Nawet 5 tys. euro za znalezienie mieszkania. Agenci z Ceuty mówią o ofertach migrantów

- Przedstawiciele kilku agencji nieruchomości w Ceucie twierdzą, że otrzymują zapytania od migrantów poszukujących mieszkań.
- Według jednej z pośredniczek zaoferowano jej 5 tys. euro za znalezienie lokalu.
- Inni zainteresowani mają proponować zapłatę czynszu nawet za rok z góry.
- Agenci wskazują, że problemem pozostaje brak dokumentów potwierdzających dochody i wypłacalność.
- Relacje pośredników nie pozwalają określić, jak duża część migrantów dysponuje takimi środkami.
Nawet 5 tys. euro za znalezienie mieszkania
Jedna z osób działających w branży nieruchomości, która poprosiła o zachowanie anonimowości, opowiedziała The Objective:
Mnie osobiście zaoferowano 5 tys. euro, jeśli znajdę im mieszkanie do wynajęcia.
Kobieta twierdzi, że część osób, które niedawno przybyły do miasta, dysponuje „dużą ilością gotówki”. Jej agencja zdecydowała się jednak nie przyjmować takich ofert, ponieważ uznała, że zainteresowani nie zapewniają właścicielom mieszkań wystarczających gwarancji.
Inny przedstawiciel agencji nieruchomości w Ceucie zapewnia, że niektórzy zainteresowani proponują od razu zapłatę za „cały rok” najmu. Jak wyjaśnia, w wielu przypadkach to ich krewni z Maroka proponują wpłacenie pieniędzy z góry, aby ułatwić zawarcie umowy.
Trzeci przedstawiciel branży potwierdza, że również otrzymuje zapytania od „całych rodzin”, które chcą wynająć mieszkanie.
Najpierw prosimy o zaświadczenie o zarobkach albo zeznanie podatkowe. Oczywiście tego nie mają. I chcą cię kupić pieniędzmi
– mówi. Ten pośrednik również odmówił zawierania takich umów najmu i twierdzi, że niektórzy zainteresowani oskarżali go o rasizm z powodu wymagania standardowych zabezpieczeń.
Od telefonów do ofert gotówkowych
Jak zauważa portal Gaceta.es, zjawisko to stanowi kolejny etap po lawinie telefonów z Maroka, którą agencje nieruchomości odnotowały na początku sierpnia. Krewni i znajomi osób, które nielegalnie przedostały się do Ceuty, zaczęli wówczas kontaktować się z agencjami, szukając dla nich zakwaterowania.
Obecnie część tych zapytań przerodziła się w konkretne propozycje finansowe. Zainteresowani oferują zapłatę z góry za dwanaście miesięcy albo prowizje sięgające 5 tys. euro, byle tylko uzyskać dostęp do mieszkania, mimo że nie są w stanie udokumentować źródła ani stabilności swoich dochodów za pomocą dokumentów standardowo wymaganych przez wynajmujących.
Agencje, z którymi rozmawiali dziennikarze, podkreślają, że posiadanie gotówki nie zastępuje zabezpieczeń wymaganych przez właścicieli mieszkań. Brak zaświadczeń o zarobkach, zeznań podatkowych lub innych dokumentów potwierdzających wypłacalność pozostaje główną przeszkodą w zawieraniu umów.
Do tego dochodzi obawa przed nielegalnym zajmowaniem mieszkań. Jedna z przedstawicielek branży twierdzi, że część właścicieli wróciła do Ceuty w obawie przed bezprawnym zajęciem nieruchomości.
Postanowili przyjechać, żeby zapobiec nielegalnemu zajęciu mieszkań. Migranci wchodzą do domów, włamują się do nich
– twierdzi.
Jak kształtuje się rynek nieruchomości w Ceucie?
Rynek najmu w Ceucie już przed ostatnim kryzysem charakteryzował się niewielką podażą i rosnącymi cenami. Według Observatorio del Alquiler w I kwartale 2026 r. dostępnych było około 202 mieszkań, wobec 281 pod koniec 2025 r., co oznacza spadek podaży o około 28 proc. Średni miesięczny czynsz wzrósł w tym czasie do 926 euro, a na jeden dostępny lokal przypadało około 22 zainteresowanych. Dane portalu Idealista pokazują natomiast, że w czerwcu 2026 r. średnia ofertowa stawka najmu w Ceucie osiągnęła 14,3 euro za mkw. miesięcznie, czyli o 9,9 proc. więcej niż rok wcześniej i najwięcej w historii tego portalu.
Agenci mówią o większej liczbie mieszkań na sprzedaż
Niepewność zaczyna być widoczna również na rynku sprzedaży nieruchomości. Według przedstawicieli agencji cytowanych przez portal Gaceta.es w ostatnich tygodniach kilku właścicieli zdecydowało się wystawić swoje mieszkania na sprzedaż.
Jeśli normalnie na rynek trafia jedno lub dwa mieszkania tygodniowo, teraz widzimy ich siedem lub osiem
– wyjaśnia jedna z rozmówczyń.
Straty gospodarcze to prawie 30 mln euro
Napięta sytuacja na rynku nieruchomości utrzymuje się w czasie, gdy w Ceucie nadal przebywają tysiące migrantów po masowym przekroczeniu granicy pod koniec lipca. Według najnowszych szacunków władz w Ceucie nadal przebywa około 7–9 tys. migrantów spośród osób, które przedostały się do miasta pod koniec lipca. Około 90 proc. przybyłych miało już wrócić do Maroka. Rząd szacuje, że około 5 tys. osób może wymagać dalszej procedury związanej z ochroną lub opieką — w tym około 2,5 tys. niepełnoletnich oraz około 2,5 tys. potencjalnych wnioskodawców azylowych.
Konsekwencje odczuwa również handel. Przedsiębiorcy z Ceuty informują o kradzieżach, stratach i trudnościach w prowadzeniu działalności. Według Izby Handlowej w Ceucie straty gospodarcze związane z kryzysem migracyjnym sięgają blisko 30 mln euro. Jak informuje Canal Sur, ponad 10 mln euro stanowią straty wynikające z zamknięcia sklepów i innych przedsiębiorstw, a 10,2 mln euro to konsekwencje odwołania Feria de Ceuta. Do tego dochodzi 852 tys. euro utraconych przychodów z noclegów, około 2,8 mln euro niewydanych przez turystów oraz 2,5 mln euro utraconych wskutek spadku zakupów dokonywanych przez mieszkańców Maroka przekraczających na co dzień granicę. Izba zastrzega, że ostateczny bilans może być jeszcze wyższy, w zależności od czasu trwania kryzysu.
Komentarze
Kryzys migracyjny na Ceucie. Komisarz UE wzywa do solidarności w przyjmowaniu przybyszów

Media: Migranci stawiają opór deportacji. Przechodzą przez Ceutę z okrzykami „Allahu-Akbar“

Kryzys migracyjny w Ceucie. Tragiczny bilans

Czarnek apeluje do Donalda Tuska o zabezpieczenie Polski

Abascal: „Mamy do czynienia z inwazją ze strony Maroka tolerowaną przez Sáncheza”







