Szukaj
Konto

Samuel Pereira: Putin mówi Braunem

Władimir Putin. Kreml
Źródło: ChatGPT | Autor: ChatGPT | Licencja: ChatGPT | Władimir Putin. Kreml
Władimir Putin rzadko bywa tak szczery. W rozmowie z Pawłem Zarubinem nie musiał nawet udawać, że obchodzi go Polska. Obchodzi go to, co w Polsce działa na jego korzyść: zaburzone proporcje.

Putin mówi, że na Ukrainie „u podstaw dzisiejszej państwowości leży ta neonazistowska ideologia”, a jedną z przyczyn rosyjskiej wojny ma być „walka z neonazizmem, a dla nas z rusofobią”. Dodaje, że ważne jest dla Moskwy, by na te sprawy zwracały uwagę także państwa, które „nie darzą Rosji sympatią”. Czyli także Polska.

Bo dokładnie tę przestrzeń od lat zagospodarowuje Grzegorz Braun. „Stop ukrainizacji Polski”, „stop banderyzacji polskiej racji stanu” – to jego polityczne hasła. Rosyjskie media już wcześniej z upodobaniem wykorzystywały jego wypowiedzi i materiały z demonstracji.

I nie chodzi o to, że Ukrainy nie wolno krytykować. Wolno. Sami Ukraińcy nie „kochają” swoich władz, a poparcie dla Wołodymyra Zełenskiego jest na tyle niskie, że brakuje mu odwagi by zwołać wybory prezydenckie. Można i trzeba rozliczać Wołyń, politykę Zełenskiego, korupcję, koszty pomocy czy błędy Kijowa. Problem zaczyna się wtedy, gdy krytyka Ukrainy przesłania nam Rosję.

Proporcje!

Jeżeli Polak bardziej nie znosi dziś Ukraińca niż tego, co robi Putin, Moskwa już odniosła zwycięstwo. Jeżeli Wołyń przesłania Buczę, błędy Zełenskiego przesłaniają decyzję Putina o rozpoczęciu wojny, a spór o świadczenia dla Ukraińców przesłania fakt rosyjskiej agresji – proporcje zostały odwrócone. A Putin właśnie na tym zarabia.

Tusk przez lata wspierał berliński model energetyczny, którego symbolem stały się rury Nord Stream. Rosja dostawała miliardy, które wzmacniały państwo Putina. Dziś każda polityka osłabiająca więź Polski z Ameryką i podważająca sens NATO może znów działać na korzyść Kremla. Dotyczy to także antyamerykańskiej krucjaty polityków obecnej koalicji.

Putin nie potrzebuje, żeby Braun był jego agentem. Wystarczy, że część Polaków zacznie patrzeć na wojnę jego oczami. Nie trzeba kochać Zełenskiego. Nie trzeba zgadzać się na wszystko, czego chce Ukraina. Trzeba tylko pamiętać, kto rozpoczął tę wojnę. Bo kiedy zaczynamy bardziej zajmować się Ukraińcami niż Rosją, Putin nie musi już mówić po rosyjsku. Wystarczy, że „mówi Braunem”.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 26.08.2026 21:51
Źródło: Tysol.pl