Prezydent zawetował ustawę o państwowym eDzienniku. Nowacka: „Lobbystyczne weto”

- Prezydent Karol Nawrocki zawetował ustawę umożliwiającą pilotaż bezpłatnego państwowego eDziennika.
- Jako powody wskazał bezpieczeństwo danych uczniów, koszty szacowane na ok. 216,5 mln zł w ciągu 10 lat oraz problemy organizacyjne.
- Barbara Nowacka określiła decyzję jako „lobbystyczne weto”. MEN przekonywało, że państwowy system miał być bezpłatną alternatywą dla komercyjnych eDzienników.
Rozwiązania zawarte w nowelizacji ustaw: Prawo oświatowe oraz o systemie informacji oświatowej miały umożliwić przeprowadzenie w roku szkolnym 2026/2027 pilotażu eDziennika w szkołach podstawowych i ponadpodstawowych. eDziennik, zintegrowany z Systemem Informacji Oświatowej (SIO), miał być alternatywą dla istniejących na rynku komercyjnych dzienników elektronicznych.
Pilotaż miał pokazać funkcjonowanie eDzienika w codziennej pracy szkół oraz zebrać doświadczenia nauczycieli, dyrektorów, rodziców przed jego szerszym udostępnieniem zainteresowanym szkołom. Docelowo rozwiązanie miało być dobrowolne - szkoły same miały decydować, czy chcą z niego korzystać.
Jak prezydent uzasadniał weto?
Uzasadniając weto, Nawrocki przekazał, że „sama idea wprowadzania cyfrowych rozwiązań w postaci eDziennika jest słuszna i powinna być realizowana”, jednak niezrozumiały jest sposób podejścia resortu edukacji do realizacji wdrożenia tych rozwiązań.
W ocenie prezydenta istnieją trzy problemy wynikające z ustawy. Po pierwsze – wskazał - bezpieczeństwo dzieci. Argumentował, że ustawa przewiduje stworzenie centralnego systemu, zawierającego wrażliwe dane uczniów: numery PESEL, zdjęcia, oceny, frekwencja, a także informacje o specjalnych potrzebach edukacyjnych.
Jeżeli tworzymy tak ogromną bazę danych, jej bezpieczeństwo musi być absolutnym priorytetem. Tymczasem ustawa nie daje wystarczających gwarancji dotyczących zabezpieczenia tych informacji i dostępu do nich
– ocenił Nawrocki.
Krytycznym uchybieniem jest fakt, że ustawa nie określa szczegółowych standardów dotyczących szyfrowania danych, obowiązkowych audytów bezpieczeństwa czy procedur reagowania na awarie i zagrożenia
- dodał.
Prezydent wskazał też na koszty. Ocenił, że „budowa systemu ma kosztować ponad dwieście milionów złotych - to ogromne koszty z publicznych pieniędzy”.
Państwo musi potrafić jasno wykazać, że taki wydatek jest konieczny i racjonalny
– zaznaczył.
Jego zdaniem propozycja wprowadza też „chaos organizacyjny”. Argumentował, że „pilotaż ma ruszyć bardzo szybko, a cały system ma obowiązywać od września 2027 r.”
Nauczyciele zwracają uwagę na to, że szkoły potrzebują czasu, szkoleń i odpowiedniego przygotowania
- dodał.
Nie mówię „nie” państwowemu eDziennikowi. Mówię: przygotujcie się dobrze, przygotujcie się lepiej
- powiedział.
Warunki są proste: konsultacje z nauczycielami i ekspertami, realne zabezpieczenie danych dzieci oraz rozsądne i przejrzyste koszty
– wskazał.
Na X decyzję prezydenta skomentowała m.in. część kierownictwa MEN.
Reakcja Nowackiej
Lobbystyczne weto do ustawy o bezpłatnym, państwowym e-dzienniku
- oceniła minister edukacji Barbara Nowacka.
W ocenie wiceszefowej resortu Katarzyny Lubnauer weto oznacza, że „rodzice nadal mogą płacić za pełne funkcje komercyjnych aplikacji; dane o uczniach, ich ocenach i frekwencji pozostaną na serwerach prywatnych firm; nie ruszy bezpłatna, państwowa i bezpieczniejsza alternatywa”.
To weto ma bardzo konkretną cenę. Zapłacą ją rodzice i dzieciaki
- oceniła Lubnauer.
Także szef Kancelarii Prezesa Rady Ministrów Jan Grabiec skrytykował prezydenckie weto.
Weta prezydenta Nawrockiego coraz głupsze i coraz bardziej szkodliwe. Co politykom z Kancelarii Prezydenta zawinili rodzice uczniów, którym rząd chciał zapewnić bezpłatny dostęp do e-dzienników. Czyżby efekt lobbingu firm, które dziś zarabiają na tym miliony?
- napisał.
Co zawierał rządowy projekt?
Rządowy projekt nowelizacji miał na celu umożliwienie MEN przygotowania i udostępnienia systemu teleinformatycznego wspierającego prowadzenie przez szkoły dokumentacji przebiegu nauczania oraz działalności wychowawczej i opiekuńczej, zawierającego m.in. usługę dziennika lekcyjnego w postaci elektronicznej - jako centralnego bezpłatnego dla rodziców i szkół eDziennika.
Wśród największych jego funkcjonalności resort wskazał umożliwienie prowadzenia dzienników lekcyjnych oraz dokumentacji przebiegu nauczania, działalności opiekuńczej i wychowawczej. Rodzice i uczniowie będą mogli korzystać z systemu za pośrednictwem aplikacji mObywatel i mObywatel Junior.
Integracja z SIO miała umożliwić szkołom wykorzystanie danych znajdujące się już w rejestrach państwowych, co miało ograniczyć konieczność ich ponownego wprowadzania.
System miał być udostępniony szkołom nieodpłatnie i nie zawierać reklam. Miał też - jak podkreślały resorty edukacji i cyfryzacji - zapewnić „wysoki poziom bezpieczeństwa przetwarzania i przechowywania danych”.
Ministerstwo wyliczyło, że stworzenie, a potem funkcjonowanie dziennika elektronicznego, będzie kosztowało państwo w ciągu dziesięciu lat około 216,5 mln zł.
Zgodnie z projektem rozporządzenia MEN, które w połowie sierpnia trafiło do opiniowania, pilotaż państwowego eDziennika miał się rozpocząć od 22 września. Regulacja określiła też m.in. szczegółowy cel pilotażu, termin oraz warunki organizacyjne i techniczne.
Co weto oznacza dla rodziców i szkół?
Weto oznacza, że ustawa umożliwiająca przeprowadzenie pilotażu państwowego eDziennika nie wejdzie obecnie w życie. Pilotaż planowano rozpocząć 22 września 2026 r. w wybranych szkołach.
Nie oznacza to wyłączenia obecnie działających eDzienników. Szkoły nadal mogą korzystać z dotychczasowych komercyjnych systemów. Zawetowane przepisy miały stworzyć dla nich bezpłatną państwową alternatywę.
Określenie „bezpłatny” odnosi się do korzystania z systemu przez szkoły i rodziców. Budowa i utrzymanie eDziennika miały być finansowane z budżetu państwa. Według szacunków przedstawionych przy projekcie koszt w okresie 10 lat miał wynieść około 216,5 mln zł.
Komentarze
„Lex Szarlatan” – słuszny cel nie usprawiedliwia złego prawa

Nawrocki składa własne „lex szarlatan”. Projekt trafił do Sejmu

„Lex szarlatan”. Tusk atakuje Nawrockiego. Jest odpowiedź Pałacu

Co z „lex szarlatan”? Jest decyzja Nawrockiego








