Szukaj
Konto

Wóycicki nie odpuszcza ws. UPA: "To Polska powinna przeprosić Ukraińców"

Kazimierz Wóycicki podczas wywiadu
Źródło: YT | Autor: screen YT Rz.pl | Licencja: YT | Kazimierz Wóycicki
Obrona nadania ukraińskiej jednostce wojskowej imienia bohaterów UPA, porównanie Stepana Bandery do Józefa Piłsudskiego oraz teza o "histerii opartej na nieznajomości historii" - te wypowiedzi Kazimierza Wóycickiego zdominowały debatę poświęconą relacjom polsko-ukraińskim. Rozmowa szybko przerodziła się w ostry spór o Wołyń, odpowiedzialność UPA i współczesną politykę historyczną Ukrainy.
Co musisz wiedzieć:
  • Wóycicki bronił upamiętniania działaczy UPA
  • Porównał Stepana Banderę do Józefa Piłsudskiego
  • Największy spór dotyczył zbrodni wołyńskiej

 

Spór o bohaterów UPA

Punktem wyjścia rozmowy były napięcia w relacjach polsko-ukraińskich. Wśród tematów znalazły się m.in. nadanie ukraińskiej jednostce wojskowej imienia bohaterów UPA, kwestia Wołynia oraz pojawiające się postulaty odebrania Wołodymyrowi Zełenskiemu Orderu Orła Białego.

Kazimierz Wóycicki przekonywał, że nadanie jednostce armii ukraińskiej imienia bohaterów UPA jest czymś naturalnym. Argumentował, że od 1991 roku Ukraina odbudowuje własną pamięć historyczną i tworzy narodowy panteon bohaterów. Gdy został zapytany, czy nie obawia się, że centralne miejsce w takim panteonie zajmą postacie takie jak Stepan Bandera czy Roman Szuchewycz, odpowiedział przecząco.

 

"Bandera jak Piłsudski"

Jednym z najbardziej kontrowersyjnych fragmentów rozmowy było porównanie Stepana Bandery do Józefa Piłsudskiego sprzed I wojny światowej. Wóycicki przedstawiał Banderę jako człowieka walczącego o niepodległość Ukrainy, przypominając, że był więziony przez polskie władze, a później trafił do niemieckiego obozu Sachsenhausen.

Kiedy prowadzący przypomniał o współpracy części ukraińskich środowisk nacjonalistycznych z III Rzeszą, Wóycicki argumentował, że dla wielu narodów znajdujących się pod dominacją Związku Sowieckiego większym zagrożeniem była wówczas Rosja niż Niemcy.

 

Ostry spór o Wołyń

Największe emocje wywołała dyskusja dotycząca zbrodni wołyńskiej.

Bogusław Chrabota podkreślał, że OUN-B i UPA odpowiadają za ludobójstwo na ludności polskiej, a działania na Wołyniu były wcześniej zaplanowane i realizowane przez struktury UPA. Wóycicki nie zgodził się z taką oceną. Twierdził, że zbrodnia nie została zaplanowana przez kierownictwo UPA , a jej autorem miał być najprawdopodobniej Kłym Sawur. Jednocześnie przyznał, że wydarzenia na Wołyniu i w Galicji były zbrodnią, którą można określić mianem ludobójstwa.

Przekonywał również, że podczas konfliktu dochodziło także do mordów na ukraińskich kobietach i dzieciach dokonywanych przez oddziały AK.

Prowadzący stanowczo odrzucił takie zestawienie, wskazując, że Armia Krajowa nie dopuściła się ludobójstwa, a skala ofiar po stronie polskiej była nieporównywalnie większa.

 

"Histeria oparta na nieznajomości historii"

W trakcie rozmowy Wóycicki postawił tezę, która stała się osią całego sporu.

Twierdził, że obecna reakcja części polskiej opinii publicznej na kwestie związane z UPA jest "histerią opartą na nieznajomości historii". Według niego w Polsce utrwaliło się postrzeganie banderyzmu przez pryzmat rosyjskiej narracji utożsamiającej go z nazizmem. Przypominał również, że w okresie międzywojennym polscy prawnicy bronili Bandery przed karą śmierci.

Bogusław Chrabota odpowiadał, że emocje wokół Wołynia wynikają przede wszystkim z pamięci o ofiarach i nie można oczekiwać, że temat zostanie przemilczany.

 

Zełenski, Order Orła Białego i przeprosiny

W dalszej części rozmowy pojawił się również temat Wołodymyra Zełenskiego i ewentualnego odebrania mu Orderu Orła Białego.

Wóycicki ocenił, że ukraiński prezydent nie wycofa się ze swojej polityki historycznej, a odesłanie odznaczenia byłoby - jak stwierdził - wielkim wstydem dla Polski. Krytykował także, jego zdaniem, paternalistyczne podejście części polskich środowisk do Ukrainy.

Najbardziej zaskakujące słowa padły jednak pod koniec rozmowy. Gdy mowa była o oczekiwaniu polskiej strony na gest dobrej woli ze strony Kijowa, Wóycicki stwierdził, że jako obywatel Polski oczekuje czegoś przeciwnego.

Ja też się czuję obywatelem polskim i mam bardzo dużo znajomych. I moi znajomi, i ta część opinii publicznej, do której ja przynależę, oczekuję, że to polska strona przeprosi za to, co robi wobec Ukraińców obecnie, a nie odwrotnie

 - stwierdził.

 

Komentarzy: 0
Data publikacji: 14.06.2026 14:09
Źródło: rzeczpospolita