10 tys. zł dla polskich ofiar III Rzeszy. „Kpina i szyderstwo”

„Sueddeutsche Zeitung”: 10 tys. zł dla polskich ofiar III Rzeszy
W poniedziałek 29 czerwca „Sueddeutsche Zeitung” ujawnił polską propozycję dotyczącą wsparcia około 50 tys. żyjących polskich ofiar III Rzeszy.
Według ustaleń niemieckiej gazety Polska miała zasygnalizować Berlinowi, że możliwym do zaakceptowania rozwiązaniem byłoby wypłacanie każdej uprawnionej osobie 10 tys. zł rocznie. Środki miałyby być przekazywane za pośrednictwem Fundacji Polsko-Niemieckie Pojednanie.
Całkowity koszt programu wyniósłby, według ostrożnych szacunków przedstawionych przez „Sueddeutsche Zeitung”, około 300 mln euro. Gazeta przypomniała również o reparacjach wojennych, których od Niemiec domagał się rząd Prawa i Sprawiedliwości. Wartość polskich strat oszacowano wówczas na ponad 1,3 bln euro.
Berlin gra na czas?
W rządzie Friedricha Merza nadal nie osiągnięto porozumienia i można odnieść wrażenie, że władze w Berlinie grają w tej sprawie „na czas”. Komentator gazety Daniel Broessler stwierdził, że przeciąganie decyzji o pomocy dla polskich ofiar nazizmu jest dla Niemiec powodem do wstydu.
Im dłużej Niemcy zwodzą polskie ofiary nazizmu, tym większa staje się hańba. (…) Podczas gdy w niemieckim rządzie trwa poszukiwanie pieniędzy na gest, co miesiąc umiera tysiąc osób
– oświadczył.
„Nasz Dziennik” o negocjacjach Tuska z Berlinem: Kpina z ofiar
W czwartek 2 lipca „Nasz Dziennik” określił negocjacje prowadzone przez rząd Donalda Tuska z niemieckimi władzami krótkimi słowami: „Kpina z ofiar”. Zdaniem dziennikarki gazety Urszuli Wróbel rozważane kwoty są „dramatycznie niskie”, a nadal nie wiadomo, czy Berlin zdecyduje się uruchomić wypłaty.
Pierwsze wypłaty ruszą zapewne nie wcześniej niż za rok. Tak aby tuż przed wyborami w 2027 r. rząd mógł ogłosić otrzymanie wypłat jako swój dyplomatyczny sukces
– zwróciła uwagę.
Poseł PiS: Postawa Tuska jest haniebna i poddańcza
Poseł PiS Arkadiusz Mularczyk, jeden z twórców Raportu o stratach wojennych, stwierdził na łamach gazety, że postawa premiera Donalda Tuska względem Niemiec w sprawie zadośćuczynień jest „haniebna” i „poddańcza”. – On jest pierwszy, który chciałby ten temat zamknąć na obecnym etapie, by nie drażnić Niemców – oświadczył.
Zdaniem polityka wypłacenie 10 tys. zł około 50 tys. żyjących ofiar niemieckich zbrodni nie może zostać uznane za ostateczne rozwiązanie kwestii odszkodowań.
Takie myślenie, że wypłata 10 tys. zł dla ok. 50 tys. żyjących jeszcze ofiar niemieckich zbrodni załatwia sprawę odszkodowań, jest kompletnym nieporozumieniem, a nawet formą prowokacji. Przecież te świadczenia powinny być już dawno wypłacone, ponieważ ci ludzie odchodzą i z każdym miesiącem jest ich coraz mniej. Mają ponad 85 lat. Poza tym Niemcy do dziś nie uregulowały długów wobec państwa polskiego
– powiedział gazecie Mularczyk.
„Kpina i szyderstwo”
Z oceną posła PiS zgodził się prof. Wojciech Polak, historyk i członek Kolegium IPN. Jego zdaniem rozważany sposób wsparcia jest „kpiną i szyderstwem z Narodu Polskiego”.
Mamy do czynienia z próbą oszukania naszego Narodu. Jeśli komuś wydaje się, że te wypłaty załatwią rachunki z Polską, to się myli. Nawet jeśli do wypłat dojdzie, to one nie zamykają drogi do reparacji
– oświadczył prof. Wojciech Polak.
Tagi
Komentarze
Afera w Szpitalu Południowym. Prof. Ryba: "Tusk jest chytry lis, ale tego zasypać się nie da"

Niemcy w kłopocie. Firmy zaczynają znów zwalniać
Niemcy chcą wielkiej armii. Brakuje chętnych

Niemcy pod presją. Ujawniono list byłych szefów elektrowni atomowych

Afera w Szpitalu Południowym. Gdyby to się działo za PiS…








