Kaczyński ostro o decyzji władz obwodu lwowskiego. „Z Banderą Ukraina do UE nigdy nie wejdzie”

- Jarosław Kaczyński ostrzega Ukrainę w sprawie członkostwa w UE. Prezes PiS przypomniał swoją deklarację z 2017 roku, skierowaną do ówczesnego prezydenta Ukrainy Petra Poroszenki: „Z Banderą Ukraina do UE nigdy nie wejdzie”. Podkreślił, że nadal podtrzymuje to stanowisko.
- Prezes PiS ostro krytykuje inicjatywę Lwowskiej Rady Obwodowej. Kaczyński potępił pomysł upamiętnienia w 2027 roku Romana Szuchewycza, Ołeha Olżycza oraz UPA. Uznał go za obrazę pamięci polskich ofiar i zarzucił ukraińskim władzom regionalnym prowadzenie polityki konfrontacji oraz braku szacunku wobec Polski.
- Spór o historię może wpłynąć na relacje polsko-ukraińskie. Kaczyński stwierdził, że „na tradycji ludobójstwa nie da się budować porozumienia”. Tymczasem w Przemyślu złożono projekt uchwały zakładający zakończenie ponad 30-letniej współpracy partnerskiej z Lwowem. Projekt nie został jeszcze przyjęty.
Kaczyński: Podtrzymuję deklarację z 2017 roku
Jarosław Kaczyński odniósł się we wpisie opublikowanym w mediach społecznościowych do inicjatywy Lwowskiej Rady Obwodowej dotyczącej obchodów rocznicowych w 2027 roku.
Prezes PiS przypomniał przy tym swoją wypowiedź skierowaną do ówczesnego prezydenta Ukrainy Petra Poroszenki.
Już w 2017 roku powiedziałem prezydentowi Ukrainy P. Poroszence podczas jego wizyty w Polsce, że z Banderą Ukraina do UE nigdy nie wejdzie
– napisał Kaczyński.
Podtrzymuję tę deklarację
– dodał.
Wypowiedź nawiązuje do wieloletniego sporu dotyczącego upamiętniania na Ukrainie Stepana Bandery oraz innych postaci związanych z ukraińskim ruchem nacjonalistycznym.
Kaczyński uzależnia w swojej deklaracji akceptację europejskich aspiracji Ukrainy od sposobu, w jaki państwo ukraińskie odnosi się do tego dziedzictwa historycznego.
„Skandaliczna inicjatywa Lwowskiej Rady Obwodowej”
Bezpośrednim powodem wpisu prezesa PiS jest inicjatywa Lwowskiej Rady Obwodowej dotycząca ustanowienia obchodów rocznicowych poświęconych w 2027 roku Romanowi Szuchewyczowi, Ołehowi Olżyczowi oraz Ukraińskiej Powstańczej Armii.
Kaczyński ocenił tę inicjatywę w wyjątkowo ostrych słowach.
Skandaliczna inicjatywa Lwowskiej Rady Obwodowej, aby rok 2027 ogłosić rokiem Szuchewycza, Olżycza i UPA, zbrodniarzy odpowiedzialnych za mordy i rzezie moich rodaków, jest potwarzą dla milionów Polek i Polaków
– stwierdził.
Prezes PiS zarzucił również stronie ukraińskiej świadome prowadzenie polityki historycznej, która jego zdaniem pogłębia napięcia w stosunkach z Polską.
To już nie jest brak wiedzy czy świadomości, ale realizowana z premedytacją ukraińska polityka konfrontacji i braku szacunku wobec Polski
– napisał.
„Na tradycji ludobójstwa nie da się budować porozumienia”
W dalszej części wpisu prezes PiS odniósł się do znaczenia pamięci historycznej w stosunkach międzynarodowych.
Na tradycji ludobójstwa nie da się budować porozumienia z żadnym państwem chroniącym godność i życie swoich obywateli
– oświadczył Kaczyński.
Wypowiedź stanowi nawiązanie do zbrodni dokonanych na polskiej ludności cywilnej przez ukraińskich nacjonalistów podczas II wojny światowej, przede wszystkim na Wołyniu i w Galicji Wschodniej.
W polskiej pamięci historycznej szczególne miejsce zajmują masowe mordy na Polakach przeprowadzone przez oddziały Ukraińskiej Powstańczej Armii oraz inne formacje nacjonalistyczne w latach 1943–1945.
Polski Sejm uznał te zbrodnie za ludobójstwo.
Jednocześnie część postaci ukraińskiego ruchu nacjonalistycznego jest na Ukrainie upamiętniana przede wszystkim w kontekście walki o niepodległość. Odmienne spojrzenie na ich działalność pozostaje jednym ze źródeł sporów historycznych między oboma państwami.
Kim byli Szuchewycz, Olżycz i UPA?
Roman Szuchewycz był jednym z przywódców Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów i dowódcą Ukraińskiej Powstańczej Armii. UPA ponosi odpowiedzialność za masowe zbrodnie na polskiej ludności cywilnej na Wołyniu i w Galicji Wschodniej.
Ołeh Olżycz był ukraińskim poetą, archeologiem i działaczem nacjonalistycznym, związanym z frakcją OUN-M. Został zamordowany przez Niemców w obozie koncentracyjnym Sachsenhausen w 1944 roku.
Stepan Bandera, do którego nawiązał prezes PiS, był przywódcą frakcji OUN-B. Jego postać pozostaje jednym z najbardziej spornych symboli ukraińskiej historii XX wieku.
Spór o pamięć historyczną a przyszłość Ukrainy w Unii Europejskiej
Wpis Jarosława Kaczyńskiego wpisuje się w debatę dotyczącą warunków przyszłego członkostwa Ukrainy w Unii Europejskiej.
Ukraina uzyskała status państwa kandydującego do UE w 2022 roku, a negocjacje akcesyjne zostały formalnie rozpoczęte w 2024 roku.
Proces przyjmowania nowych państw wymaga jednomyślności państw członkowskich na kluczowych etapach. Oznacza to, że stanowisko Polski może mieć istotne znaczenie dla przyszłości ukraińskich aspiracji europejskich.
Deklaracja prezesa PiS nie stanowi jednak formalnej decyzji polskiego państwa ani Unii Europejskiej dotyczącej członkostwa Ukrainy.
Kaczyński sygnalizuje natomiast, że kwestia upamiętniania ukraińskich nacjonalistów i rozliczenia zbrodni popełnionych na Polakach powinna odgrywać zasadniczą rolę w relacjach polsko-ukraińskich.
Kolejny spór wokół inicjatywy Lwowskiej Rady Obwodowej
Inicjatywa regionalnych władz obwodu lwowskiego wywołuje reakcje również na poziomie samorządowym.
Do Rady Miejskiej w Przemyślu wpłynął 21 października projekt uchwały zakładający zakończenie współpracy partnerskiej z Lwowem i rozwiązanie umowy zawartej 10 czerwca 1995 roku.
Autorzy projektu wskazali na decyzję Lwowskiej Rady Obwodowej dotyczącą upamiętnienia UPA w 2027 roku jako powód proponowanego zerwania współpracy.
Dokument jest jednak projektem uchwały. Samo jego złożenie nie oznacza, że Przemyśl zakończył już współpracę z Lwowem.
Wypowiedź Jarosława Kaczyńskiego pokazuje, że spór o politykę historyczną może wykraczać poza relacje lokalne i stać się elementem szerszej debaty o przyszłości stosunków polsko-ukraińskich oraz integracji Ukrainy z Unią Europejską.
Pojawiły się informacje o możliwym niewejściu uchwały w życie
21 października wiceszef MSZ Marcin Bosacki poinformował, że polska strona otrzymała od współpracowników prezydenta Ukrainy zapewnienie, iż decyzja Lwowskiej Rady Obwodowej dotycząca upamiętnienia UPA nie wejdzie w życie.
Nie oznacza to jednak potwierdzenia formalnego uchylenia decyzji. Jej ostateczny status wymaga wyjaśnienia.
Komentarze
Jarosław Kaczyński: Kolejna porażka rządu Tuska w Europie

Jarosław Kaczyński o środkach z UE: Ten rząd przegrał rokowania o środki dla Polski

Ambasadorowi Ukrainy nie podoba się stosunek Polaków do UPA. Chce pokazać "polskie zbrodnie"

Lubelski radny Rozwoju Plus, wraca do PiS

Kaczyński: Morawiecki rozbił PiS, żeby układać się z Tuskiem







