[Krótko i na temat - recenzja] "Doktor Sen". A może Ty lśnisz?
![[Krótko i na temat - recenzja] "Doktor Sen". A może Ty lśnisz?](https://tysol.pl/storage/files/2026/3/1/cae02f19-7d73-47c4-91ff-5347c4f8d1dd/39616.jpg?p=article_hero_mobile)
Stephen King to marka sama w sobie. Na podstawie jego książek wyprodukowano wiele filmów. Filmowcy postanowili zmierzyć się z kontynuacją „Lśnienia” „Doktorem Sen”.
Produkcja nie jest oczywistym horrorem i jest dostosowana do współczesnych czasów. Nie zobaczymy hektolitrów krwi, ale całkiem dobrze skonstruowaną akcję, która trzyma w napięciu. Na pewno nie zachwyci ona rasowych recenzentów filmów, ale dzieła nie tworzy się dla krytyków, tylko dla ludzi.
Warto podkreślić, że nie jest to druga część "Lśnienia" z brawurową rolą Jacka Nicholsona. Minęło wiele lat od czasu tragicznych perypetii, które rozegrały się w "Lśnieniu". Dorosły już Dan Torrence (Ewan McGregor) spotyka dziewczynkę, która ma podobne zdolności do głównego bohatera. Dan próbuje chronić ją przed kultem o nazwie Prawdziwy Węzeł, którego członkowie zabijają dzieci obdarzone mocami, aby zachować nieśmiertelność.
Przez ponad dwie godziny oglądamy jak toczą się losy Dana. Raz jest - dosłownie - na bruku, by później podnieść się z kolan. Gdy postać grana przez McGregora stanęła na nogi do akcji wkraczają istoty nie z tej ziemi, które chcą zaburzyć ład w społeczeństwie.
Film polecam przede wszystkim fanom prozy Stephena Kinga oraz widzom, którzy lubią kino grozy z elementami magicznymi. Dobrze skrojona rozrywka na weekendowy wieczór.
Bartosz Boruciak
Warto podkreślić, że nie jest to druga część "Lśnienia" z brawurową rolą Jacka Nicholsona. Minęło wiele lat od czasu tragicznych perypetii, które rozegrały się w "Lśnieniu". Dorosły już Dan Torrence (Ewan McGregor) spotyka dziewczynkę, która ma podobne zdolności do głównego bohatera. Dan próbuje chronić ją przed kultem o nazwie Prawdziwy Węzeł, którego członkowie zabijają dzieci obdarzone mocami, aby zachować nieśmiertelność.
Przez ponad dwie godziny oglądamy jak toczą się losy Dana. Raz jest - dosłownie - na bruku, by później podnieść się z kolan. Gdy postać grana przez McGregora stanęła na nogi do akcji wkraczają istoty nie z tej ziemi, które chcą zaburzyć ład w społeczeństwie.
Film polecam przede wszystkim fanom prozy Stephena Kinga oraz widzom, którzy lubią kino grozy z elementami magicznymi. Dobrze skrojona rozrywka na weekendowy wieczór.
Bartosz Boruciak

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Udostępnij:
Data publikacji: 15.11.2019 20:00
Komentarze
Apple TV przywraca jeden ze swoich największych hitów. Znamy datę premiery
01.08.2026 17:09
Clint Eastwood lubi Polaków?
30.07.2026 09:59

Komentarzy: 0
Polskie wątki w hollywoodzkich filmach zazwyczaj nie były dla nas pochlebne. Polaków przedstawiano jako alkoholików, prymitywów albo wręcz jako współpracowników niemieckich współodpowiedzialnych za Holokaust. Wyjątkiem są jednak bohaterowie filmów wyreżyserowanych przez Clinta Eastwooda. W jego dziełach wyraźnie czuć sympatię dla naszego narodu.
Czytaj więcej
Dlaczego polskie filmy atakują wieś i prowincję
28.07.2026 13:22

Komentarzy: 0
Podczas gdy w kinematografiach zachodnich kino zaangażowane często demaskowało i piętnowało chciwość, zepsucie i hipokryzję wyższych klas społecznych, polskie kino zaangażowane uczyniło swoim głównym obiektem ataku klasy niższe – wieś i prowincję portretowane często jako siedlisko ciemnoty, ksenofobii, zabobonu i agresji. W rezultacie zamiast ważnych filmów opartych na rzetelnej obserwacji społecznej oglądaliśmy na ekranie projekcję uprzedzeń i lęków charakterystycznych dla elit symbolicznych III RP.
Czytaj więcej
Historie Z Podwórek. Michał Grosiak O Radomskim Czerwcu 1976
22.07.2026 10:59

Komentarzy: 0
– Gdyby nie nauczyciele historii, którzy naprawdę interesują się PRL-em, zachęcają uczniów do udziału w konkursach i małych projektach, część historii, do których dotarliśmy, prawdopodobnie w ogóle by do nas nie trafiła. Bez takich ludzi pamięć o tych wydarzeniach ma małe szanse utrwalić się sama. Pięćdziesiąta rocznica Radomskiego Czerwca '76 jest obchodzona bardzo uroczyście, to dobrze, ale prawdziwa próba przyjdzie w kolejnych latach – mówi Michał Grosiak w rozmowie z Krzysztofem Karnkowskim.
Czytaj więcej
Tak rodzi się nowy król horroru. Recenzja filmu "Obsesja"
18.07.2026 19:24

Komentarzy: 0
Przez amerykańskie kina właśnie przetoczyła się burza stulecia. Nadmuchane wielkimi pieniędzmi i szerokim marketingiem blockbustery jeden po drugim spadały ze szczytów list sprzedaży jak latawce, którym nagle odcięto dopływ wiatru. Sezon wakacyjny, czas wielkich widowisk po brzegi wyładowanych efektami specjalnymi, z obsadą z pierwszych stron gazet, złapał zadyszkę praktycznie na starcie. Oprawcami przepotężnych wytwórni filmowych takich jak Disney czy Amazon MGM zostali dwaj youtuberzy. Jeden ledwie skończył dwadzieścia lat (Kane Parsons) i rozbił bank nakręconym za psie pieniądze horrorem opartym na internetowym viralu, drugi (rocznik 1999) – za ekwiwalent jakichś trzydziestu sekund nowych „Gwiezdnych wojen” – stworzył prawdziwego potwora, film, który od premiery zamiast tracić widzów, ich zyskuje, a licznik wpływów bije kolejne rekordy i niezdobyte wcześniej szczyty dla produkcji z mikrobudżetem.
Czytaj więcej
