"Mistyczka". Objawienia pośród szarości

- Film „Mistyczka” Jana Sobierajskiego opowiada historię Alicji Lenczewskiej na tle warunków PRL-u.
- Duchowość bohaterki stawała się alternatywą wobec niewiarygodnego i opresyjnego systemu.
W 1877 r. Gietrzwałd, jak cała Warmia, znajdował się pod panowaniem pruskim. Cud przydarzył się świeżo po zjednoczeniu Niemiec. Co więcej, stało się to w apogeum Kulturkampfu, czyli ostrego konfliktu państwa z Kościołem katolickim, połączonego na tych terenach polskich z presją germanizacyjną. Katolicyzm i polskość w dużej mierze nakładały się tym samym na siebie jako dwa elementy tożsamości zagrożone przez nowoczesne, silne państwo. Choć przesłanie Matki Bożej nie dotyczyło polityki, sam fakt, że do polskich dziewczynek z Warmii przemówiła po polsku, miał swoją polityczną i kulturową, bardzo niewygodną dla niemieckiego żywiołu, wymowę.
Objawienia stały się więc nie tylko wydarzeniem religijnym, ale także impulsem wspólnotowym, przywracając poczucie jedności, godności i zakorzenienia ludziom, którzy politycznie są słabsi od państwa, lecz pielgrzymując do miejsca cudu z bardzo rożnych kierunków, odkrywają, że z innymi pielgrzymami łączy ich język i tożsamość. Nawet jeśli ich istnienie nie przekłada się w tym momencie na funkcjonowanie państwa. U Lenczewskiej tło jest inne, ale strukturalnie podobne. To schyłkowy PRL, szara „stabilizacja” po stanie wojennym. Państwo komunistyczne jest coraz mniej wiarygodne, społeczeństwo zmęczone, gospodarka w kryzysie, a Kościół pozostaje jedyną wielką instytucją posiadającą względną autonomię od systemu. Po wyborze Jana Pawła II i po doświadczeniu Solidarności religia staje się jeszcze mocniej językiem nie tylko prywatnej wiary, ale także alternatywnego porządku moralnego wobec państwa.
Lenczewska zaczyna swoją drogę właśnie wtedy, kiedy oficjalna ideologia traci i tak już osłabioną po 1981 roku siłę przekonywania. Jej prywatna historia pozornie nie powinna państwa w ogóle obchodzić, dotyka jednej osoby, jej rodziny i niewielkiej grupy, z którą wizjonerka spotyka się w ramach Odnowy w Duchu Świętym. I tu, nim wrócimy do kwestii zderzenia systemu z duchowością, cofniemy się na chwilę w czasie.
Drogi czytelniku
Właśnie czytasz artykuł. PREMIUM - treść o pogłębionej wartości merytorycznej i opiniotwórczej. By przeczytać go w całości wystarczy, że założysz BEZPŁATNE konto czytelnika Tygodnika Solidarność. Do założenia konta wystarczy adres e-mail.





