Wybór Macieja Berka na sędziego TK. Jest decyzja Sejmu

- Sejm wybrał w piątek Macieja Berka na sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Jego kandydatura budziła kontrowersje ze względu na niedawną funkcję ministra ds. nadzoru nad wdrażaniem polityki rządu i bliską współpracę z Donaldem Tuskiem.
- Przemysław Czarnek ostro skomentował decyzję Sejmu. Zarzucił Berkowi, że wcześniej podważał istnienie TK i nie publikował jego orzeczeń, a teraz sam będzie współdecydował o konstytucyjności polskiego prawa.
- Czarnek stwierdził, że „stawka jest znacznie większa” i zasugerował, że TK może zostać wykorzystany do podważania konstytucyjnego porządku państwa, w tym legalności wyboru prezydenta.
- Kandydatura Berka wywoływała wątpliwości i krytykę również wewnątrz koalicji rządzącej.
Mocny komentarz Przemysława Czarnka
Decyzję Sejmu skomentował kandydat PiS na premiera, Przemysław Czarnek.
Skandal! Maciej Berek, który mówił, że Trybunału Konstytucyjnego nie ma i nie publikował jego orzeczeń, został wybrany do jego składu. Człowiek, który podważał istnienie TK, ma teraz współdecydować o konstytucyjności polskiego prawa. Przed takim scenariuszem trzeba bronić Trybunału
– pisze polityk na platformie X. Dodaje, że "stawka jest znacznie większa" i "chodzi o możliwość wykorzystania TK do podważania konstytucyjnego porządku państwa, w tym legalności wyboru Prezydenta RP".
Ekipa Tuska najpierw podważała Trybunał, a dziś obsadza go ludźmi, którzy mają realizować jej polityczny plan. To nie jest obrona praworządności. To jest polityczne przejmowanie państwa
– podsumował Przemysław Czarnek.
Berek niedawno był ministrem ds. nadzoru nad wdrażaniem polityki rządu
Kandydaturę Macieja Berka, który do niedawna pełnił funkcję ministra ds. nadzoru nad wdrażaniem polityki rządu, zgłosiła grupa posłów klubu Koalicji Obywatelskiej. Fakt, że czynny polityk, członek rządu i bliski współpracownik Donalda Tuska ma zostać sędzią TK budzi kontrowersje nawet wśród polityków koalicji rządzącej. M.in. posłowie Lewicy wskazywali na ustawy z 2024 roku, które miały na celu zreformowanie TK, ale nie weszły w życie po skierowaniu ich przez ówczesnego prezydenta Andrzeja Dudę do TK. Zakładały one m.in. czteroletnią karencję dla członków rządu ubiegających się o funkcję sędziego. Z kolei Anna Maria Żukowska mówiła niedawno: „mieliśmy być inni niż PiS, mieliśmy robić to inaczej, a nie dokładnie tak samo”.
Tusk zabiera głos
Premier Donald Tusk w połowie sierpnia, informując, że wyraził warunkową zgodę na rezygnację Berka z rządu i na jego kandydowanie do TK, podkreślał, że to „jeden z najwybitniejszych polskich prawników praktyków”, który ze „swojej apolityczności i niepartyjności” uczynił znak rozpoznawczy. Tusk dodał, że nie zna osoby lepiej niż Berek przygotowanej do tego, żeby pomóc naprawić „tę sytuację, jaką mamy w związku z wadliwym Trybunałem Konstytucyjnym”. Szef rządu przyznał, że Berek ma tę „wadę”, że był ministrem w rządzie. Dodał też, że sam nie zmienił poglądu, że w TK nie powinno być „najmniejszych śladów polityki”, ale – jak powiedział – nie mógł już dłużej patrzeć na sytuację wokół Trybunału.
Więc ja biorę na siebie odpowiedzialność za to, że niektórzy (…) czują się jakby rozczarowani, bo przecież byłych ministrów miało nie być (w TK). Ja rozumiem tę zasadę, sam jestem do niej przekonany, ale to, co najważniejsze dzisiaj, to jest praca ludzi maksymalnie kompetentnych, odważnych
– mówił Tusk.
Kto przeciwko kandydaturze Berka?
Z grona polityków koalicji rządzącej przeciwko kandydaturze Berka wypowiedziała się m.in. szefowa Polski 2050, która oświadczyła, że gdyby była posłanką to nie zagłosowałaby za jego kandydaturą. Również szef klubu Polski 2050 Paweł Śliz zapowiadał, że zagłosuje przeciw, a jego klub podzieli się w piątkowym głosowaniu. Także szefowa klubu parlamentarnego Lewicy Anna Maria Żukowska powiedziała, że nie zagłosuje za tą kandydaturą.
Procedura wyboru sędziów TK
Sejm wybiera sędziów TK indywidualnie, na dziewięcioletnie kadencje, bezwzględną większością głosów. Według regulaminu Sejmu wnioski ws. wyboru sędziego TK przedstawia co najmniej 50 posłów lub Prezydium Sejmu. Konieczność wyboru nowego sędziego Trybunału jest związana z upływającą 18 września kadencją sędziego Justyna Piskorskiego.
Maciej Berek – sylwetka
Maciej Berek od grudnia 2023 roku – wraz z powołaniem obecnego gabinetu – pełnił funkcję ministra-członka Rady Ministrów i szefa Komitetu Stałego Rady Ministrów. W marcu 2025 roku stanął zaś na czele powołanego w kancelarii premiera rządowego zespołu ds. deregulacji. Od tego czasu patronował przygotowywanym przez rząd projektom deregulacyjnym. W lipcu 2025 roku, przy okazji rekonstrukcji rządu, został ministrem ds. nadzoru nad wdrażaniem polityki rządu. Premier postawił przed nim wówczas zadanie kontroli i rozliczania pracy ministrów.
W poprzednich latach Berek pełnił szereg funkcji w urzędach obsługujących konstytucyjne organy władzy publicznej. W latach 2007-2015 był prezesem Rządowego Centrum Legislacji, a w latach 2008-2015 sekretarzem Rady Ministrów. Był też dyrektorem generalnym Biura Rzecznika Praw Obywatelskich, wicedyrektorem Departamentu Budżetu i Finansów oraz wicedyrektorem Departamentu Prawnego i Orzecznictwa Kontrolnego Najwyższej Izby Kontroli. Pełnił też funkcję dyrektora Centrum Informacyjnego Senatu. Przez dwie kadencje (w latach 2009-2017) był członkiem Głównej Komisji Orzekającej w Sprawach o Naruszenie Dyscypliny Finansów Publicznych.
Berek jest radcą prawnym, doktorem nauk prawnych, adiunktem w Katedrze Prawa Konstytucyjnego na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego; jest też ekspertem Ośrodka Badań, Studiów i Legislacji Krajowej Rady Radców Prawnych.
Komentarze
Trybunał Konstytucyjny bez finansowania w 2027 r.? „Można tak powiedzieć”

Z rządu prosto do TK? Polacy ocenili ten pomysł

Co gdyby do wyborów poszły tylko dwa bloki? Polacy odpowiedzieli
Taki Sejm wybraliby dziś Polacy. KO pierwsza, ale większość po prawej stronie









