[Pitu Pitu na środę] Jaki Trzaskowskiemu wilkiem
![[Pitu Pitu na środę] Jaki Trzaskowskiemu wilkiem](https://tysol.pl/storage/files/2026/3/1/c8ff093e-a93d-44b5-a9e2-fdcae6f785c2/25214.jpg?p=article_hero_mobile)
Za nami wybory prezydenta Warszawy, które jak się okazuje, zasmuciły obu kandydatów. Jeszcze w niedzielny poranek, relacją taką uzyskałem od ludzi z obu sztabów, kandydaci tryskali radością. Wewnętrzne sondaże, a więc takie, które robione są na poważnie, gdyż ich wyniki analizują partyjni specjaliści, a które to nie trafiają do plebsu, wskazywały bezwarunkowe zwycięstwo Patryka Jakiego. Nie w pierwszej turze, ale w tej właśnie się w niedziele kończącej, jak i kolejnej mającej dać ostateczny wynik. Z tych prawdopodobnie sondaży korzystał Tomasz Lis, którego Newsweek popisał się okładką mającą się do realiów jak pięść do oka.
Wspomniałem, że zwycięstwo Patryka Jakieg wywołało radość w obu sztabach? Wspomniałem. A wspomniałem dlaczego? Uśmiech na twarzy kandydata Zjednoczonej Prawicy nikogo pewnie nie dziwi. Czemu pojawił się u Trzaskowskiego? Otóż jak twierdzi jego otoczenia, chłop za żadne skarby nie chciał startować w tych wyborach. Śnił mu się fotel w europarlamencie i tam kierować swe ambicje. Trudno mu się dziwić, przez całe życie pełnił funkcje czysto dekoracyjne, a prezydentura dużego miasta daleka jest od leżakowania pod wodospadem mamony, spadającej znikąd za nic nie robienie. Osobiście tez bym tak chciał i wcale się chłopakowi nie dziwię. Start w warszawskich wyborach wymusiła na biedaku partia matka i nie było wyjścia. Mus to mus.
Patryk Jaki zgoła odmienne powody do zadowolenia. Nikt przy zdrowych zmysłach z otoczenia Jarosława Kaczyńskiego nie miał zamiaru polec w Warszawie. Kiedy zadania podjął się imigrant z Opola, nikt tez nie zamierzał mu pomóc w wykonaniu zadania, które zdaniem wierchuszki partyjnej było misją niemożliwą. Nie dalej jak trzy miesiące przed rozpoczęciem kampanii, miałem możliwość rozmowy z jednym z najbardziej zaufanych ludzi prezesa. Przypominam, że obaj kandydaci zaczęli ją na długo przed oficjalną datą sparingu. Jegomość ów martwił się świetnym startem pre-kampanii Jakiego. Miał jednak nadzieję, że ten, szybko się wyczerpie, gdyż wszystkim w PiS zależy, żeby wyłożył się co umożliwi czystki wśród ludzi Ziobry, a Jaki był wówczas jego człowiekiem. Przestał nim być na tydzień przed wyborami, ogłaszając to w trakcie, nieudanej zresztą debaty.
Jak widać, obaj kandydaci mieli powody do zadowolenia z zapowiadanych przez wspomniane już wewnętrzne sondaże wyników. I tak jak obaj, na wieść o nich tryskali radością, tak już w okolicach godziny 16 kiedy zaczęły spływać prawdziwe dane, obaj pogrążyli się w ciemnej rozpaczy.
Najzabawniejsze zaś w tej historii jest, że Rafał Trzaskowski, który marzył o fotelu europarlamentarzysty, swoją wygraną zapewnił go Patrykowi Jakiemu, bo jak niosą słychy z siedziby Pis, ma go dostać w ramach nagrody pocieszenia.
I jak tu nie wierzyć starej prawdzie życiowej, mówiącej, żeby uważać o czym się marzy, bo może się spełnić. W tym przypadku niekoniecznie temu komu trzeba, ale przecież każdy wie, jak przewrotne może być życie.
Patryk Jaki zgoła odmienne powody do zadowolenia. Nikt przy zdrowych zmysłach z otoczenia Jarosława Kaczyńskiego nie miał zamiaru polec w Warszawie. Kiedy zadania podjął się imigrant z Opola, nikt tez nie zamierzał mu pomóc w wykonaniu zadania, które zdaniem wierchuszki partyjnej było misją niemożliwą. Nie dalej jak trzy miesiące przed rozpoczęciem kampanii, miałem możliwość rozmowy z jednym z najbardziej zaufanych ludzi prezesa. Przypominam, że obaj kandydaci zaczęli ją na długo przed oficjalną datą sparingu. Jegomość ów martwił się świetnym startem pre-kampanii Jakiego. Miał jednak nadzieję, że ten, szybko się wyczerpie, gdyż wszystkim w PiS zależy, żeby wyłożył się co umożliwi czystki wśród ludzi Ziobry, a Jaki był wówczas jego człowiekiem. Przestał nim być na tydzień przed wyborami, ogłaszając to w trakcie, nieudanej zresztą debaty.
Jak widać, obaj kandydaci mieli powody do zadowolenia z zapowiadanych przez wspomniane już wewnętrzne sondaże wyników. I tak jak obaj, na wieść o nich tryskali radością, tak już w okolicach godziny 16 kiedy zaczęły spływać prawdziwe dane, obaj pogrążyli się w ciemnej rozpaczy.
Najzabawniejsze zaś w tej historii jest, że Rafał Trzaskowski, który marzył o fotelu europarlamentarzysty, swoją wygraną zapewnił go Patrykowi Jakiemu, bo jak niosą słychy z siedziby Pis, ma go dostać w ramach nagrody pocieszenia.
I jak tu nie wierzyć starej prawdzie życiowej, mówiącej, żeby uważać o czym się marzy, bo może się spełnić. W tym przypadku niekoniecznie temu komu trzeba, ale przecież każdy wie, jak przewrotne może być życie.

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Udostępnij:
Data publikacji: 25.10.2018 00:58
Komentarze
Mjr Bernaciak „Orlik” wygrał z NKWD, przegrał z Rafałem Trzaskowskim
23.05.2026 12:47

Komentarzy: 0
Bitwa w Lesie Stockim do dziś uznawana jest za jedno z największych zwycięstw powojennego podziemia antykomunistycznego nad siłami NKWD i UB. Historia mjr. Mariana Bernaciaka „Orlika” wraca dziś nie tylko jako opowieść o walce z komunizmem, ale także jako element współczesnego sporu o pamięć historyczną, patriotyzm i miejsce Żołnierzy Wyklętych w polskiej przestrzeni publicznej.
Czytaj więcej
"Wojna polsko-polska". Zaproszenie na konferencję patriotyczną w Warszawie
19.05.2026 21:07

Komentarzy: 0
Stowarzyszenie „Wspólnota i Pamięć” organizuje konferencję patriotyczną pt. „WOJNA POLSKO-POLSKA. CZY JEST MOŻLIWA JEDNOŚĆ?”, która odbędzie się w najbliższy piątek, 22 maja, w Collegium Bobolanum w Warszawie przy ul. Rakowieckiej 61. Wydarzenie zostało przygotowane z okazji czwartej rocznicy działalności Stowarzyszenia oraz w związku ze niedawnym świętem jego patrona – św. Andrzeja Boboli.
Czytaj więcej
Trzaskowski: Dokonaliśmy pierwszej transkrypcji aktu małżeństwa jednopłciowego
14.05.2026 13:48

Komentarzy: 0
Warszawski Urząd Stanu Cywilnego dokonał pierwszej transkrypcji aktu małżeństwa pary jednopłciowej zawartego za granicą – poinformował Rafał Trzaskowski. Prezydent stolicy zapowiedział, że kolejne tego typu wnioski będą rozpatrywane bez zwłoki, jeszcze przed planowanymi zmianami przepisów przygotowywanymi przez rząd.
Czytaj więcej
W PiS już nie chodzi o ucho prezesa
07.05.2026 11:38

Komentarzy: 0
Do zgody w PiS jeszcze daleko, ale mozolny proces studzenia emocji pokazuje, jak bardzo formacja ta się zmieniła. Jarosław Kaczyński nie może już rządzić jednoosobowo, musi liczyć się z prawicowym establishmentem jasno artykułującym swoje oczekiwania. Prawo i Sprawiedliwość ma własną elitę, bez której nie może marzyć o odzyskaniu władzy.
Czytaj więcej
Czy jest szansa na nietoksycznych liberałów?
07.05.2026 10:56

Komentarzy: 0
Debata publiczna powinna opierać się na sporze o wizje i konkretne programy. Niezbędnym warunkiem takiej debaty jest, by obie strony uznawały wzajemne prawo do istnienia. Czy jednak dziś, gdy rządzący za najważniejszy punkt uprawianej przez siebie polityki uznają zniszczenie opozycji, taka zmiana jest w ogóle możliwa?
Czytaj więcej