Von der Leyen: Dostęp do Internetu będzie wymagał weryfikacji tożsamości

- Według hiszpańskiego portalu Gaceta.es działania Komisji Europejskiej zmierzają do wprowadzenia obowiązkowej weryfikacji wieku użytkowników platform cyfrowych.
- Zdaniem portalu może to prowadzić do ograniczenia anonimowości w Internecie.
Portal podkreśla, że przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen dąży do kontrolowania pełnego dostępu do platform cyfrowych poprzez zmuszanie każdego obywatela do poddania się uwierzytelnianiu tożsamości. To, co przedstawia się jako prosty środek ochrony dzieci, ostatecznie ujawnia znacznie ambitniejszy plan: uczynienie weryfikacji wieku obowiązkową bramą do wszelkich interakcji w mediach społecznościowych i usługach online w Unii Europejskiej.
W ocenie portalu Gaceta.es von der Leyen zdejmuje maskę, naciskając to narzędzie pod pretekstem „Kontroli czatu”.
Ponowne uruchomienie monitoringu rozmów, odrzucone już w kilku głosowaniach parlamentarnych, służy obecnie jako alibi do wdrożenia infrastruktury, która skutecznie wyeliminuje anonimowość w Internecie. Pomimo faktu, że większość posłów do Parlamentu Europejskiego głosowała przeciwko temu podczas przerwy letniej i kolejnych sesji, Komisja w dalszym ciągu zachowuje się tak, jakby wyniki demokracji były bezwartościowe
– stwierdza portal Gaceta.es.
Portal zauważa, że poniedziałkowego ogłoszenia jasno wynika, że wniosek o kontrolę wieku nie będzie już dobrowolny, ale stanie się niezbędnym wymogiem. Oczekuje się, że po lecie wniosek ustawodawczy zmusi główne platformy do jego integracji. Urzędniczka mówiła o „bezpieczeństwie technologicznym” z taką samą naturalnością, z jaką regulowana jest zabawka lub element samochodowy, ale zastosowana przez nią logika jest znacznie głębsza: nie dyskutuje się już, czy nieletni mogą wchodzić do sieci, ale raczej, że same sieci nie powinny „mieć dostępu” do dzieci, gdy Komisja tak postanowi.
Nowe restrykcje
Ta paternalistyczna retoryka ukrywa fakt, że środek ten nie ogranicza się do nieletnich. Każdy dorosły użytkownik będzie stale podejrzany o bycie dzieckiem w wieku poniżej 13 lub 16 lat. Aby móc uczestniczyć w życiu cyfrowym, system wymaga dowodu prawdziwej tożsamości, tak jak miało to miejsce w przypadku świadectw zdrowia podczas pandemii, ale obecnie ma zastosowanie do cyberprzestrzeni jako całości. Każdy, kto odmówi podania swojej tożsamości, zostanie po prostu wykluczony z głównych platform
– informuje Gaceta.es.
Przedmiotowa aplikacja wykazała już swoją kruchość techniczną. W kwietniu została ona naruszona w niecałe dwie minuty przez eksperta ds. cyberbezpieczeństwa Paula Moore'a, który zwrócił uwagę na poważne niedociągnięcia w ochronie danych osobowych. Komisja próbowała bagatelizować tę kwestię, nazywając ją wersją próbną, choć w rzeczywistości to prototyp miał zostać uogólniony. Co więcej, narzędzie to nie daje rodzinom żadnej realnej władzy: skuteczna kontrola przechodzi w ręce instytucji europejskich, które decydują, jakie treści i kontakty są akceptowalne.
Rezultatem jest skonstruowanie unikalnego identyfikatora cyfrowego dla każdego obywatela. Mechanizm ten bezpośrednio podważa anonimowość, która ma fundamentalne znaczenie dla dziennikarstwa śledczego, ochrony źródeł i ogólnie wolności słowa. Zgodnie z ustawą o usługach cyfrowych platformy mają obowiązek zbadać wszelkie zarzuty dotyczące „szkodliwych treści” – co jest celowo niejasną i subiektywną koncepcją – w przeciwnym razie grożą im wielomilionowe kary. Zdarzały się już przypadki, w których filmy krytykujące monitorowanie czatów były usuwane z serwisu YouTube, co najwyraźniej miało charakter zapobiegawczy w związku z tymi nowymi zasadami
– wskazuje hiszpański portal.
System nadzoru
Jak podkreśla Gaceta.es, to, co jest sprzedawane jako proste, przyjazne dla prywatności rozwiązanie techniczne, okazuje się być rusztowaniem uogólnionego systemu nadzoru. Kontrola czatu, początkowo wprowadzona jako narzędzie przeciwdziałające krzywdzeniu dzieci, służy obecnie Brukseli jako doskonała wymówka do decydowania, kto może mówić, co może czytać i do kogo każda osoba może dotrzeć online. Wolność i prywatność jednostki podporządkowane są logice kontroli, która nie rozróżnia już nieletnich i dorosłych.
Stanowisko Komisji Europejskiej
Komisja Europejska popiera prace nad projektem Chat Control (obecnie określanym jako rozporządzenie w sprawie zapobiegania i zwalczania seksualnego wykorzystywania dzieci), argumentując, że ma on zwiększyć skuteczność wykrywania materiałów przedstawiających seksualne wykorzystywanie dzieci oraz identyfikowania sprawców. KE podkreśla, że celem regulacji jest ochrona dzieci w środowisku cyfrowym, przy jednoczesnym zapewnieniu zgodności z prawami podstawowymi i ochroną prywatności. Propozycja wzbudza jednak liczne kontrowersje – krytycy, w tym organizacje zajmujące się ochroną praw cyfrowych, wskazują, że obowiązek skanowania komunikacji elektronicznej, także szyfrowanej, mógłby prowadzić do masowej kontroli korespondencji i osłabienia poufności komunikacji. Z tego względu projekt nadal jest przedmiotem negocjacji między państwami członkowskimi oraz instytucjami UE.
Komentarze
Zajączkowska wniosła w PE o zatrzymanie akcesji Ukrainy do UE. „To gangsterka”

Wejście w życie umowy handlowej UE-Meksyk coraz bliżej. Jest decyzja PE

Parlament Europejski przyjął rezolucję. Jest decyzja w sprawie Zełenskiego i "bohaterów UPA"

PE debatował o procesie akcesyjnym Ukrainy. Bielan: Z Banderą Ukraina do UE nie wejdzie

KE przyjęła strategię dotyczącą hodowli zwierząt. Ekspert: Potrzeba odpowiedniego finansowania







