Szukaj
Konto

Znany polityk PiS zainwestował "dużą kwotę" w Zondacrypto. "Byłem naiwny"

Logo upadłej giełdy Zondacrypto
Źródło: PAP | Autor: Leszek Szymański | Logo upadłej giełdy Zondacrypto
Jarosław Stawiarski przyznał, że zainwestował "dużą kwotę" w Zondacrypto. Marszałek województwa lubelskiego przekazał, że nie odzyskał ani złotówki i stanowczo zaprzecza doniesieniom o kontaktach z Przemysławem Kralem.
Co musisz wiedzieć:
  • Jarosław Stawiarski potwierdził, że zainwestował prywatne pieniądze w Zondacrypto i nie odzyskał ani złotówki.
  • Marszałek województwa lubelskiego zaprzeczył także, by kontaktował się z Przemysławem Kralem w sprawie wcześniejszego odzyskania środków.
  • Stawiarski złożył zawiadomienie do prokuratury i podkreśla, że w sprawie występuje jako osoba pokrzywdzona.

Jarosław Stawiarski zainwestował w Zondacrypto. "Byłem naiwny"

Marszałek województwa lubelskiego Jarosław Stawiarski z Prawa i Sprawiedliwości przekazał podczas poniedziałkowej konferencji prasowej, że ulokował prywatne pieniądze w Zondacrypto. Jak podkreślił, środki pochodziły z jego oszczędności oraz rozporządzenia posiadaną nieruchomością.

Co do moich aktywów, które ulokowałem w tym roku na platformie Zondacrypto, one pochodziły z oszczędności i z rozporządzenia nieruchomością, którą posiadałem

– powiedział Stawiarski.

Polityk nie ujawnił dokładnej wartości inwestycji. Przyznał jedynie, że była to "duża kwota".

Stawiarski: "Nie otrzymałem ani złotówki"

O inwestycji marszałka województwa lubelskiego informowała wcześniej "Rzeczpospolita". Według gazety Stawiarski miał zainwestować w tokeny Zondacrypto setki tysięcy złotych oraz interweniować u Przemysława Krala, aby odzyskać środki w związku z problemami giełdy. Stawiarski stanowczo zaprzeczył, jakoby otrzymał jakiekolwiek pieniądze.

Przyznaję się do jednego: że byłem naiwny, że zainwestowałem, a pan Kral oszukał, tak jak kilkanaście tysięcy ludzi, także i mnie. Mam nadzieję, że poniesie za to surowe konsekwencje

– powiedział marszałek.

Poinformował też, że po ogłoszeniu upadłości Zondacrypto złożył zawiadomienie do Prokuratury Regionalnej w Katowicach dotyczące podejrzenia popełnienia oszustwa. Zamierza również zwrócić się do syndyka masy upadłościowej w Tallinie o zwrot zainwestowanych pieniędzy.

Czy Stawiarski kontaktował się z Przemysławem Kralem?

Marszałek zaprzeczył doniesieniom, według których miał kontaktować się z Przemysławem Kralem w sprawie wcześniejszego odzyskania swoich środków.

Absolutnie nie rozmawiałem z panem Kralem, bo nie ma nawet telefonu do pana Krala

– powiedział.

Zaprzeczył również, aby próbował odzyskać pieniądze za pośrednictwem innych osób. Pytany o kontakty z Kralem oraz prezesem Polskiego Komitetu Olimpijskiego Radosławem Piesiewiczem stwierdził, że "ma czyste sumienie".

Stawiarski podkreślił, że w sprawie Zondacrypto występuje jako osoba pokrzywdzona, a jego prywatne inwestycje nie powinny wpływać na ocenę pracy zarządu województwa lubelskiego.

Fałszywa informacja o zatrzymaniu marszałka

W sobotę część mediów podała, że Stawiarski został zatrzymany w związku ze śledztwem dotyczącym Zondacrypto. Polityk zaprzeczył tym doniesieniom i opublikował zdjęcie ze stadionu piłkarskiego. Informację o jego rzekomym zatrzymaniu zdementowała również Prokuratura Krajowa.

Marszałek nie wykluczył podjęcia kroków prawnych wobec osób rozpowszechniających nieprawdziwe informacje.

Śledztwo w sprawie Zondacrypto

Śledztwo dotyczące Zondacrypto wszczęła w kwietniu Prokuratura Regionalna w Katowicach. Dotyczy ono podejrzenia oszustw znacznej wartości oraz prania pieniędzy. Do organów ścigania wpłynęło kilka tysięcy zawiadomień.

W sierpniu postępowanie zostało połączone ze śledztwem dotyczącym zaginięcia Sylwestra Suszka, twórcy Zondacrypto. Jedną z kluczowych postaci sprawy jest Przemysław Kral, który został następcą Suszka.

W ramach śledztwa zatrzymano i aresztowano również prezesa Polskiego Komitetu Olimpijskiego Radosława Piesiewicza. Usłyszał zarzuty płatnej protekcji oraz zaspokajania części wierzycieli Zondacrypto z pokrzywdzeniem innych osób w związku z grożącą giełdzie niewypłacalnością. Piesiewicz nie przyznał się do winy. Zarzuty przedstawiono także czterem innym osobom.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 07.09.2026 16:26
Źródło: PAP