Berek ma zostać sędzią TK. „Będzie orzekał w sprawie ustaw, które sam pisał”

- Berek odszedł ze stanowiska ministra w rządzie Donalda Tuska.
- Według medialnych doniesień może zostać sędzią TK.
- Paweł Jabłoński i prof. Marcin Matczak krytycznie ocenili ten pomysł.
Berek może trafić do Trybunału Konstytucyjnego
Maciej Berek, do niedawna minister ds. nadzoru nad wdrażaniem polityki rządu, ma być rozważany jako kandydat na sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Informację jako pierwsza podała „Polityka Insight”, a później potwierdzały ją nieoficjalne ustalenia medialne. O odejściu Berka z rządu Donald Tusk poinformował we wtorek przed posiedzeniem Rady Ministrów.
„Ustaliliśmy wspólnie z panem ministrem, że przejdzie do innych zadań. W związku z tym zwrócił się do mnie o zwolnienie z obowiązków, jakie pełnił” - powiedział premier. Doniesienia o możliwej nominacji byłego ministra do TK skomentował w środę na antenie Programu I Polskiego Radia poseł Rozwoju Plus Paweł Jabłoński.
Jabłoński: „Będzie orzekał w sprawie ustaw, które sam pisał”
Jabłoński zwrócił uwagę, że Berek jako minister miał odpowiadać za przygotowywanie ustaw rządu, co w przypadku jego nominacji do TK mogłoby prowadzić do sytuacji, w której musiałby wyłączać się z rozpatrywania części spraw.
„Pan Maciej Berek odpowiadał za każdą ustawę tego rządu, właściwie co do jednej, od samego początku do końca, co przesądza również o tym, że jeżeli prawdą są te plotki, że on będzie szedł teraz do Trybunału Konstytucyjnego, to będzie przedziwna sytuacja, bo on jeśli znalazłby się w Trybunale Konstytucyjnym, miałby orzekać ws. zgodności z Konstytucją ustaw, które sam pisał, to przecież będzie musiał się wyłączyć” - zauważył poseł.
Polityk zwrócił również uwagę na temat potencjalnych korzyści związanych z objęciem stanowiska sędziego TK.
„Świetna praca w ogóle, pójdzie do Trybunału, będzie dostawał 20-parę tysięcy miesięcznie, w każdej sprawie się będzie wyłączał” - dodał Jabłoński. Jego zdaniem ewentualna nominacja Berka pokazywałaby również rozbieżność między wcześniejszymi deklaracjami obozu rządzącego a jego obecnymi działaniami.
„To jest hipokryzja rządzącej partii, która mówiła właśnie o tym, jak ważne jest to, żeby tam wysyłać bezstronnych, apolitycznych prawników, a dzisiaj chcą wysłać swojego polityka” - ocenił.
Prof. Matczak również komentuje doniesienia
Do informacji o możliwej nominacji Berka odniósł się także prof. Marcin Matczak z Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego. Prawnik przyznał w programie „Jeden na jeden” w TVN24, że początkowo uznał doniesienia za nieprawdopodobne. „Kiedy ja usłyszałem tę informację, to pomyślałem, przepraszam, że to jest kaczka dziennikarska” - powiedział prof. Matczak i pozytywnie ocenił kompetencje Berka jako prawnika, wskazując jednak na jego związki z obecnym premierem. „Pan doktor Berek jest doskonałym prawnikiem, ale jest człowiekiem Donalda Tuska, jest prawą ręką Donalda Tuska” - stwierdził.
Prof. Matczak przypomniał również protesty, które odbywały się w Polsce w obronie apolityczności Trybunału Konstytucyjnego.
„Cała masa ludzi w Polsce przez osiem lat wychodziła na ulice w obronie apolityczności Trybunału Konstytucyjnego” - powiedział i dodał, że nominacja Berka mogłaby zostać odebrana jako zlekceważenie tych osób przez obecny rząd.
„Jeżeli taka decyzja zostanie podjęta, to to będzie oznaczało, że premier Tusk w ogóle nie słucha ludzi” - ocenił prawnik „Jeżeli to się zdarzy, to to będzie kpina w pewnym sensie z tych ludzi, którzy tysiącami wychodzili na ulice” - powiedział.
Jabłoński proponuje polityczny kompromis w sprawie TK
Poseł Rozwoju Plus odniósł się również do możliwego rozwiązania kryzysu wokół Trybunału Konstytucyjnego. Jego zdaniem warto rozważyć próbę osiągnięcia porozumienia między głównymi siłami politycznymi. Polityk zaznaczył, że nie byłby przeciwnikiem rozwiązania zakładającego wybór nowego składu TK przy szerokim porozumieniu politycznym.
„Nie byłbym przeciwnikiem takiej oto sytuacji, że mamy pewien kompromis, 2/3 co najmniej Sejmu się na to musi porozumieć, bo to de facto wymaga zmiany Konstytucji i następuje na nowo wybór całego składu Trybunału Konstytucyjnego przy udziale wszystkich sił politycznych, tak żeby nie było już więcej tego chaosu, tego blokowania, tego niepublikowania” - tłumaczył polityk.
Jak zaznaczył, do takiego porozumienia należy dążyć nawet wtedy, gdy obecnie wydaje się ono trudne do osiągnięcia
Komentarze
37. MWKSiO. Paweł Skorek: To wyścig, o którym się nie zapomina

Prezydent zdecydował w sprawie ośmiu ustaw
Paraliż prac Trybunału Konstytucyjnego. Bunt nowo wybranych sędziów
Prezes TK stawia ultimatum. Grabiec ma przeprosić
Ta decyzja TK zatrzymała lustrację i zmieniła historię III RP








