Szukaj
Konto

Zamordyzm o smaku "uśmiechniętej" lewicy

Ferran Torres w czapce "Make Spain Great Again"
Źródło: Instagram | Autor: @ferrantorres | Ferran Torres w czapce "Make Spain Great Again"
Jeżeli aktor założy koszulkę z tęczowym hasłem – jest odważny. Jeżeli piosenkarka poprze lewicową kampanię – jest zaangażowana społecznie. Jeżeli piłkarz założy czapkę z patriotycznym sloganem – trzeba sprawdzić jego majątek i wywłaszczyć. Lewica jest tak zacietrzewiona, że nawet uradowany i żartujący piłkarz im przeszkadza.
Co musisz wiedzieć:
  • Ferran Torres wywołał polityczną burzę, pojawiając się na paradzie mistrzów świata w czapce z hasłem „Make Spain Great Again”.
  • Poseł partii Sumar zaatakował następnie działalność inwestycyjną piłkarza i zażądał ograniczenia możliwości kupowania nieruchomości przez podobne podmioty.
  • Zdaniem Samuela Pereiry reakcja lewicy jest próbą zastraszania znanych osób, które publicznie wyłamują się z dominujących poglądów.

Hiszpania świętuje mistrzostwo świata. Tłumy na ulicach Madrytu, euforia kibiców, czerwono-żółte flagi i bohater finału – Ferran Torres, który strzelił zwycięskiego gola w dogrywce przeciwko Argentynie. W normalnym świecie taki dzień byłby po prostu opowieścią o sporcie, dumie narodowej i radości… ale nie w głowie i świecie współczesnej lewicy. Tam nawet piłkarz może stać się wrogiem publicznym.

Torres pojawił się na paradzie w czerwonej czapce z napisem: „Make Spain Great Again”. Żadnego manifestu partyjnego, żadnego wezwania do obalenia rządu, żadnej agitacji. Ot, patriotyczny, może prowokacyjny, czy ironiczny slogan, wyraźnie nawiązujący do hasła Donalda Trumpa. Dla jednych żart, dla innych sympatyczny gest. Dla lewicy – zbrodnia.

W ciągu kilku godzin ruszyła machina oburzenia. Poseł skrajnie lewicowej partii Sumar, Alberto Ibáñez, nie ograniczył się do krytyki czapki. Sięgnął po znacznie cięższy kaliber: zaatakował działalność gospodarczą piłkarza. Oskarżył jego firmę Eleven Future Invest o „spekulację mieszkaniową”, nazwał ją „funduszem sępim” i zażądał zmian prawa, które uniemożliwiłyby takim podmiotom kupowanie nieruchomości.

Przypadek? Nie sądzę. Wypowiedź padła dokładnie po paradzie i po wybuchu internetowej dyskusji wokół czapki Torresa. Lewica nie uderzyła w anonimowego przedsiębiorcę z Walencji. Uderzyła w człowieka, którego dzień wcześniej oglądał cały świat, a na pewno Hiszpania.

I właśnie o to chodzi. Współczesna lewica panicznie boi się ludzi wpływowych, którzy choćby odrobinę wyłamują się z obowiązującej ideologii. Im większy zasięg, tym ostrzejszy atak. Celem nie jest przekonanie Torresa do własnych racji. Celem jest zastraszenie jego i wszystkich innych, którzy mogliby pójść podobną drogą. To komunikat wysłany do świata sportu, show-biznesu i mediów:

Możecie być sławni, bogaci i podziwiani, ale tylko pod warunkiem, że będziecie mówić to, co wam dyktujemy

To nie ma nic wspólnego z demokracją

Demokracja zakłada pluralizm poglądów i prawo do publicznego wyrażania swoich przekonań, nawet jeśli są one dla kogoś drażniące. Tymczasem lewica coraz częściej traktuje demokrację jak system warunkowy: wybory są dobre, wolność słowa jest dobra, różnorodność jest dobra – ale tylko wtedy, gdy władzę sprawują „nasi”, a głos zabierają ludzie „słuszni”.

Historia zna ten mechanizm aż za dobrze. Najpierw ośmieszenie, potem ostracyzm, następnie nacisk ekonomiczny, prawny, na końcu jawne przesladowanie. Nieprzypadkowo po czapce pojawił się temat nieruchomości. To klasyczna próba pokazania, że człowiek o niewłaściwych poglądach może zostać ukarany również finansowo.

Groźne jest też podskórne utrzymanie wrażenia, że elity kultury, sportu i rozrywki są jednomyślnie lewicowe. Że nie istnieją znani ludzie o poglądach konserwatywnych, patriotycznych czy po prostu innych. A jeśli ktoś się ujawni – trzeba go natychmiast sprowadzić do parteru, zniszczyć, zanim stanie się przykładem dla milionów fanów.

To sygnał wysyłany także do zwykłych ludzi: „Nie wychylaj się. Prawicowe poglądy się nie opłacają”. Problem polega na tym, że im mocniej lewica próbuje zamknąć usta takim osobom jak Ferran Torres, tym wyraźniej pokazuje własną słabość. A młodym imponuje niepokorność. Łatwo wyczuć również lewicowy strach, bo jeśli czerwona czapka z patriotycznym hasłem wywołuje polityczną histerię i wezwania do ograniczania prawa własności, to znaczy, że nawet oni czują, iż coraz trudniej utrzymać monopol na to, co wolno myśleć i mówić publicznie.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 22.07.2026 21:55
Źródło: tysol.pl