Czarnek: „Trwa wyścig, kto bardziej oszuka Polaków”. Obajtek przedstawia wyliczenia

- Daniel Obajtek twierdzi, że przy obecnych warunkach rynkowych benzyna Pb95 powinna kosztować około 6,70 zł/l, a olej napędowy około 7 zł/l.
- Były prezes Orlenu argumentuje, że ropa i dolar są obecnie tańsze niż podczas wcześniejszych kryzysów, dlatego jego zdaniem obecne ceny na stacjach są zbyt wysokie.
- Cena ropy nie jest jednak jedynym czynnikiem decydującym o cenie paliwa. Znaczenie mają również m.in. notowania gotowych produktów paliwowych, kurs walutowy, podatki, koszty logistyki oraz marże.
Przemysław Czarnek przypomniał, że w okresie, gdy Danielem Obajtek kierował Orlenem, światowe ceny ropy były znacznie wyższe niż obecnie.
Jesteśmy na stacji Orlen z panem prezesem Danielem Obajtkiem, człowiekiem, który odpowiadał za wielkie sukcesy Orlenu i za możliwości również zaoferowania Polakom zarówno na Orlenie, jak i na wszystkich innych stacjach (...) najniższych w Europie, w Unii Europejskiej, chyba drugich po Turcji najniższych cen w Europie paliwa w czasach kryzysu, kiedy baryłka ropy na rynkach światowych kosztowała 120 dolarów, a dolar był po 4,64–70
– mówił.
Podkreślał, że obecnie cena baryłki ropy jest niższa, a kurs dolara również znajduje się na korzystniejszym poziomie niż w tamtym okresie. Mimo to, jak zauważył polityk PiS, ceny na polskich stacjach są obecnie znacznie wyższe niż były w czasach kryzysu.
Trwa wyścig, kto bardziej oszuka Polaków
- ocenił.
Czarnek: Paliwo na stacjach jest kosmicznie drogie
Czarnek odniósł się także do tłumaczeń Orlenu oraz doniesień Newsweeka dotyczących sytuacji na światowym rynku ropy i eskalacji konfliktu na Bliskim Wschodzie.
To się Państwo zdecydujcie w tych mediach mainstreamowych, obrońców Orlenu, który złupił Polaków, ich wakacji przed wakacjami, złupił rolników i łupi dalej. W jaki sposób chcecie bronić absurdalnej polityki Orlenu i absurdalnej polityki rządu, która odpowiada, jedna i druga, bo
Orlen podlega rządowi. Tak czy inaczej – na stacjach w Polsce mamy paliwo kosmicznie drogie
– stwierdził.
Orlen jest spółką giełdową, w której Skarb Państwa jest największym akcjonariuszem.
Ile obecnie kosztuje benzyna i diesel?
Według najnowszego ogólnopolskiego badania e-petrol.pl z 2 września 2026 r. średnie ceny na polskich stacjach wynoszą:
- benzyna Pb95: 7,63 zł/l
- diesel (ON): 8,39 zł/l
- LPG: 2,89 zł/l.
Obajtek: obecne ceny nie mają uzasadnienia
Europoseł PiS a zarazem były prezes Orlenu Daniel Obajtek przekonywał, że obecne ceny paliw na polskich stacjach są jego zdaniem nieadekwatne do sytuacji na światowych rynkach.
Dziś te ceny, które mamy, nie mają żadnego uzasadnienia ekonomicznego. I oczywiście czasami w historii zdarza się, że cena odbiega tak naprawdę od ceny baryłki. Ale od ośmiu miesięcy na rynkach światowych cena podąża za baryłką ropy. I tu się nic nie zmieniło
– zauważył.
Były prezes Orlenu zwrócił również uwagę na znaczenie kursu dolara dla cen paliw w Polsce. Przypomniał, że podczas wcześniejszych kryzysów zarówno ropa, jak i amerykańska waluta były znacznie droższe.
My przechodziliśmy wybuch wojny na Ukrainie. Oczywiście również kryzys w zakresie dostaw ropy, również konflikt na Bliskim Wschodzie. W tamtym czasie ropa była po 120 dolarów, a dolar po 4,60. Ale zawsze stabilizowaliśmy ceny w Polsce. Zawsze
– podkreślił.
W jego ocenie obecny niski kurs dolara w Polsce oraz niskie ceny paliw za baryłkę powinny skutkować niższymi cenami na stacjach benzynowych.
„Ceny są oderwane od rynku”
Obajtek przekonywał, że obecna sytuacja Polski na tle innych państw Europy wygląda znacznie gorzej niż kilka lat temu.
Przypomniał, że w 2023 roku ceny oleju napędowego w Polsce należały do najniższych w Europie. Jak mówił, obecnie Polska znajduje się znacznie niżej w takim zestawieniu.
Dziś mamy czternaste miejsce, jeżeli chodzi o ceny paliw. W Turcji jest taniej, w Szwecji jest taniej, w Hiszpanii jest taniej, w Chorwacji jest taniej, dalej: Estonia, Bułgaria, Słowacja, Węgry. Nawet w Luksemburgu macie taniej
– wyliczał.
Obajtek: Polacy są oszukiwani
Zdaniem europosła obecne ceny są oderwane zarówno od notowań ropy, jak i sytuacji na rynku hurtowym.
Ceny są oderwane od cen na rynkach światowych. Nie mają nic wspólnego z ceną hurtową. Rząd tak naprawdę wyrównuje sobie program CPN. To nie jest żaden program. Jak państwo sprawdzicie wpływy do budżetu z danin, one będą zdecydowanie większe
– stwierdził.
Polacy są oszukiwani, okłamywani. Tymczasem realizuje się inne zadania w Orlenie, takie jak koszt obsługi zarządu – tzw. koszty zarządcze rosną 43 proc. i to idzie w dziesiątkach milionów. Są zatrudnieni fachowcy, którzy nie mają nic wspólnego z rynkiem paliw, ani z bezpieczeństwem.
Ile powinno kosztować paliwo?
Były prezes Orlenu wskazał podczas konferencji konkretne ceny, które – według jego wyliczeń – powinny obecnie obowiązywać na polskich stacjach.
Dziś paliwo w Polsce powinno kosztować, jeżeli chodzi o benzynę 95, powinna kosztować 6,70, a olej napędowy powinien dochodzić do 7 złotych. To są realne ceny i przy tych cenach Orlen również by zarabiał
– powiedział.
Obajtek przekonywał jednocześnie, że spółka ma możliwości finansowe, aby część środków przeznaczyć na ograniczenie cen paliw.
W jego ocenie wysokie zyski Orlenu wynikają przede wszystkim z marży rafineryjnej, a nie z marży detalicznej czy hurtowej.
Orlen zarobił miliardy na marży rafineryjnej, bo to tak naprawdę daje potężną marżę. Nie marża detaliczna, nie marża hurtowa. Marża rafineryjna
– zaznaczył.
Polityk przypomniał również rozwiązania stosowane w przeszłości i zaapelował do rządu o podjęcie podobnych działań.
Według Obajtka część środków mogłaby zostać przeznaczona na mechanizm, który ograniczyłby wzrost cen paliw dla kierowców. Tymczasem – jak podkreślał – „zostanie ona przeznaczona na łatanie dziury budżetowej oraz żeby fundusze międzynarodowe, które mają około ponad 20 proc. udziału w Orlenie, otrzymały 2-3 miliardy”.
Czym jest marża rafineryjna?
Marża rafineryjna to różnica między wartością paliw wyprodukowanych przez rafinerię a kosztem surowców potrzebnych do ich wytworzenia, przede wszystkim ropy naftowej. Pokazuje więc, ile rafineria uzyskuje na przerobie ropy na benzynę, olej napędowy i inne produkty przed uwzględnieniem części kosztów działalności. Nie należy jej utożsamiać z czystym zyskiem rafinerii. Gdy na przykład ropa tanieje, ale w Europie występuje niedobór diesla i jego cena hurtowa pozostaje wysoka, marża rafineryjna może wzrosnąć. To jeden z powodów, dla których spadek ceny baryłki ropy nie musi automatycznie oznaczać równie dużego spadku cen paliw na stacjach.
Czy paliwo powinno być po 6,70 zł?
Dr Jakub Bogucki, analityk rynku paliw e-petrol.pl zwrócił uwagę, że wyliczanie „właściwej” ceny paliwa przede wszystkim na podstawie ceny baryłki ropy i kursu dolara jest uproszczeniem.
Patrzenie tylko na relację ceny ropy naftowej i kursu dolara prowadzi do pominięcia kluczowych ogniw łańcucha dostaw – przede wszystkim notowań gotowych produktów na giełdach towarowych oraz tzw. crack spreadu, czyli marży przerobowej rafinerii. W ostatnich latach marże te drastycznie się wahały z powodu zmieniających się kierunków dostaw (np. po rezygnacji z taniego surowca z Rosji i ograniczeniach w przepustowości europejskich rafinerii)
- powiedział w rozmowie z portalem Money.pl.
Z kolei cytowany przez portal xyz.pl Rafał Zywert z BM Reflex ocenił 1 września, że przy obecnych warunkach rynkowych średnia cena Pb95 może znaleźć się na poziomie 7,60–7,70 zł/l. Bogucki wskazywał jednocześnie na presję ze strony sytuacji na Bliskim Wschodzie, notowań ropy i kursów walut.
Chodzi przede wszystkim o notowania gotowej benzyny na rynku europejskim oraz marżę rafineryjną (crack spread). Gotowa benzyna jest osobnym produktem giełdowym i jej cena nie musi zmieniać się proporcjonalnie do ceny samej ropy.
Od czego zależy cena paliwa?
Cena paliwa na stacji nie zależy wyłącznie od notowań ropy. Na końcową kwotę przy dystrybutorze składają się przede wszystkim ceny gotowej benzyny i oleju napędowego na rynku hurtowym, koszt ropy i jej przerobu, kurs dolara do złotego, podatki i opłaty – m.in. VAT, akcyza, opłata paliwowa i emisyjna – a także marże rafinerii, hurtowników i stacji oraz koszty transportu i magazynowania. Sama ropa jest więc tylko jednym z elementów układanki. Co więcej, gotowa benzyna i diesel są osobnymi produktami rynkowymi i ich notowania nie zawsze poruszają się proporcjonalnie do ceny baryłki ropy. Dlatego, jak wskazuje dr Jakub Bogucki z e-petrol.pl, próba wyliczenia „właściwej” ceny paliwa wyłącznie na podstawie ceny ropy i kursu dolara pomija istotną część mechanizmu kształtowania cen.
Komentarze
Możliwy powrót programu obniżającego ceny paliw. Wiadomo, kiedy decyzja

150. dzień głodówki w Solino. Protestujący nie zamierzają zrezygnować

„Żniwa nie poczekają”. Przemysław Czarnek apeluje o pomoc dla rolników

"Dlaczego kanadyjski Circle K przejmuje Żabkę, a nie polski Orlen?"
PiS chce zablokować obowiązkową edukację zdrowotną. Wniosek trafił do TK








