Buczek: Migracja doprowadza do kryzysu, budżety krajów europejskich przestają się spinać

-
Masowa migracja spowodowała kryzys w państwach UE.
-
Kryzys doprowadził do głębokich podziałów między państwami członkowskimi w sprawie mechanizmów relokacji migrantów.
-
W wielu krajach odnotowano wzrost nastrojów antyimigracyjnych, a kwestia migracji stała się kluczowym tematem wyborczym, np. w Niemczech.
-
Sytuacja wymusiła zaostrzenie kontroli granicznych, a w niektórych przypadkach tymczasowe zawieszenie zasad strefy Schengen.
Zatrzymać pakt migracyjny
– Czy jest szansa na zatrzymanie paktu migracyjnego?
Tomasz Buczek: – Szansa jest, jeżeli nastroje w Europie będą się zmieniać, jeżeli Europejczycy będą wybierać prawicowe ugrupowania, jeżeli będzie więcej głosu rozsądku w Parlamencie Europejskim, to taka szansa jest. Ona nie będzie łatwa, szybka, ale coraz więcej nawet wśród tych chadeckich ugrupowań, które wchodzą dzisiaj w ramach Europejskiej Partii Ludowej do koalicji rządzącej Parlamentu Europejskiego, widzi konieczność zatrzymania polityki, którą kiedyś sprowadziła tutaj na Europejczyków pani Angela Merkel. Więc jest szansa, tylko dużo pracy jeszcze przed nami. Musimy wywierać nieustanną presję.
Podwójna gra KE
– Nie odnosi Pan wrażenia, że Ursula von der Leyen prowadzi podwójną grę? Z jednej strony na konferencjach poświęconych migracji, kiedy wiedziała, że nie jest nagrywana przez dziennikarzy, mówiła o konieczności stworzenia bezpiecznych korytarzy przerzutu tych migrantów do Unii Europejskiej, a z drugiej strony oficjalnie dominuje antyimigracyjna retoryka.
Ale to nie tylko w temacie migrantów. W każdym temacie właśnie jest ta podwójna gra ze strony Komisji Europejskiej i Parlamentu Europejskiego. Tak, zgadzam się, że faktycznie jedno się mówi, a inne próbuje się robić, inne rzeczy próbuje się przepychać. I faktycznie, im mocniejsze głosy będą zarówno w Radzie Unii Europejskiej, gdzie ten głos reprezentują premierzy, kanclerze i prezydenci państw członkowskich, w zależności od ustroju poszczególnych państw, jak również w samym PE, to tak samo będziemy mieli przełożenie na wybór Komisji Europejskiej i wtedy faktycznie możemy liczyć na jakąś zmianę. A tak, faktycznie ten głos, tak jak w polityce krajowej – często widzimy, że rządzący mówią jedno, co innego robią. Kwestia narracji, a kwestia faktycznych działań to są dwie różne, rozbieżne rzeczy.
System nie działa
– Jeszcze pozostaje kwestia tych migrantów, którzy nielegalnie przedostali się do Europy, a którzy tutaj pozostają, dlatego że z jednej strony PE oficjalnie uchwala przepisy, które mają ułatwić wydalenie tych osób, ale z drugiej strony w praktyce ten system nie działa.
W ostatnim czasie udało się między innymi – tutaj duże zaangażowanie ze strony koleżanki Ewy Zajączkowskiej – w tematyce kwestii migracyjnej zaostrzyć przepisy i tutaj PE większością głosów prawej strony europejskiej sceny politycznej w sojuszu w tym temacie z Europejską Partią Ludową zaostrzył te przepisy, więc stoimy, w mojej ocenie, w momencie zwrotnym, gdzie wszyscy jesteśmy już świadomi, że przyzwolenie na dalsze łamanie prawa i przedostawanie się przez te granice bez żadnych konsekwencji będzie skutkowało kryzysem. Kryzysem zarówno europejskiej gospodarki, bo kwestia konstrukcji programów socjalnych, które dominują w państwach zachodnich, jest taka, że każda osoba, która tam przebywa, będzie mogła skorzystać z tych socjali, które przekraczając granicę – nawet osoby nielegalne po złożeniu wniosku azylowego będą mogły korzystać z tych pieniędzy, i tam też przychodzi otrzeźwienie. Po prostu budżety krajów europejskich przestają się spinać. Do tego dochodzi jeszcze kwestia gospodarcza i złe warunki europejskich gospodarek, utrata konkurencyjności, brak pieniędzy w europejskich budżetach krajowych, brak pieniędzy w budżecie europejskim i stałe zakredytowanie, które nas popycha do dalszej federalizacji Unii Europejskiej. To są takie największe bieżące zagrożenia.
Nie ma dzisiaj odpowiedzi na to, jak zachowa się większość państw, większość delegacji krajowych w Europejskiej Partii Ludowej. Tam też są różnego rodzaju podziały. Tam, jeśli dobrze pamiętam, w ostatnim czasie tylko kilku posłów zdecydowało się opuścić tą frakcję i przejść między innymi do francuskiej delegacji Frontu Narodowego, która tworzy Patriotów dla Europy, czyli tę frakcję, w której zasiada również Ruch Narodowy. Te ruchy są. One nie są może dzisiaj jakieś jeszcze tektoniczne, ale powoli zaczyna się oddziaływanie na te środowiska, które do tej pory tolerowały taką politykę. Tam też jest duże niezadowolenie. W Niemczech AfD łapie coraz lepsze sondaże i ta zmiana idzie w Europie. Czy ona będzie szła szybciej, czy wolniej, to też zależy od rzeczy, na które my może dzisiaj jeszcze nie mamy wpływu. Ale też te kryzysy migracyjne na granicach, ilość konferencji, które robimy, świadomość obywateli, wypychanie już tej granicy wewnątrz UE. To, co mieliśmy przecież rok temu w okresie letnim, czego doświadczaliśmy – przepychanie migrantów z Polski do Niemiec, to były rzeczy, które mocno otwierały oczy i działały na wyobraźnię. I też Platforma boi się tych tematów, i też musi zmieniać narrację i w polityce wewnętrznej, jak również w polityce europejskiej.
Komentarze
Rzońca o odznaczeniu Merkel: To jest porażające

Ważne informacje z granicy. Pilny komunikat Straży Granicznej

Putin poczeka, aż UE sama się zniszczy. Wówczas zaatakuje

András László: Europejscy decydenci zostali politycznie skorumpowani

Mec. Kwaśniewski: Tusk wzmacnia wschodnią granicę, żeby się otworzyć na migrację z Zachodu







