Szukaj
Konto

20 lat pracy „na czarno”. Czy można jeszcze dochodzić swoich praw?

20 lat pracy „na czarno”. Czy można jeszcze dochodzić swoich praw?
Źródło: pexels.com | Autor: Shox Art | Licencja: Pexels License | Sędzia w todze, łańcuch z orłem
W moim środowisku nie jestem odosobniona. Jak wiele osób z małej miejscowości przez niemal 20 lat pracowałam w niewielkiej lokalnej firmie bez umowy o pracę. Codziennie przychodziłam do pracy, wykonywałam polecenia szefa i otrzymywałam wynagrodzenie „do ręki”. Zdarzało się też, że korzystałam z urlopu. Po zakończeniu współpracy usłyszałam jednak, że skoro nie miałam umowy, nic mi się nie należy. Czy to oznacza, że nie mogę dochodzić żadnych roszczeń od byłego pracodawcy?
Co musisz wiedzieć:
  • Praca „na czarno” może zostać uznana przez sąd za stosunek pracy mimo braku umowy.
  • Większość roszczeń pracowniczych przedawnia się po 3 latach.
  • Kluczowe są dowody, m.in. SMS-y, grafiki, potwierdzenia wypłat i zeznania świadków.

Brak pisemnej umowy o pracę nie oznacza, że stosunek pracy nie istniał. Zgodnie z art. 22 Kodeksu pracy o tym, czy strony łączył stosunek pracy, decyduje przede wszystkim sposób wykonywania obowiązków, a nie nazwa umowy lub jej brak. Jeżeli pracownik wykonywał pracę osobiście, w określonym miejscu i czasie, pod kierownictwem pracodawcy oraz za wynagrodzeniem, istnieją podstawy do uznania, że strony pozostawały w stosunku pracy. W takiej sytuacji sąd pracy może ustalić istnienie stosunku pracy, nawet jeśli pracodawca nigdy nie podpisał z pracownikiem umowy.

Nie oznacza to jednak, że po wielu latach będzie można dochodzić wszystkich roszczeń. Wiele z nich ulega bowiem przedawnieniu. Roszczenia ze stosunku pracy, takie jak niewypłacone wynagrodzenie, ekwiwalent za urlop czy dodatki za godziny nadliczbowe, co do zasady przedawniają się z upływem trzech lat od dnia, w którym stały się wymagalne. Upływ czasu ma więc ogromne znaczenie.

 

O czym warto pamiętać?

Nie oznacza to jednak, że każda sprawa jest z góry przegrana. W praktyce zdarzają się sytuacje, w których możliwe jest dochodzenie ustalenia istnienia stosunku pracy albo wykazanie okresów zatrudnienia na potrzeby świadczeń emerytalnych czy rentowych. Każdy przypadek wymaga indywidualnej analizy. W takiej sprawie kluczowe znaczenie mają dowody. Pomocne mogą być zeznania współpracowników, korespondencja z pracodawcą, wiadomości SMS, e-maile, listy obecności, grafiki pracy, potwierdzenia wypłat, zdjęcia z miejsca pracy czy dokumenty potwierdzające wykonywanie obowiązków służbowych. Im więcej takich dowodów uda się zgromadzić, tym większa szansa na wykazanie, że praca była rzeczywiście wykonywana.

Warto pamiętać, że pracodawca ma obowiązek potwierdzić pracownikowi na piśmie (lub elektronicznie) ustalenia dotyczące stron umowy, jej rodzaju oraz warunków przed dopuszczeniem pracownika do pracy. Zatrudnianie „na czarno” narusza przepisy prawa pracy i może skutkować odpowiedzialnością pracodawcy przed organami państwa, niezależnie od roszczeń samego pracownika. Najczęstszym błędem jest rezygnacja z dochodzenia swoich praw wyłącznie dlatego, że nigdy nie podpisano umowy. Równie niebezpieczne jest jednak zbyt długie zwlekanie z podjęciem działań, ponieważ z biegiem czasu trudniej zgromadzić dowody, a wiele roszczeń ulega przedawnieniu.

O czym warto pamiętać? Jeżeli przez lata wykonywaliśmy pracę jak etatowy pracownik, nie należy zakładać, że brak umowy przekreśla wszelkie prawa. O tym, czy istniał stosunek pracy, decydują przede wszystkim fakty. W wielu przypadkach to właśnie one mają dla sądu większe znaczenie niż dokument, którego pracodawca nigdy nie chciał podpisać.

[Śródtytuł i sekcja "Co musisz wiedzieć" pochodzą od redakcji]

Komentarzy: 0
Data publikacji: 20.08.2026 20:33
Źródło: Tygodnik Solidarność nr. 33/2026, oprac. Ludwik Pęzioł