracowników administracji kolejne obowiązki bez dodatkowego czasu, wynagrodzenia i odpowiedniego wsparcia technicznego. Szczególne obawy budzi okres pilotażu, który może prowadzić do równoległego prowadzenia dwóch systemów dokumentacji, a więc faktycznego zwiększenia zakresu pracy bez jednoznacznej rekompensaty. Oświatowa Solidarność domaga się m.in.: wynagrodzenia za dodatkową pracę związaną z pilotażem i wdrożeniem systemu, zakazu przerzucania na pracowników szkół obowiązku korzystania z prywatnego sprzętu i kont, zapewnienia szkołom sprzętu, szkoleń i pomocy technicznej, ochrony nauczycieli i dyrektorów przed odpowiedzialnością za awarie systemu, rzetelnej oceny pilotażu przed pełnym wdrożeniem e-Dziennika”.

Jak w soczewce widać tutaj modus operandi wprowadzania reform w oświacie ostatnich lat – brak przygotowania, niejasności, dokładanie biurokracji, brak środków na zaplanowane zmiany. Na problemy związane z e-Dziennikiem zwróciła uwagę nawet „Gazeta Wyborcza”.

 

Pomoce z kieszeni nauczyciela

Przy okazji nauczyciele od lat są sponsorami publicznej szkoły. Nie mogąc się doprosić papieru do drukarki, mazaków do tablic czy nawet map i innych pomocy naukowych, bez których trudno przeprowadzić lekcję, z własnych pieniędzy kupują niezbędne narzędzia do pracy. To tajemnica poliszynela. Duża część nauczycieli nieustannie się dokształca, z danych TALIS 2024 wynika, że aż 97 procent polskich nauczycieli klas 5–8 uczestniczyło w ciągu roku w kursach i szkoleniach, a 96 procent podejmowało samokształcenie, na czym korzysta potem szkoła, szczególnie wobec braków kadrowych, kiedy nauczyciele uczą dodatkowych przedmiotów poza swoim właściwym. Jednak koszty tego kształcenia pokrywa nauczyciel z własnej pensji.

Co najbardziej wykańcza nauczycieli? Eksperci z oświatowej Solidarności wskazują precyzyjnie:

„najbardziej wykańcza ich poczucie, że niezależnie od tego, ile zrobią, ile czasu poświęcą i jak bardzo się zaangażują, system i tak za chwilę oznajmi im, że muszą nauczyć się czegoś nowego, poprawić swój warsztat i jeszcze lepiej odpowiedzieć na potrzeby wszystkich dokoła. Nauczyciel ma być specjalistą od wszystkiego, ma nie tylko przekazywać wiedzę, przygotować uczniów do egzaminów i realizować podstawę programową, ale również rozpoznawać kryzysy psychiczne, reagować na przemoc, rozwiązywać konflikty, wspierać uczniów ze specjalnymi potrzebami, współpracować z rodzicami, znać nowe technologie, prowadzić projekty, dbać o dobrostan klasy, budować relacje i jeszcze dokumentować niemal każdy podjęty krok. Lista obowiązków rośnie, lecz doba nauczyciela wciąż ma tylko 24 godziny, a szkolna rzeczywistość nie staje się ani spokojniejsza, ani mniej obciążająca. Szkolenie goni szkolenie”.

Przy okazji wachlarz szkoleń jest naprawdę imponujący, obok kompetencji miękkich takich jak: praca z uczniem ze specjalnymi potrzebami, indywidualizacja nauczania, współpraca z rodzicami, zarządzanie zachowaniem uczniów – kompetencji społeczno-emocjonalnych, dochodzą kompetencje twarde: nowe technologie, sztuczna inteligencja, wciąż zmieniające się prawo oświatowe, nowe podstawy programowe i nowe sposoby oceniania.

Tymczasem 62 procent nauczycieli wskazuje brak czasu jako podstawową barierę w rozwoju zawodowym. Nie wszystkie szkolenia są sensowne, część z nich prowadzona jest przez osoby bez znajomości szkolnych realiów. Mimo to nauczyciel po godzinach musi „odfajkować” każde szkolenie, by w papierach wszystko się zgadzało.

 

Wystawieni na agresję

Myliłby się jednak ten, kto żyje w przekonaniu, że nauczyciel, który potrafi sprostać tym wszystkim wymaganiom, ma prostą ścieżkę awansu i życzliwe spojrzenie przełożonych.

„Znacznie częściej pojawia się komunikat, że trzeba jeszcze lepiej współpracować z rodzicami, jeszcze skuteczniej wspierać dobrostan uczniów, jeszcze nowocześniej prowadzić lekcje i jeszcze szybciej dostosowywać się do kolejnych zmian. Nauczyciel porównywany jest do ideału, którego nie sposób osiągnąć: człowieka zawsze cierpliwego, nieustannie dostępnego, emocjonalnie odpornego, technologicznie sprawnego, dydaktycznie nowoczesnego, wychowawczo skutecznego i gotowego z entuzjazmem wdrażać każdą kolejną reformę. Taki model może mobilizować przez chwilę, ale na dłuższą metę prowadzi do zmęczenia, frustracji i przekonania, że niezależnie od wysiłku zawsze pozostaje coś, czego nauczyciel jeszcze nie potrafi, nie zrobił albo zrobił niewystarczająco dobrze. Nie rozwój, lecz permanentna presja”

– pisze Krajowy Sekretariat Nauki i Oświaty NSZZ „Solidarność”.

Osobną kwestią są relacje nauczycieli z uczniami. Nauczyciele są nagrywani, obrażani, ośmieszani w internecie, pomawiani, zastraszani, a bywa, że stają się ofiarami agresji. Nauczyciel ma obowiązek dbać o dyscyplinę i bezpieczeństwo w klasie, ale każde jego słowo może zostać nagrane, wyrwane z kontekstu i opublikowane w sieci. Ma rozwiązywać konflikty, ale kiedy sam staje się ich ofiarą, często zostaje z problemem sam i coraz częściej ma obawy, że zwykłe zwrócenie uwagi uczniom zostanie przedstawione jako przemoc.

W kwietniu 2026 r. minister Barbara Nowacka mówiła w Sejmie, odnosząc się do dyskusji o ochronie nauczycieli, że nauczyciele mają związki zawodowe działające na ich rzecz i będące partnerem Ministerstwa. Tyle tylko że związki od dawna alarmują, że system ochrony nauczyciela, a także system odpowiedzialności dyscyplinarnej działają źle i wymagają głębokiej zmiany.

 

Ideologizacja

Krajowa Sekcja Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność” już we wrześniu 2024 r. zajęła stanowisko, że należy uchylić obecny rozdział 10 Karty nauczyciela dotyczący odpowiedzialności dyscyplinarnej i stworzyć rozwiązania, które będą chroniły nauczyciela przed opresyjnością systemu, a jednocześnie gwarantowały rzetelne rozpatrywanie rzeczywistych naruszeń. Były rozmowy prowadzone w MEN, działała grupa robocza z udziałem związków zawodowych i przewodniczących komisji dyscyplinarnych. Niewiele z tego wynikło.

Koszty psychiczne pracy nauczyciela są coraz wyższe. W ciągu ostatnich lat liczba nauczycieli korzystających z urlopu dla poratowania zdrowia wzrosła o 40 proc. Samorządy nie chcą dłużej ponosić kosztów tych urlopów i postulują, aby ich finansowanie przejął budżet państwa. Nauczyciele muszą mierzyć się z nowymi zjawiskami, np. masowymi orzeczeniami z poradni pedagogiczno-psychologicznych lub kwestią zmiany tożsamości uczniów. Były przypadki, że kilkunastoletnie dziecko stwierdzało, że już nie czuje się chłopcem, tylko dziewczynką, i domagało się, by nauczyciele zwracali się do niego z użyciem feminatywów. Gdy nauczyciel protestował, uwagę zwracał mu psycholog szkolny, że może mieć kłopoty, gdy dziecko oskarży go o dyskryminację. Nowym zjawiskiem w polskiej szkole są także uczniowie z innych krajów i innych kręgów kulturowych, nieraz słabo znający język polski. To wyzwanie dla kadry pedagogicznej.

 

Wynagrodzenia

W końcu last but not least – wynagrodzenia. Oświatowa Solidarność wskazuje, że obecny model wynagradzania nauczycieli opiera się w dużej mierze na corocznych decyzjach politycznych, doraźnych waloryzacjach oraz zmianach wprowadzanych w drodze rozporządzeń. W ocenie KSOiW

„mechanizm ten nie zapewnia stabilności ani przewidywalności wzrostu wynagrodzeń. Tegoroczna podwyżka o niespełna 3 proc. nie odpowiada skali narastających problemów płacowych i kadrowych w oświacie”.

Krajowa Sekcja Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność” postuluje, by wynagrodzenie zasadnicze powiązać ze średnim wynagrodzeniem w sektorze przedsiębiorstw, powinno ono wynosić: 100 proc. średniego wynagrodzenia – dla nauczyciela początkującego, 125 proc. – dla nauczyciela mianowanego, 150 proc. – dla nauczyciela dyplomowanego.

Tak skonstruowany system oznaczałby odejście od konieczności każdorazowego prowadzenia długotrwałych negocjacji oraz uzależniania podwyżek od bieżącej sytuacji politycznej. Wzrost wynagrodzeń nauczycieli powinien następować wraz ze wzrostem wynagrodzeń w gospodarce.

 

Koniec domów wczasowych

Tymczasem od 1 stycznia 2027 r. szkoły będą miały obowiązek organizowania wycieczek. Posłowie odrzucili jednak poprawki, które gwarantowały nauczycielom wynagrodzenie za opiekę nad uczniami oraz chroniły ich czas pracy. W czasie wycieczki szkolnej nauczyciel jest w pracy czasem 24 godziny na dobę i ponosi całkowitą odpowiedzialność za bezpieczeństwo dzieci od początku do końca wyjazdu. To też przygotowanie dokumentacji, zgody rodziców i wiele czynności organizacyjnych. To jednak nie jest przecież wolontariat.

I na koniec wisienka na tym gorzkim torcie – Ministerstwo Edukacji planuje usunięcie domów wczasów dziecięcych z systemu oświaty. Projekt dotyczy 24 placówek, w których zatrudnionych jest co najmniej 162 nauczycieli i 111 pracowników niepedagogicznych. Łącznie skutki zmian mogą dotknąć co najmniej 273 osoby. Mimo to nie przygotowano programu ochrony miejsc pracy, systemu przeniesień ani realnego wsparcia dla pracowników.

[Tytuł, niektóre śródtytuły i sekcja "Co musisz wiedzieć" pochodzą od redakcji]

Komentarzy: 0
Data publikacji: 25.08.2026 14:12
Źródło: Tygodnik Solidarność nr. 34/2026, oprac. Ludwik Pęzioł