Szukaj
Konto

Sikorski w wywiadzie dla ukraińskich mediów potwierdził, że "Dmowski był faszystą"

radosław sikorski podczas wywiadu
Źródło: x | Autor: screen X | Licencja: screen x | Radosław Sikorski
Radosław Sikorski nie zaprotestował, gdy podczas wywiadu dla ukraińskiego portalu Europejska Prawda prowadzący rozmowę przywołał Romana Dmowskiego w dyskusji o UPA i zarzutach dotyczących faszyzmu. Szef polskiej dyplomacji odpowiedział, że Dmowski jest "postacią kontrowersyjną". Jego reakcja wywołała duży odzew w sieci.
Co musisz wiedzieć:
  • W wywiadzie z Sikorskim pojawił się temat UPA.
  • Dziennikarz przywołał w tym kontekście Romana Dmowskiego.
  • Marcin Przydacz skrytykował reakcję szefa MSZ.

Sikorski pytany o UPA

Radosław Sikorski udzielił wywiadu ukraińskiemu portalowi Europejska Prawda. Jednym z tematów rozmowy była UPA odpowiedzialna za ludobójstwo na Polakach. Minister spraw zagranicznych podkreślił, że Polska nie stawia pomników osobom i organizacjom o charakterze faszystowskim. Z takim przedstawieniem sprawy nie zgodził się prowadzący rozmowę dziennikarz, który stwierdził, że UPA nie była faszystowska. W tym kontekście przywołał również Romana Dmowskiego, wskazując, że podobne zarzuty bywają kierowane wobec jednego z ojców polskiej niepodległości.

 

Sikorski o Dmowskim: "Postać kontrowersyjna"

Szef polskiej dyplomacji nie zaprotestował przeciwko przywołaniu Dmowskiego przez ukraińskiego dziennikarza. Ograniczył się do określenia polskiego polityka mianem "postaci kontrowersyjnej".

Wypowiedź i reakcja ministra wywołały spory odzew w internecie. Komentatorzy zwracali uwagę, że rolą szefa polskiej dyplomacji jest obrona dobrego imienia Polski, a nie przyjmowanie narracji obcego państwa.

 

Przydacz reaguje na wywiad Sikorskiego

Do sprawy odniósł się Marcin Przydacz, szef Biura Polityki Międzynarodowej Prezydenta RP. Polityk skrytykował brak stanowczej reakcji Sikorskiego na słowa dziennikarza.

"Roman Dmowski był jednym z ojców naszej niepodległości i to także dzięki niemu powstała II Rzeczpospolita. Ma pomniki w Polsce, w tym także przy al. Szucha w Warszawie, tuż obok gmachu MSZ. Brak stanowczej reakcji szefa polskiej dyplomacji na słowa ukraińskiego dziennikarza próbującego porównywać polskiego bohatera do zbrodniarzy UPA ocenić należy jak najgorzej. Polska dyplomacja nie jest od atakowania za granicą naszych bohaterów"

- napisał Marcin Przydacz.

 

"Pan Sikorski jest po prostu niedouczony"

Na tym krytyka Przydacza się nie zakończyła. W kolejnym wpisie polityk odniósł się do wiedzy historycznej szefa polskiego MSZ.

Tak, Pan Sikorski jest po prostu niedouczony. Nie wie tego, że ideologia faszystowska wykształciła się we Włoszech wiele lat po tym, gdy w Polsce zrodził się cały ruch narodowy i przyświecające mu ideę. Operuje wiedzą na temat historii Polski pewnie wyniesioną jeszcze z PRL-owskiego liceum. Później już w Polsce się przecież nie kształcił. Może mieć inną wiedzę i umiejętności, jak na licencjata przystało, ale wiedzy o historii Polski najwyraźniejszym mu nieco brak. Nie przeszkadza mu to pewnie czuć się postacią wybitną i nietuzinkową"

- dodał Marcin Przydacz.

Bosak: Sikorski przyjął "fałszywą symetrię"

Do wypowiedzi szefa MSZ odniósł się także Krzysztof Bosak. Polityk Konfederacji zarzucił Sikorskiemu, że zamiast zdecydowanie odrzucić próbę zestawiania Romana Dmowskiego ze Stepanem Banderą, przyjął - jak to określił - "fałszywą symetrię".

"Od szefa polskiej dyplomacji należy oczekiwać realizacji polskiej racji stanu. Tymczasem Radek Sikorski zamiast przeciąć próbę zestawiania Dmowskiego z Banderą, przyjmuje tę fałszywą symetrię" - napisał Bosak.

Jego zdaniem tego rodzaju wypowiedzi mogą mieć znaczenie w polsko-ukraińskich sporach historycznych i dawać stronie ukraińskiej argument wykorzystywany później na arenie międzynarodowej. Bosak podkreślił, że polska dyplomacja powinna chronić polskie interesy i nie dopuszczać do rozmywania odpowiedzialności za zbrodnie na Polakach.

Polityk wskazał również na różnice między Dmowskim a OUN-UPA. Dmowskiego przedstawił jako polskiego męża stanu, posła, pisarza i dyplomatę oraz lidera obozu narodowego. OUN-UPA określił natomiast jako organizację szowinistyczną, posługującą się totalitarnymi i ludobójczymi metodami.

"To jest to co powinien odpowiedzieć minister ukraińskiemu dziennikarzowi" - podsumował Bosak.

Kolejne komentarze po wypowiedzi Sikorskiego

Wypowiedź szefa MSZ wywołała także krytyczne komentarze w serwisie X. Adam Czarnecki zwrócił uwagę, że Roman Dmowski był jednym z ojców polskiej niepodległości i odrzucił określanie go mianem faszysty. Jego zdaniem zestawianie Dmowskiego z UPA może służyć usprawiedliwianiu ukraińskiej polityki historycznej.

"A najgorsze w tym wszystkim, że polski minister Sikorski tego nie ogarnia i gra w tej sztuce rolę grzecznego aktora" - napisał Czarnecki.

Inny internauta ocenił reakcję ministra jako szkodliwą dla wizerunku Polski.

"To wygląda coraz gorzej. Jakby niedoszły kandydat na prezydenta RP nie do końca rozumiał swoją rolę jako ministra spraw zagranicznych RP. Katastrofa wizerunkowa Polski. Władze Ukrainy to będą wykorzystywać przeciwko Polsce" - stwierdził.

Do sprawy odniósł się również polityk Konfederacji Tomasz Grabarczyk.

"Przychylanie się do kłamliwej tezy, że architekt polskiej niepodległości Roman Dmowski był faszystą, to bezeceństwo" - napisał Grabarczyk.

Paweł Usiądek z Konfederacji również skrytykował wypowiedź ministra. W obszernym wpisie argumentował, że Dmowski działał politycznie na długo przed powstaniem włoskiego faszyzmu, a jego działalność wiązała się z polityką parlamentarną i dyplomacją. Sprzeciwił się przy tym zestawianiu go z UPA.

"Szef polskiej dyplomacji przytaknął obcej narracji zrównującej współtwórcę niepodległej Polski z formacją, która wymordowała Polaków na Wołyniu. To jest kuriozalne!" - napisał Usiądek.

"Panie ministrze, Pan reprezentuje Rzeczpospolitą, a nie redakcję w Kijowie!" - zakończył swój wpis polityk Konfederacji.

 

 

Komentarzy: 0
Data publikacji: 17.09.2026 09:34
Źródło: x