Szukaj
Konto

Atak Ukraińca w Jarosławiu. Prokuratura ujawnia nowe informacje

 Prok. Bożena Harasz-Wołoszyn podczas konferencji prasowej
Źródło: pap | Autor: Piotr Polak | Licencja: umowa licencyjna | Prok. Bożena Harasz-Wołoszyn
Prokuratura ujawniła nowe informacje dotyczące 31-letniego obywatela Ukrainy, który zaatakował pięć osób na terenie opactwa sióstr Benedyktynek w Jarosławiu. Mężczyzna w nocy wjechał do Polski z Niemiec i kierował się w stronę przejścia granicznego w Korczowej. Śledczy ustalają, w jaki sposób znalazł się na terenie opactwa.
Co musisz wiedzieć:
  • 31-letni obywatel Ukrainy wjechał w nocy do Polski z Niemiec.
  • W ataku poszkodowanych zostało pięć osób, jedna z nich zmarła.
  • Według wstępnych ustaleń jeden z księży został zaatakowany w konfesjonale.

31-letni Ukrainiec przyjechał do Polski z Niemiec

Prokuratura przekazała nowe ustalenia dotyczące sprawcy czwartkowego ataku w Jarosławiu. "W tej chwili prowadzone są oględziny miejsca zdarzenia. Wiemy, że czynu dopuścił się 31-letni mężczyzna. Mamy potwierdzenie, że to obywatel Ukrainy" - poinformowała prokuratura.

Jak wynika z dotychczasowych ustaleń, mężczyzna wjechał do Polski z Niemiec w nocy poprzedzającej atak. "Mężczyzna dziś w godzinach nocnych wjechał z terenu Niemiec do Polski. Udawał się na przejście graniczne w Korczowej, jednak granicy tam nie przekroczył. Nie wiemy, w jaki sposób dostał się tutaj na teren opactwa sióstr Benedyktynek" - powiedziała prokurator.

 

Napastnik miał zabrać nóż z kuchni

Według relacji przedstawicielki prokuratury 31-latek wszedł na teren kuchni w opactwie. To właśnie tam miało dojść do jego pierwszych spotkań z osobami uczestniczącymi później w zdarzeniu. Następnie sytuacja przeniosła się do kościoła.

"Mężczyzna został zatrzymany, w tej chwili prowadzone są z nim wstępne czynności. [...] Trudno powiedzieć, czy jego stan pozwala na przesłuchanie, stwierdzą to lekarze" - przekazała prokurator. Śledcza poinformowała również, że narzędziem użytym podczas ataku był nóż znajdujący się wcześniej na terenie opactwa. "To był nóż, który sprawca wziął z kuchni na terenie opactwa" - wyjaśniła.

 

Ksiądz miał zostać zaatakowany w konfesjonale

W wyniku ataku poszkodowanych zostało czterech mężczyzn i jedna kobieta. Troje z nich to osoby duchowne, a dwoje - osoby świeckie. "Dwie osoby w centrum opieki w Jarosławiu znajdują się w stanie zagrażającym życiu" - poinformowała prokurator.

Według wstępnych informacji śledczych jeden z księży został zaatakowany w konfesjonale. Ostatecznie jedna z pięciu zaatakowanych osób zmarła. Ofiarą śmiertelną jest duchowny.

 

Wojewoda apeluje o niepowielanie nieprawdziwych informacji

Po posiedzeniu sztabu kryzysowego głos zabrała wojewoda podkarpacka Teresa Kubas-Hul. "Pięć osób rannych zostało przetransportowanych karetkami do szpitali. Niestety, jedna osoba nie żyje" - powiedziała wojewoda.

"Kiedy otrzymałam informację, przyjechałam na miejsce. Czynności prowadzi prokuratura. Sprawca został natychmiast zatrzymany. Czynności się przedłużają, dlatego nie ma nikogo z nami z prokuratury" - wyjaśniła Teresa Kubas-Hul. "Składam wyrazy ogromnego współczucia rodzinie osoby, która nie żyje" - dodała. Wojewoda zapewniła również, że priorytetem jest bezpieczeństwo osób przebywających w Jarosławiu.

"Zostaną skierowane dodatkowe i środki, mające zapewnić bezpieczeństwo mieszkańców" - powiedziała. Jednocześnie zaapelowała o ostrożność wobec pojawiających się informacji dotyczących tragedii. "Bardzo proszę o niepowielanie nieprawdziwych informacji, bo pojawia się ich bardzo dużo. (...)Ten ksiądz, którego nazwisko zostało podane jako ofiary, żyje i jest w stanie ciężkim" - przekazała Teresa Kubas-Hul.

 

Żałoba w Jarosławiu do końca tygodnia

Wojewoda poinformowała również, że świadkom zdarzenia zapewniono pomoc psychologiczną. Do sytuacji odniósł się także burmistrz Jarosławia, który poinformował o wprowadzeniu w mieście żałoby do końca tygodnia.

"Mamy stan alarmowy BRAVO, jeżeli chodzi o zagrożenia terrorystyczne. Kontaktowaliśmy się ze wszystkimi instytucjami, takimi jak żłobki, przedszkola, szkoły, nie wiedząc o motywach tego zdarzenia, ostrzegając i sugerując, że te najmłodsze dzieci powinni odebrać rodzice" - powiedział burmistrz. Jak zaznaczył, po ataku w mieście zaczęły pojawiać się nieprawdziwe informacje.

"Wśród tych dezinformacji krążyła wiadomość, że ktoś biega z maczetą po mieście" - powiedział. "To zdarzenie, którego nikt nie mógł przewidzieć, ale służby zareagowały perfekcyjnie" - dodał. Do ataku doszło w czwartek, 24 września, na terenie opactwa sióstr Benedyktynek w Jarosławiu na Podkarpaciu. Sprawca został zatrzymany. Okoliczności i motyw jego działania są wyjaśniane.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 24.09.2026 17:18
Źródło: onet