Szukaj
Konto

Atak na działaczy ROG w Berlinie. Robert Bąkiewicz wydał oświadczenie

Robert Bąkiewicz
Źródło: Wikipedia Commons | Autor: Nicole Wójcik | Licencja: CC BY-SA 4.0 | Robert Bąkiewicz
Robert Bąkiewicz opublikował oświadczenie po interwencji niemieckiej policji w Berlinie. Lider Ruchu Obrony Granic twierdzi, że uczestnicy zostali pobici i zatrzymani podczas próby upamiętnienia polskich ofiar. „Byliśmy szarpani, obezwładniani, duszeni i zakuwani w kajdanki. Zastosowano wobec nas środki całkowicie nieproporcjonalne do sytuacji. Nie byliśmy zagrożeniem. Nie prowokowaliśmy przemocy. Chcieliśmy się modlić i upamiętnić ofiary” – czytamy w oświadczeniu.
Co musisz wiedzieć:
  • Robert Bąkiewicz opublikował oświadczenie po interwencji niemieckiej policji w Berlinie.
  • Według oświadczenia uczestnicy mieli być szarpani, duszeni, obezwładniani i zakuwani w kajdanki.
  • ROG zapewnia, że posiada nagrania z interwencji i domaga się wyjaśnień od władz Niemiec oraz polskiej dyplomacji.

Co wydarzyło się w Berlinie?

Do incydentu doszło podczas organizowanego przez działaczy Ruchu Obrony Granic zgromadzenia w stolicy Niemiec. Według relacji ROG uczestnicy chcieli przejść ulicami Berlina z krzyżem oraz tablicami upamiętniającymi polskie ofiary II wojny światowej. Wcześniej niemieckie służby miały nie wyrazić zgody na przemarsz z częścią przygotowanych symboli i materiałów.

Powiedzieli, że mamy prawo przemaszerować, ale bez krzyża i bez plakatów. Absolutnie na to się nie zgadzamy. To jest bezprawie

– mówił przed rozpoczęciem marszu Robert Bąkiewicz.

Doszło do interwencji niemieckiej policji

Po rozpoczęciu marszu niemiecka policja podjęła interwencję. Do mediów społecznościowych trafiły nagrania pokazujące, że działacze Ruchu Obrony Granic zostali obezwładnieni i skuci kajdankami na skutek policyjnej akcji.

Robert Bąkiewicz wydał oświadczenie

Robert Bąkiewicz, w imieniu Ruchu Obrony Granic, przedstawił własną wersję wydarzeń z 16 czerwca w Berlinie. Według oświadczenia grupa chciała dotrzeć z drewnianym krzyżem pod miejsce pamięci polskich ofiar II wojny światowej, jednak została zatrzymana przez niemiecką policję około 200–250 metrów od celu.

W oświadczeniu Bąkiewicz twierdzi, że funkcjonariusze szarpali uczestników, próbowali odebrać im krzyż, a następnie ograniczyli zgromadzenie do terenu parku. Choć policja miała formalnie zarejestrować zgromadzenie spontaniczne, nie pozwoliła grupie podejść pod głaz upamiętniający polskie ofiary.

Według Bąkiewicza uczestnikom zabroniono także opuszczenia policyjnego okrążenia pojedynczo lub w mniejszych grupach. Po odśpiewaniu „Roty” i próbie wspólnego odejścia miało dojść do kolejnej interwencji, podczas której członkowie ROG mieli być bici, duszeni, obezwładniani i zakuwani w kajdanki.

Doszło do brutalnego bicia przez funkcjonariuszy. Byliśmy szarpani, obezwładniani, duszeni i zakuwani w kajdanki. Zastosowano wobec nas środki całkowicie nieproporcjonalne do sytuacji. Nie byliśmy zagrożeniem. Nie prowokowaliśmy przemocy. Chcieliśmy się modlić i upamiętnić ofiary

– zaznaczono w komunikacie.

Robert Bąkiewicz i Paweł Kryszczak twierdzą również, że zostali zamknięci w niewielkich pomieszczeniach policyjnych transporterów i mieli ograniczony dostęp do powietrza. Niemiecka policja miała postawić uczestnikom zarzut czynnej napaści na funkcjonariuszy, co ROG określa jako „jawne i perfidne kłamstwo”.

Dwóch z nas – Robert Bąkiewicz i Paweł Kryszczak – zostało umieszczonych w bardzo małych, zamkniętych pomieszczeniach w policyjnych transporterach. Były to przestrzenie o wymiarach kilkudziesięciu centymetrów na kilkadziesiąt centymetrów, w których celowo ograniczano dostęp do powietrza. Obaj byli podduszani. Odbieramy to jako element represji i psychicznego złamania zatrzymanych. To metody, które Polacy znają z najczarniejszych kart historii, a nie z państwa, które poucza innych o praworządności i prawach człowieka

– czytamy.

Organizacja zapowiada, że posiada nagrania dokumentujące przebieg interwencji. Domaga się wyjaśnień od władz niemieckich, zabezpieczenia policyjnych nagrań oraz informacji o działaniach polskiej ambasady i konsulatu.

Na wszystkie przytaczane w tym oświadczeniu sytuacje posiadamy niepodważalne dowody w postaci nagrań wideo. Dokumentują one jednoznacznie nasze pokojowe intencje, brak jakiejkolwiek agresji z naszej strony, obecność krzyża, próby rozmowy z niemiecką policją, jak i sposób, w jaki niemieccy funkcjonariusze ograniczali nasze prawa, uniemożliwiali nam dojście do miejsca pamięci, blokowali opuszczenie miejsca oraz stosowali wobec nas bezprawną siłę

– podkreślono.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 17.06.2026 14:02
Źródło: X / tysol.pl