Ambasadorowi Ukrainy nie podoba się stosunek Polaków do UPA. Chce pokazać "polskie zbrodnie"

-
Bodnar mówi o zdecydowanie negatywnym stosunku Polaków do UPA, Bandery i Szuchewycza.
-
Ambasador chce dalszych badań z wykorzystaniem polskich i ukraińskich archiwów.
-
Dyplomata zapowiada przedstawianie w Polsce także ukraińskiej perspektywy wydarzeń historycznych.
Ambasador Ukrainy o stosunku Polaków do UPA
Wasyl Bodnar w rozmowie z RBK-Ukraina odniósł się do relacji między Warszawą i Kijowem, w tym do sporów dotyczących historii. Ambasador przekonywał, że Polska znajduje się w stanie wojny hybrydowej z Rosją. Według niego rozumieją to zarówno środowiska polityczne ostrzegające przed zagrożeniem ze strony Moskwy, jak i polskie społeczeństwo. Rosję określił jako „wroga” Polski.
Pytany o stosunki polsko-ukraińskie Bodnar wskazał również na konieczność uwzględniania interesów obu państw. "Przed podjęciem jakiejkolwiek decyzji należy wziąć pod uwagę własny interes narodowy oraz wrażliwość partnera zagranicznego" - powiedział Bodnar. Jak stwierdził, obecność około dwóch milionów Ukraińców w Polsce w czasie trwającej wojny rosyjsko-ukraińskiej prowadzi również do napięć społecznych.
UPA, Bandera i Szuchewycz. Bodnar chce dalszych badań
Jednym z głównych tematów rozmowy była ocena UPA oraz wydarzeń z okresu II wojny światowej. Bodnar przyznał, że w Polsce istnieje szeroki społeczny konsensus dotyczący tych wydarzeń. UPA, Stepan Bandera oraz Roman Szuchewycz są - jak wskazywał - postrzegani przez Polaków zdecydowanie negatywnie. Zdaniem ukraińskiego ambasadora potrzebna jest jednak dalsza praca historyków i polityków oraz analiza materiałów znajdujących się w archiwach obu państw.
Bodnar przekonywał, że obecnie w polskiej przestrzeni publicznej dominuje polskie spojrzenie na te wydarzenia. Jego zdaniem strona ukraińska powinna przedstawiać również własne ustalenia. "Naszym zadaniem jest pokazanie tej części historii, która pozostała w cieniu i nie jest przedstawiana w Polsce: o zbrodniach popełnionych na Ukraińcach, akcjach karnych przeprowadzanych przeciwko ukraińskim miejscowościom, o tym, czym naprawdę były „pacyfikacja”, „rewindykacja” i operacja „Wisła”" - zapowiedział Bodnar.
Bodnar: zbrodnie na ludności cywilnej nie mają usprawiedliwienia
Ambasador zaznaczył jednocześnie, że strona ukraińska powinna przeprowadzić własne badania dotyczące wydarzeń na Wołyniu oraz ustalić odpowiedzialność za popełnione zbrodnie. "Zbrodnie przeciwko ludności cywilnej to zbrodnie wojenne. Musimy potępiać zbrodnie przeciwko ludności cywilnej niezależnie od narodowości sprawców. Takie zbrodnie nie mają usprawiedliwienia" - przyznał Bodnar.
Dyplomata przekonywał, że do zbadania historii potrzebny jest dostęp do materiałów archiwalnych i przedstawienie ustaleń obu stron.
Ambasador mówi o polskiej polityce
Bodnar spodziewa się również, że kwestie dotyczące Ukrainy będą mocno obecne w polskiej debacie politycznej w związku z przyszłorocznymi wyborami parlamentarnymi. W jego ocenie część polityków wykorzystuje kwestie historyczne do budowania własnego wizerunku. Ambasador odniósł się również do wypowiedzi części polskich polityków, w tym Grzegorza Brauna, dotyczących m.in. ograniczenia świadczeń dla Ukraińców w Polsce, importu ukraińskich produktów rolnych oraz zasadności dalszego finansowania Ukrainy w wojnie z Rosją.
Bodnar mówił także o przypadkach agresji wobec Ukraińców w Polsce.
Bodnar wskazuje na rosyjską propagandę
Zdaniem ukraińskiego ambasadora na stosunek Polaków do Ukrainy wpływają również działania Rosji. "Ponadto nie można pominąć w ogólnym obrazie sytuacji roli rosyjskiej propagandy oraz systematycznych prób Rosji, by poróżnić nasze społeczeństwa. To również, niestety, ma wpływ na ogólny sposób postrzegania Ukrainy i Ukraińców w Polsce" - przekonywał Wasyl Bodnar.
Komentarze
Marcin Bąk: Komu brak oręża – marna tego dola!
Sejm skierował do komisji prezydencki projekt noweli ustawy o IPN oraz Kodeksu karnego

Ambasador Bodnar: Ukraina rozpocznie prace poszukiwawcze ofiar AK w Polsce

Na konflikcie polsko-ukraińskim stracą oba narody

Przełom ws. ekshumacji na Wołyniu? Ukraina przyjęła tylko 3 z 26 wniosków







