Szukaj
Konto

Prowokacja Lwowa uderzy w ukraińskich uchodźców

tłum ludzi z ukraińskimi i banderowskimi flagami
Źródło: Wikimedia Commons | Licencja: «ВО Свобода»'s Picasa Gallery, CC BY 3.0 | Marsz ukraińskich nacjonalistów
Lwowska Rada Obwodowa podjęła decyzję o ogłoszeniu roku 2027 rokiem UPA i Romana Szuchewycza. Po oburzeniu polskiej strony informację o uchwale zdjęto z oficjalnej strony Rady Obwodowej, jednak niewykluczone, że gloryfikacja sprawców ludobójstwa na Wołyniu ma na celu zniechęcenie Ukraińców do wyjazdu do Polski w obliczu zbliżającej się ciężkiej zimy.
Co musisz wiedzieć:
  • Radni ze Lwowa ustanowili rok 2027 rokiem UPA oraz kata Polaków Romana Szuchewycza.
  • Polski MSZ zareagował natychmiast – Radosław Sikorski wnioskuje o uznanie inicjatora uchwały za osobę niepożądaną w Polsce.
  • Decyzja ta uderzy w nastroje społeczne w Polsce i może utrudnić sytuację uchodźców uciekających przed zimowym kryzysem.

Decyzja Lwowskiej Rady Obwodowej o ustanowieniu roku 2027 rokiem Ukraińskiej Powstańczej Armii, jej dowódcy Romana Szuchewycza oraz działacza OUN Ołeha Olżycza wywołała natychmiastowe oburzenie w Polsce. Choć inicjatywa dotyczy wydarzeń planowanych dopiero w przyszłym roku, polscy politycy zareagowali bez zwłoki. Jest to krok jednoznacznie godzący w pamięć o polskich ofiarach Rzezi Wołyńskiej oraz w relacje sąsiedzkie obu narodów.

Lwowscy urzędnicy tłumaczą pośpiech koniecznością zarezerwowania odpowiednich środków budżetowych oraz przygotowania wystaw edukacyjnych, akcji narodowo-patriotycznych czy publikacji historycznych. W rzeczywistości jednak ustanowienie patronatu nad osobami odpowiedzialnymi za zbrodnie na cywilach jest otwartym policzkiem wycelowanym w stronę Polski.

Odpowiedź polskiego MSZ

Na prowokacyjne działania lwowskich samorządowców zareagowała Warszawa. Minister Spraw Zagranicznych Radosław Sikorski poinformował o podjęciu zdecydowanych kroków dyplomatycznych wobec autora i inicjatora uchwały.

Podpisałem wniosek o wpisanie na listę osób niepożądanych w Rzeczypospolitej Polskiej doradcy Lwowskiej Rady Obwodowej Swiatosława Szerymety”

– przekazał szef polskiego dyplomacji.

Postawa polskiego rządu pokazuje, że próby honorowania banderowskiej przeszłości Ukrainy nie będą w Warszawie tolerowane.

Czy to celowa kalkulacja Kijowa?

Eksperci i obserwatorzy zwracają uwagę na możliwy cyniczny podtekst całej sprawy. Decyzja lwowskich deputowanych nieuchronnie doprowadzi do pogorszenia stosunków społecznych między Polakami a ukraińskimi uchodźcami.

Niewykluczone, że tworzenie nieprzyjaznej atmosfery dla migrantów jest zabiegiem celowym ze strony części ukraińskich elit. W obliczu nasilających się rosyjskich ataków na infrastrukturę krytyczną i groźby zimy, wyjazd z kraju rozważa kolejna fala cywilów. Zmniejszenie odpływu ludności – zwłaszcza mężczyzn w wieku poborowym, których dotkliwy brak odczuwa walcząca armia – może być dla lokalnych władz priorytetem, osiąganym nawet kosztem własnych obywateli szukających schronienia za granicą.

Gorączka na granicy przed ciężką zimą

Sytuacja jest tym bardziej napięta, że według prognoz Międzynarodowej Organizacji ds. Migracji oraz agend ONZ, nadchodząca zima może być najtrudniejszym okresem od momentu rozpoczęcia pełnoskalowej agresji Rosji.

Na przejściach granicznych z Ukrainą już teraz widoczne jest znaczne wzmożenie ruchu. W obwodzie lwowskim tworzą się gigantyczne korki przy wyjeździe z kraju, a kierowcy samochodów ciężarowych spędzają w kolejkach od 12 do nawet 49 godzin.

Kolejne provokacje historyczne ze strony ukraińskich samorządowców nie tylko pogłębiają kryzys dyplomatyczny, ale przede wszystkim uderzają w zwykłych ludzi i pracowników uciekających przed wojną, dla których Polska pozostaje głównym oparciem.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 22.10.2026 08:14
Źródło: tysol.pl