[Pitu Pitu na środę] Jaki Trzaskowskiemu wilkiem
24.10.2018 22:58
![[Pitu Pitu na środę] Jaki Trzaskowskiemu wilkiem](https://tysol.pl/storage/files/2026/3/1/c8ff093e-a93d-44b5-a9e2-fdcae6f785c2/25214.jpg?p=article_hero_mobile)
Komentarzy: 0
Udostępnij:
Za nami wybory prezydenta Warszawy, które jak się okazuje, zasmuciły obu kandydatów. Jeszcze w niedzielny poranek, relacją taką uzyskałem od ludzi z obu sztabów, kandydaci tryskali radością. Wewnętrzne sondaże, a więc takie, które robione są na poważnie, gdyż ich wyniki analizują partyjni specjaliści, a które to nie trafiają do plebsu, wskazywały bezwarunkowe zwycięstwo Patryka Jakiego. Nie w pierwszej turze, ale w tej właśnie się w niedziele kończącej, jak i kolejnej mającej dać ostateczny wynik. Z tych prawdopodobnie sondaży korzystał Tomasz Lis, którego Newsweek popisał się okładką mającą się do realiów jak pięść do oka.
Wspomniałem, że zwycięstwo Patryka Jakieg wywołało radość w obu sztabach? Wspomniałem. A wspomniałem dlaczego? Uśmiech na twarzy kandydata Zjednoczonej Prawicy nikogo pewnie nie dziwi. Czemu pojawił się u Trzaskowskiego? Otóż jak twierdzi jego otoczenia, chłop za żadne skarby nie chciał startować w tych wyborach. Śnił mu się fotel w europarlamencie i tam kierować swe ambicje. Trudno mu się dziwić, przez całe życie pełnił funkcje czysto dekoracyjne, a prezydentura dużego miasta daleka jest od leżakowania pod wodospadem mamony, spadającej znikąd za nic nie robienie. Osobiście tez bym tak chciał i wcale się chłopakowi nie dziwię. Start w warszawskich wyborach wymusiła na biedaku partia matka i nie było wyjścia. Mus to mus.
Patryk Jaki zgoła odmienne powody do zadowolenia. Nikt przy zdrowych zmysłach z otoczenia Jarosława Kaczyńskiego nie miał zamiaru polec w Warszawie. Kiedy zadania podjął się imigrant z Opola, nikt tez nie zamierzał mu pomóc w wykonaniu zadania, które zdaniem wierchuszki partyjnej było misją niemożliwą. Nie dalej jak trzy miesiące przed rozpoczęciem kampanii, miałem możliwość rozmowy z jednym z najbardziej zaufanych ludzi prezesa. Przypominam, że obaj kandydaci zaczęli ją na długo przed oficjalną datą sparingu. Jegomość ów martwił się świetnym startem pre-kampanii Jakiego. Miał jednak nadzieję, że ten, szybko się wyczerpie, gdyż wszystkim w PiS zależy, żeby wyłożył się co umożliwi czystki wśród ludzi Ziobry, a Jaki był wówczas jego człowiekiem. Przestał nim być na tydzień przed wyborami, ogłaszając to w trakcie, nieudanej zresztą debaty.
Jak widać, obaj kandydaci mieli powody do zadowolenia z zapowiadanych przez wspomniane już wewnętrzne sondaże wyników. I tak jak obaj, na wieść o nich tryskali radością, tak już w okolicach godziny 16 kiedy zaczęły spływać prawdziwe dane, obaj pogrążyli się w ciemnej rozpaczy.
Najzabawniejsze zaś w tej historii jest, że Rafał Trzaskowski, który marzył o fotelu europarlamentarzysty, swoją wygraną zapewnił go Patrykowi Jakiemu, bo jak niosą słychy z siedziby Pis, ma go dostać w ramach nagrody pocieszenia.
I jak tu nie wierzyć starej prawdzie życiowej, mówiącej, żeby uważać o czym się marzy, bo może się spełnić. W tym przypadku niekoniecznie temu komu trzeba, ale przecież każdy wie, jak przewrotne może być życie.
Patryk Jaki zgoła odmienne powody do zadowolenia. Nikt przy zdrowych zmysłach z otoczenia Jarosława Kaczyńskiego nie miał zamiaru polec w Warszawie. Kiedy zadania podjął się imigrant z Opola, nikt tez nie zamierzał mu pomóc w wykonaniu zadania, które zdaniem wierchuszki partyjnej było misją niemożliwą. Nie dalej jak trzy miesiące przed rozpoczęciem kampanii, miałem możliwość rozmowy z jednym z najbardziej zaufanych ludzi prezesa. Przypominam, że obaj kandydaci zaczęli ją na długo przed oficjalną datą sparingu. Jegomość ów martwił się świetnym startem pre-kampanii Jakiego. Miał jednak nadzieję, że ten, szybko się wyczerpie, gdyż wszystkim w PiS zależy, żeby wyłożył się co umożliwi czystki wśród ludzi Ziobry, a Jaki był wówczas jego człowiekiem. Przestał nim być na tydzień przed wyborami, ogłaszając to w trakcie, nieudanej zresztą debaty.
Jak widać, obaj kandydaci mieli powody do zadowolenia z zapowiadanych przez wspomniane już wewnętrzne sondaże wyników. I tak jak obaj, na wieść o nich tryskali radością, tak już w okolicach godziny 16 kiedy zaczęły spływać prawdziwe dane, obaj pogrążyli się w ciemnej rozpaczy.
Najzabawniejsze zaś w tej historii jest, że Rafał Trzaskowski, który marzył o fotelu europarlamentarzysty, swoją wygraną zapewnił go Patrykowi Jakiemu, bo jak niosą słychy z siedziby Pis, ma go dostać w ramach nagrody pocieszenia.
I jak tu nie wierzyć starej prawdzie życiowej, mówiącej, żeby uważać o czym się marzy, bo może się spełnić. W tym przypadku niekoniecznie temu komu trzeba, ale przecież każdy wie, jak przewrotne może być życie.

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Data publikacji: 24.10.2018 22:58
TVP realizowała kampanię Trzaskowskiego za rażąco niskie kwoty? Ujawniono dokumenty
30.10.2025 11:11

Komentarzy: 0
Portal Niezależna.pl ujawnił dokumenty, z których wynika, że Telewizja Polska w likwidacji współpracowała z komitetem Rafała Trzaskowskiego podczas kampanii prezydenckiej. Jak podano, stacja udostępniała komitetowi materiały wideo za symboliczne kwoty – zaledwie 2 tysiące złotych netto za wydarzenie. Umowa miała obowiązywać przez całą kampanię, od lutego do końca maja 2025 roku.
Czytaj więcej
Trzaskowski jednak nie pójdzie w Marszu Niepodległości. Przypominamy, co mówił podczas kampanii prezydenckiej
29.10.2025 13:39

Komentarzy: 0
Tuż przed drugą turą wyborów prezydenckich Rafał Trzaskowski zadeklarował, że weźmie udział w Marszu Niepodległości. Teraz jednak, w rozmowie z Polsat News, prezydent Warszawy przyznał, że nie zamierza iść w marszu 11 listopada. Zamiast tego zaprasza na koncert niepodległościowy.
Czytaj więcej
Andrzej Gajcy: Tusk prowadzi Platformę ku utracie władzy
25.10.2025 10:00

Komentarzy: 0
W Platformie Obywatelskiej narasta niepokój przed zbliżającym się Kongresem Zjednoczeniowym i możliwą zmianą przywództwa. Zdaniem publicysty Andrzeja Gajcego, Donald Tusk traci autorytet w partii, a wewnętrzne napięcia i słabnące poparcie społeczne mogą przyspieszyć polityczne przetasowania w obozie władzy. W tle pojawia się nazwisko Radosława Sikorskiego jako potencjalnego następcy.
Czytaj więcej
Rosemann: Kebab a sprawa polska
16.10.2025 14:57

Komentarzy: 0
Dawno nie było tak zmiennego, politycznego huraganu jak ten, który wywołała wizyta prezydenta w lokalu z kebabem gdzieś w Polsce. Była ona dopełnieniem obietnicy złożonej przez Karola Nawrockiego podczas kampanii wyborczej i trudno się dziwić, że stała się wydarzeniem medialnym.
Czytaj więcej
Nocna prohibicja w Warszawie. Radni zdecydowali
16.10.2025 13:45
