Szukaj
Konto

Afera Zondacrypto. Policja pojawiła się u Artura Chodzińskiego

Z ostatniej chwili
Licencja: Tysol.pl | Z ostatniej chwili
Policjanci pojawili się w mieszkaniu Artura Chodzińskiego w związku ze śledztwem dotyczącym Zondacrypto. Były funkcjonariusz CBA poinformował, że przekazał funkcjonariuszom dokumenty, nośniki danych i inne przedmioty mogące mieć znaczenie dla postępowania. Jednocześnie zaprzeczył doniesieniom, że w jego mieszkaniu trwało przeszukanie.
Co musisz wiedzieć:
  • Policja pojawiła się u Artura Chodzińskiego; według jego relacji przekazał dokumenty i nośniki związane ze sprawą.
  • Chodziński zaprzecza, że w mieszkaniu trwało przeszukanie.
  • Na moment publikacji nie ma publicznej informacji o przedstawieniu Arturowi Chodzińskiemu zarzutów w tym postępowaniu.
  • Śledztwo dotyczące Zondacrypto obejmuje już zatrzymania i zarzuty wobec innych osób oraz działania prowadzone także we współpracy międzynarodowej.

Śledztwo dotyczące Zondacrypto prowadzi Śląski Wydział Zamiejscowy Departamentu ds. Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Katowicach. W toku postępowania zabezpieczano dokumentację i sprzęt elektroniczny, a organy ścigania prowadzą także działania we współpracy z zagranicznymi partnerami. Postępowanie dotyczy działalności giełdy kryptowalutowej oraz podejrzeń popełnienia szeregu przestępstw.

Policja pojawiła się u Artura Chodzińskiego

Według relacji Artura Chodzińskiego funkcjonariusze pojawili się w jego mieszkaniu, a on przekazał im przygotowane wcześniej dokumenty, nośniki danych i inne przedmioty. Chodziński zaprzecza jednocześnie medialnym informacjom, jakoby w jego mieszkaniu trwało przeszukanie.

Przekazałem dzisiaj policji przygotowane przeze mnie wcześniej dokumenty, nośniki danych i inne przedmioty, które mogą być istotne dla pełnego wyjaśnienia sprawy Przemysława K. Czynność trwała ok. 20 minut. Wszystkie medialne wrzutki o jakichś "trwających przeszukaniach" to oczywiście kłamstwo

- poinformował Chodziński na platformie X.

Jaki status ma Chodziński w śledztwie?

Na moment publikacji nie ma publicznej informacji, aby Arturowi Chodzińskiemu przedstawiono zarzuty w tym postępowaniu. Przeprowadzone z jego udziałem czynności i przekazanie materiałów nie oznaczają nadania mu statusu podejrzanego.

Jaki był charakter przeprowadzonej czynności?

Do czasu oficjalnego komunikatu policji lub prokuratury nie jest jasne, jaki dokładnie charakter procesowy miała przeprowadzona czynność.
Czynności mają związek z postępowaniem dotyczącym Zondacrypto. Na obecnym etapie sam fakt przeprowadzenia czynności dowodowych i przekazania materiałów nie oznacza postawienia Chodzińskiemu zarzutów ani przesądzenia o jego odpowiedzialności.

Śledczy od miesięcy zabezpieczają dokumentację i sprzęt elektroniczny związany z działalnością giełdy. Według informacji Prokuratury Regionalnej w Katowicach już do 22 czerwca zrealizowano 63 postanowienia o przeszukaniu i żądaniu wydania rzeczy. Zabezpieczono również 162 urządzenia elektroniczne oraz ponad 250 TB danych pochodzących z serwerów Zondacrypto. W tym czasie zarejestrowano ponad 3600 zawiadomień od osób pokrzywdzonych.

Kolejne zatrzymania w sprawie Zondacrypto

Postępowanie w ostatnich tygodniach wyraźnie przyspieszyło. 2 września zatrzymano trzy osoby, którym następnie przedstawiono zarzuty. Wśród czynów opisanych przez prokuraturę znalazły się m.in. udział w zorganizowanej grupie przestępczej, wyrządzenie szkody majątkowej, pranie pieniędzy oraz przywłaszczenie środków operatora giełdy. Podejrzani nie przyznali się do zarzutów. Sąd zdecydował o ich tymczasowym aresztowaniu na trzy miesiące.

5 września zatrzymany został także Roman Ż. Prokuratura poinformowała, że podczas przeszukania miejsca jego zatrzymania oraz miejsca zameldowania zabezpieczono wartościowe przedmioty i dokumentację dotyczącą działalności Zondacrypto.

Dwa dni później Prokuratura Krajowa poinformowała o przedstawieniu Romanowi Ż. dwóch zarzutów. Jeden dotyczy udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, drugi – przywłaszczenia środków zainwestowanych przez użytkowników giełdy. W obu przypadkach prokuratura wskazuje kwotę co najmniej 7,8 mln zł. Podejrzany nie przyznał się do zarzucanych czynów i złożył wyjaśnienia. Prokuratura wystąpiła o jego tymczasowe aresztowanie.

Śledztwo ma międzynarodowy charakter

Skala postępowania wykracza poza Polskę. Polscy śledczy utworzyli ze stroną estońską wspólny zespół śledczy JIT, którego zadaniem jest wymiana dowodów i koordynowanie działań prowadzonych w obu państwach. Podejmowano również współpracę z przedstawicielami wymiaru sprawiedliwości Monako, a wnioski o pomoc prawną skierowano m.in. do Włoch i Szwajcarii.

Prokuratura Krajowa prowadzi specjalne kalendarium sprawy Zondacrypto. Wynika z niego, że postępowanie rozpoczęło się w kwietniu 2026 roku, a pod koniec lipca połączono śledztwa dotyczące Zondacrypto i BitBay. Kolejne tygodnie przyniosły następne zarzuty i zatrzymania.

Co wiadomo na obecnym etapie śledztwa?

Czynności przeprowadzone z udziałem Artura Chodzińskiego są kolejnym elementem znacznie większego postępowania. Śledczy badają zarówno przepływy finansowe, jak i działalność osób związanych z giełdą oraz zabezpieczają dokumentację i ogromne ilości danych elektronicznych.

Na obecnym etapie należy jednak rozróżniać osoby, wobec których przeprowadzono jedynie czynności dowodowe, od podejrzanych, którym formalnie przedstawiono zarzuty. Samo przeprowadzenie czynności dowodowych czy zabezpieczenie dokumentów nie oznacza, że dana osoba dopuściła się przestępstwa.

Kim jest Artur Chodziński?

Artur Chodziński jest byłym dziennikarzem i funkcjonariuszem CBA. Według wspólnych ustaleń Wirtualnej Polski i TVN24 jego firma wystawiła czeskiej spółce Przemysława Krala faktury o wartości przekraczającej pół miliona złotych. Reporterzy podali również, że Chodziński miał otrzymywać 15 tys. euro miesięcznie i wykonywać dla Krala m.in. działania związane z kontaktami oraz przygotowywaniem informacji o dziennikarzu zajmującym się Zondacrypto.

Chodziński przedstawiał własne wyjaśnienia dotyczące charakteru współpracy. Opisywane przez media relacje i deklarowane kontakty nie są równoznaczne z ustaleniami prokuratury.

 

Komentarzy: 0
Data publikacji: 11.09.2026 16:40
Źródło: Gazeta Wyborcza, Tysol.pl