Prezydent nie otrzymał wniosku szefa MSZ o odwołanie ambasadora przy Watykanie

- Składający urząd ambasador Polski przy Stolicy Apostolskiej pożegnał się już z Leonem XIV i właściwymi urzędnikami watykańskimi;
- KPRP informuje jednak, że wniosek o odwołanie ambasadora nie wpłynął do Prezydenta RP;
- Wniosek kierować powinien Minister Spraw Zagranicznych.
Polityczne zamieszanie
Ambasador Adam Kwiatkowski pożegnał się się już z Leonem XIV oraz Sekretarzem Stanu Stolicy Apostolskiej, kard. Pietro Parolinem, oraz sekretarzem ds. przedstawicielstw papieskich, abp. Lucianem Russo.
W miniony poniedziałek. 10 sierpnia ambasador Kwiatkowski został przyjęty wraz z rodziną przez Ojca Świętego Leona XIV w związku z zakończeniem swej misji
– poinformowało Biuro Prasowe Stolicy Apostolskiej.
Tymczasem, jak zaznacza KPRP, prezydent Nawrocki nie otrzymał wniosku o odwołanie ambasadora Kwiatkowskiego.
Do dnia dzisiejszego, tj. 13 sierpnia 2026 r., do prezydenta RP nie wpłynął wniosek o odwołanie ambasadora Adama Kwiatkowskiego
– poinformowała KAI Kancelaria Prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej.
KPRP o braku dokumentu
Oto treść odpowiedzi Kancelarii Prezydenta na pytanie KAI:
Uprzejmie informujemy, że do dnia dzisiejszego, tj. 13 sierpnia 2026 r., do Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej nie wpłynął wniosek Ministra Spraw Zagranicznych – Wiceprezesa Rady Ministrów w sprawie odwołania Ambasadora Nadzwyczajnego i Pełnomocnego Rzeczypospolitej Polskiej przy Stolicy Apostolskiej, Pana Adama Kwiatkowskiego
- pisze Kancelaria Prezydenta.
Zgodnie z art. 39 ust. 1 ustawy o służbie zagranicznej ambasadora mianuje i odwołuje Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej na wniosek ministra właściwego do spraw zagranicznych, zaakceptowany przez Prezesa Rady Ministrów
- przytoczono podstawę prawną.
Tagi
Komentarze
W kilka godzin na Mszę papieską w Paryżu zgłosiło się 200 tys. osób

Papież powołał kard. Rysia do Rady ds. Ekonomii
Polak mianowany biskupem diecezji w Kazachstanie

Biskup Pontoise: Leona XIV intryguje odradzanie się wiary we Francji

Żurek grzmi: To my ogrywamy prezydenta








