Szukaj
Konto

Janusz Kowalski: Domański i Kosiniak-Kamysz podpisali na siebie wniosek o Trybunał Stanu

Poseł Janusz Kowalski podczas manifestacji przeciwko SAFE
Źródło: PAP | Autor: PAP/Albert Zawada | Licencja: PAP | Poseł Janusz Kowalski podczas manifestacji przeciwko SAFE
„Andrzej Domański i Władysław Kosiniak-Kamysz podpisali na siebie wniosek o postawienie przed Trybunał Stanu” - powiedział portalowi Tysol.pl poseł Janusz Kowalski odnosząc się do podpisania przez obydwu polityków unijnej pożyczki SAFE.
Co musisz wiedzieć:
  • W Warszawie doszło do oficjalnego podpisania umowy pożyczkowej w ramach unijnego programu SAFE.
  • Umowa Polski została zatwierdzona jako pierwsza spośród 19 państw uczestniczących w programie SAFE.
  • O komentarz w tej sprawie portal Tysol.pl poprosił posła Janusza Kowalskiego.

Argumentacja Kowalskiego

 

Przeprowadzona przeze mnie kontrola w Ministerstwie Finansów w sprawie SAFE jest uzasadnieniem do wniosku o postawienie przed Trybunałem Stanu tych, którzy podpisali SAFE, czyli Władysława Kosiniaka-Kamysza i Andrzeja Domańskiego

 

- mówi Kowalski.

 

Z uzyskanych materiałów jasno wynika, że nie przeprowadzono żadnej analizy innych modeli zaciągnięcia długu, że w żaden sposób nie negocjowano z Komisją Europejską warunków pożyczki SAFE, że założono abstrakcyjny scenariusz, w którym kurs euro do 2075 roku, czyli przez najbliższe 49 lat, będzie oscylował w granicach 4,20 zł. To jest jakiś kosmos

 

- wylicza.

 

Podsumowując uważam, że dzisiaj Andrzej Domański i Władysław Kosiniak-Kamysz podpisali na siebie wniosek o postawienie przed Trybunał Stanu, niezgodnie z art. 89 Konstytucji, nie ma zgody Sejmu na zaciągnięcie takiego zobowiązania, jest weto pana prezydenta i nie został w Ministerstwie Finansów wypracowany profesjonalny model zaciągnięcia tej pożyczki. I oczywiście Donald Tusk, tak jak 16 lat temu Waldemar Pawlak podpisywał niekorzystną umowę z Gazpromem, scedował to oczywiście na wyjątkowo frajersko nastawionego polityka czyli Władysława Kosiniaka-Kamysza

- dodaje.

 

Dlaczego nie zadziałały służby?

 

Zapytany, jak to jest możliwe, że nie ma żadnych możliwości, żeby wyegzekwować weto prezydenta Karola Nawrockiego wobec ustawy ws. SAFE i że nie działają w tej sprawie żadne służby, Janusz Kowalski odpowiada:

 

Donald Tusk musi dowieźć pakiet polityczny dobry dla Niemiec, taki jak między innymi przestawianie wszystkich instrumentów pożyczkowych Unii Europejskiej na to, żeby odbudowywać potencjał zbrojeniowy, potencjał produkcyjny w Republice Federalnej Niemiec. SAFE jest właśnie instrumentem wsparcia niemieckiego przemysłu. W związku z tym Donald Tusk, który czując ochronę Ursuli von der Leyen i niemieckiego establishmentu, jedzie po bandzie. I tak samo, jak jego człowiek przygotowuje niekorzystny dla Polski budżet Unii Europejskiej, przez co mam nadzieję Donald Tusk upadnie w przyszłym roku – pamiętajmy, że Piotr Serafin za to odpowiada – tak samo ten instrument, instrument SAFE jest instrumentem realizacji niemieckich interesów. W związku z tym wszystkie polskie służby są w ogóle wyłączone od opiniowania tego, bo nie ma takiego zapotrzebowania politycznego ze strony polskiego premiera, bo polski premier, bez względu na wewnętrzne opinie, bez względu na interesy Polski i tak ma z góry założony cel, który musi podjąć.

 

 

Umowa ws. SAFE podpisana

Ministrowie obrony i finansów oraz unijni komisarze ds. budżetu oraz obronności podpisali w piątek w Warszawie umowę dot. programu SAFE, mimo weta prezydenta Karola Nawrockiego. Podczas uroczystości w KPRM w obecności szefa polskiego rządu Donalda Tuska umowę podpisali: wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz oraz minister finansów i gospodarki Andrzej Domański, a ze strony Komisji Europejskiej - komisarz ds. budżetu Piotr Serafin i komisarz ds. obronności Andrius Kubilius. Umowa pozwala na otrzymanie przez Polskę pieniędzy przewidzianych w programie SAFE, którego zadaniem jest przede wszystkim wsparcie niemieckiego i francuskiego przemysłu zbrojeniowego pod płaszczykiem troski o obronność Polski.

Krytycy programu SAFE wskazują na zagrożenia

Krytycy programu twierdzą, że SAFE skazywałby Polskę na gorszej jakości sprzęt niemiecki czy francuski, niekoniecznie kompatybilny z posiadanym przez nas sprzętem amerykańskim i koreańskim. Krytycy obawiają się także zaciągniętej w euro pożyczki o zmiennej stopie procentowej. Ich zdaniem może ona zagrozić wypłacalności państwa polskiego. SAFE jest ponadto obarczony mechanizmem warunkowości, podobnie jak Krajowy Plan Odbudowy.

 

Komentarzy: 0
Data publikacji: 08.05.2026 18:03
Źródło: Tysol.pl