Szef BBN dementuje doniesienia o rzekomych "spotkaniach z Prezydentem za pieniądze"

- Szef BBN Bartosz Grodecki zapewnia, że spotkania z prezydentem Karolem Nawrockim nie można kupić.
- Rafał Leśkiewicz podkreśla, że Kancelaria Prezydenta nie uzależniała udziału w wydarzeniu ani spotkania z głową państwa od wpłat.
- Chodzi o doniesienia Radia ZET i Newsweeka o pakietach sponsorskich za 25, 50 i 100 tys. dolarów.
Szef BBN: Spotkania z prezydentem nie można kupić
Bartosz Grodecki odniósł się w Kanale Zero do doniesień Radia Zet i "Newsweeka" dotyczących pakietów sponsorskich przy Polish-American Economic Summit w Nowym Jorku. Szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego podkreślił, że nie zna korespondencji, na którą powołują się autorzy publikacji, i zaznaczył, że Kancelaria Prezydenta nie sprzedaje dostępu do Karola Nawrockiego.
Ja tych maili nie widziałem i chyba w ogóle nikt nie widział tych maili, poza autorami tekstu. Nie wyobrażam sobie, żeby jakikolwiek pracownik Kancelarii Prezydenta oferował taką sumę
– mówił Grodecki.
Szef BBN odniósł się również do roli ministra Karola Rabendy, którego nazwisko pojawiło się w medialnych doniesieniach.
Jestem przekonany, że minister Rabenda nie oferował jakkolwiek sprzedaży miejsc na spotkaniach z prezydentem. Nie wiem co robiło CSR i to wymaga jasnego wyjaśnienia. Nie wyobrażam sobie, by ktokolwiek z Kancelarii Prezydenta dysponował jego czasem i mógł sprzedawać ten czas, którym on dysponuje. On jest bezcenny
– stwierdził.
Grodecki o możliwych konsekwencjach dla organizatora
Pytany o ewentualne konsekwencje wobec kierownictwa Centrum Strategii Rozwojowych, Grodecki ocenił, że sytuacja wymaga wyjaśnienia, jeśli organizator sugerował możliwość sprzedaży dostępu do prezydenta.
Jak najbardziej, to jest sytuacja naganna. Nie może być tak, że ktoś sprzedaje coś, do czego nie ma dostępu. Dysponentem czasu prezydenta jest on sam. Nie ma możliwości jakkolwiek kupczenia, sprzedawania czegoś, co jest bezcenne
– powiedział.
Dodał, że według jego wiedzy pakiety sponsorskie miały dotyczyć organizacji wydarzenia, a nie zakupu rozmowy z Karolem Nawrockim.
Leśkiewicz: Nikt nie płacił za wstęp i udział
Do sprawy odniósł się także rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz. Zaprzeczył, aby Kancelaria Prezydenta uzależniała udział w wydarzeniu lub możliwość spotkania z głową państwa od wpłaty pieniędzy.
Nikt nie płacił za wstęp i udział w Polish-American Economic Summit w Nowym Jorku. Nie było deklaracji ze strony Kancelarii Prezydenta warunkujących udział w Forum lub spotkanie z Prezydentem od wpłacenia środków finansowych. To absurd
– napisał Leśkiewicz.
Rzecznik podkreślił również, że przy wydarzeniu - podobnie jak przy innych dużych konferencjach - występują sponsorzy i partnerzy, ale prezydent nie będzie brał udziału w panelach organizowanych przez Centrum Strategii Rozwojowych.
Skąd wzięła się sprawa pakietów sponsorskich?
Radio Zet i "Newsweek" podały, że Centrum Strategii Rozwojowych oferowało pakiety sponsorskie Silver, Gold i Platinum, wycenione odpowiednio na 25 tys., 50 tys. i 100 tys. dolarów. Według informatorów mediów najdroższy wariant miał dawać możliwość rozmowy z prezydentem jeden na jeden, a tańszy - spotkania w małym gronie.
CSR zaprzeczyło, by udział w konferencji albo spotkanie z prezydentem były uzależnione od opłaty. Fundacja przekazała też, że żadna firma nie zawarła ostatecznie umowy na najwyższy pakiet, a podpisane umowy partnerskie nie przewidują spotkania z prezydentem ani przedstawicielami Kancelarii Prezydenta jako świadczenia.
Organizacja zapowiedziała podjęcie kroków prawnych w związku z publikacjami, które - w jej ocenie - zawierają przekłamania.
Komentarze
Trump chciał Grenlandii. Teraz ogłasza przełomową umowę

Trump o obawach o rosyjskie ataki na Polskę: Nawrocki ma to pod kontrolą

Te media nie mają wstępu do Białego Domu. Nagła decyzja Trumpa

Baza USA w Polsce? Kaczyński: Przeszkodą jest rząd Tuska

Karol Nawrocki dostał informacje od szefa CIA. BBN potwierdza

