Szukaj
Konto

Pakt migracyjny wszedł w życie. Co teraz czeka Polskę?

Migranci koczujący na greckiej granicy
Źródło: https://audiovisual.ec.europa.eu/en/media/photo | Autor: Sakis Mitrolidis | Licencja: Unia Europejska | Migranci koczujący na greckiej granicy
12 czerwca wszedł w życie pakt migracyjny. Jego przyjęcie nie oznacza jednak, że liczba migrantów przybywających do Europy się zmniejszy. Po prostu zmieni się sposób ich przyjmowania i nastąpi ich „legalny i bezpieczny” transfer do państw Unii Europejskiej.
Co musisz wiedzieć:
  • 12 czerwca wszedł w życie pakt migracyjny.
  • Jego przyjęcie nie oznacza jednak, że liczba migrantów przybywających do Europy się zmniejszy.
  • Po prostu zmieni się sposób ich przyjmowania i nastąpi ich „legalny i bezpieczny” transfer do państw Unii Europejskiej.

Jednym z głównych celów Paktu było wprowadzenie jednolitej, zharmonizowanej procedury azylowej, która zapewniłaby migrantom dokładnie takie samo traktowanie, niezależnie od tego, do którego państwa członkowskiego ubiegają się o azyl, a także usprawnienie procedur wjazdu i powrotu. Komisja Europejska stoi na stanowisku, iż rozwiąże to wszystkie problemy migracyjne Europy i położy kres trwającemu od dziesięciu lat konfliktowi dotyczącemu kontroli granicznej i nielegalnego wjazdu. W praktyce jednak zmienia się tyle, że nielegalna migracja zostanie zalegalizowana, a Polska będzie zmuszona oferować migrantom zasiłki analogiczne do tych, jakie otrzymują w pozostałych krajach UE, co oznacza, że migrant będzie otrzymywał zdecydowanie więcej pieniędzy z budżetu niż polski rencista, bezrobotny czy emeryt. Do tego jeszcze dojdą świadczenia rzeczowe, lokalowe itd. co może podnieść sumę łączną wydatków nawet do 10 tys. miesięcznie na jednego migranta.

Pakt nie wzmacnia granic zewnętrznych i nie zapobiega nielegalnemu wjazdowi w żaden znaczący sposób, za to wymusza na państwach członkowskich wpuszczanie większej liczby migrantów. Jak zauważyli przedstawiciele europarlamentarnej grupy Patriotów dla Europy, pakt nie powstrzymuje nielegalnej migracji do UE, ale nią zarządza.

Procedura graniczna

Wprawdzie pod naciskiem państw UE Komisja Europejska przyznała ustępstwo w formie odrębnego, przyspieszonego protokołu azylowego, zwanego „procedurą graniczną”, który umożliwia państwom członkowskim przetrzymywanie osób ubiegających się o azyl w ośrodkach dla uchodźców i wyznaczonych strefach na granicy, pod warunkiem zaspokojenia wszystkich ich potrzeb, ale jej stosowanie może okazać się iluzją. Może ona być bowiem stosowana tylko wobec tych migrantów, co do których udowodniono, że celowo próbują wprowadzić władze w błąd co do swojej tożsamości, wobec osób stwarzających zagrożenie dla porządku publicznego lub bezpieczeństwa narodowego oraz osób przybywających z krajów o historycznie niskim wskaźniku zatwierdzania azylu (poniżej 20%). Wszyscy pozostali, włącznie z chorymi psychicznie, będą musieli zostać wpuszczeni na terytorium UE i objęci standardową procedurą azylową, która pozwala im swobodnie przemieszczać się po kraju.

Oznacza to, że mechanizmy deportacji będą iluzoryczne, ponieważ migranci będą „znikali” i nielegalnie podróżowali po danym państwie, a nawet po całej UE.

Bezpieczne kraje pochodzenia

Pakt wprowadza również zaktualizowaną listę „bezpiecznych krajów pochodzenia” — pochodzącym z nich migrantom można automatycznie odmówić azylu — w tym Bangladeszu, Kolumbii, Egiptu, Indii, Maroka i Tunezji. Druga lista obejmuje „bezpieczne kraje trzecie”, do których migranci mogą zostać odesłani, jeśli ich kraje pochodzenia nie są bezpieczne, ale i tak zostaną odrzuceni, pod warunkiem, że mają osobiste powiązania z danym miejscem (np. mieszkają tam rodziny) lub że przejeżdżają przez nie tranzytem w drodze do Europy.

Mimo że wydaje się to rozwiązaniem właściwym, to nadal będzie ono jedynie na papierze, ponieważ państwa członkowskie nie posiadają uprawnień do decydowania o tym, który kraj trzeci jest „bezpieczny” i może to zrobić jedynie Komisja Europejska.

Odpowiedni poziom życia

Zgodnie z dyrektywą w sprawie warunków przyjmowania państwa członkowskie są obecnie zobowiązane do zapewnienia migrantom „odpowiedniego poziomu życia i porównywalnych warunków życia we wszystkich państwach członkowskich”. Oznacza to, że Polska będzie zobowiązana do tego, aby zapewnić migrantom dokładnie taki socjal, jakim na przykład cieszą się w Niemczech – oczywiście wszystko na koszt podatnika. Migranci oprócz pieniędzy mają mieć zagwarantowane mieszkania, żywność, odzież, produkty higieniczne i opiekę zdrowotną, mimo że nie płacą składek na ubezpieczenie. I co ciekawe, nikt nie będzie ich pytał o stan ich konta, czy są majętni, czy też nie – wszystkim należy się po równo. Oznacza to, że migrant będzie wiódł życie na wyższej stopie niż niejeden polski emeryt, rencista czy osoba z niepełnosprawnością.

Pakt o migracji i azylu stanowi ponadto, że wszystkim migrantom należy zapewnić bezpłatne kursy językowe i integracyjne, a także bezpłatną poradę prawną przez cały proces azylowy. Jest to ewidentna dyskryminacja polskich obywateli w ich własnym kraju.

Mechanizm solidarności

Co ciekawe, Komisja Europejska nie pozwoliła zamknąć na migrację granic krajów znajdujących się pod presją, ale wprowadziła mechanizm dystrybucji migrantów po całej UE znany jako mechanizm solidarności.

Mechanizm solidarności ma na celu złagodzenie presji na kraje pierwszej linii (takie jak Hiszpania, Włochy czy Grecja) poprzez redystrybucję migrantów pomiędzy 27 państwami członkowskimi. Roczna kwota dla każdego kraju jest ustalana na podstawie ich względnej wielkości i PKB. Kraje z kolei mogą zdecydować się na przyjęcie swojej części lub wpłacenie 20 000 euro na migranta do wspólnego funduszu, który ma pomóc krajom pierwszej linii w zakwaterowaniu migrantów.

Pakt początkowo nakazuje relokację jedynie 30 000 migrantów rocznie, co nie wydaje się aż tak dużą liczbą, ale to jedynie początek, bowiem Komisja Europejska może dowolnie zwiększać tę liczbę każdego roku, bez konieczności wypowiadania się w tej sprawie przez państwa członkowskie.

Co więcej, w czasie kryzysu, kiedy nieprzewidziane okoliczności, takie jak wojna domowa, prowadzą do nagłego wzrostu liczby przyjazdów migrantów, rozporządzenie kryzysowe umożliwia Komisji natychmiastowe zwiększenie kwot relokacji i wkładów finansowych (poza regularnym corocznym przeglądem), a także zmianę innych zasad mechanizmu solidarności.

Legalizacja nielegalnej migracji

Niewielu zdaje sobie sprawę z tego, że w ramach Paktu znajdują się unijne ramy przesiedleń i przyjęć humanitarnych, które zostały ustanowione w celu zapewnienia „legalnych i bezpiecznych” sposobów imigracji do Europy. W ramach tego udziela się migrantom pomocy w ubieganiu się o azyl, a następnie przewozi ich do UE bezpośrednio z krajów pochodzenia.

Celem KE nie było ograniczenie migracji jako takiej, ale ograniczenie liczby migrantów wykorzystywanych przez przemytników ludzi lub tracących życie na morzu. W praktyce będzie to oznaczać tworzenie biur koordynujących migrację i zasadniczo reklamowanie możliwości przybycia do Europy na całym świecie.

Sprowadzą ludność obcą kulturowo

W ramach paktu migracyjnego do państw europejskich, w tym również do Polski będzie sprowadzana ludność obca kulturowo, często wyznająca islam i kierująca się prawem szariatu. Oznacza to, że na porządku dziennym będą zachowania, które w Europie są penalizowane, ponieważ na to pozwala Koran.

I tak w czasie dżihadu, czyli świętej wojny – a przecież wielu z tych migrantów uważa, że trwa dżihad – islamski wojownik ma prawo – tak twierdzi Koran – gwałcić i brać niewolnice. Jak to wygląda w praktyce, najlepiej widać na przykładzie Wielkiej Brytanii. Prawie wszystkie młode Brytyjki (aż 97%) oraz ponad 70% kobiet w każdym wieku w Wielkiej Brytanii doświadczyło molestowania seksualnego w miejscach publicznych – wynika z raportu UN Women UK z 2021 roku. Choć ogólna statystyka dla całej populacji kobiet wynosi ponad 70%, to wskaźnik zbliżony do 90% (dokładnie 86%–97%) dotyczy najmłodszej grupy badanych (18–24 lata). Dodatkowo odrębne brytyjskie analizy wskazują, że 90% kobiet doświadczyło pierwszego molestowania ulicznego przed ukończeniem 17. roku życia.

Do tego dojdą pobicia, niszczenie mienia, zastraszanie, czyli wszystko to, z czym obecnie borykają się „ubogacone” społeczeństwa Zachodu. W związku z powyższym trudno mi zgodzić się z narracją niektórych publicystów starających się dostrzec w migrantach ludzi takich, jakimi jesteśmy my, i traktować ich jako dobro mające nas „ubogacić”. To nie są ludzie tacy jak my. To zupełnie inny obszar kulturowy. Zdecydowanie lepszym pomysłem byłoby pomóc trzeciemu światowi na miejscu, nie zaś sprowadzać go do Europy, aby to właśnie z niej zrobił kolejny trzeci świat.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 16.06.2026 10:56
Źródło: Tysol.pl