Von der Leyen chce Europejskiej Rady Bezpieczeństwa. Saryusz-Wolski: „Rzuca wyzwanie NATO”

- Von der Leyen proponuje Europejską Radę Bezpieczeństwa i „europejski art. 4”. UE miałaby stworzyć mechanizm pozwalający państwu członkowskiemu uruchomić pilne konsultacje i skoordynowaną reakcję na zagrożenia poniżej progu zbrojnej agresji, takie jak cyberataki, sabotaż czy incydenty z użyciem dronów. Jacek Saryusz-Wolski ocenia tę koncepcję jako potencjalnie istotną zmianę europejskiej architektury bezpieczeństwa.
- UE ma wzmacniać własne zdolności obronne, jednocześnie deklarując współpracę z NATO. Von der Leyen zapowiedziała nową Europejską Strategię Bezpieczeństwa oraz Europejski Instrument Strategicznych Zdolności Wspierających. Priorytetami mają być m.in. obrona powietrzna i przeciwrakietowa, cyberbezpieczeństwo, transport strategiczny oraz technologie kosmiczne.
- Bezpieczeństwo ma być powiązane z większą niezależnością gospodarczą i technologiczną Europy. Komisja chce ograniczać wysokie ceny energii, zmniejszać zależność od importowanych paliw i chińskich surowców krytycznych oraz rozwijać europejskie możliwości w zakresie AI. Jednocześnie von der Leyen podtrzymuje kierunek dekarbonizacji i rozwoju energetyki odnawialnej oraz jądrowej.
Von der Leyen zapowiada Europejską Radę Bezpieczeństwa
Znaczną część wystąpienia von der Leyen poświęciła bezpieczeństwu Europy. Wojna na Ukrainie oraz narastające zagrożenia hybrydowe sprawiają, że Unia chce zwiększać wydatki obronne i rozwijać własne zdolności wojskowe. Szczególne znaczenie mają systemy obrony powietrznej i przeciwrakietowej, cyberbezpieczeństwo, transport strategiczny i technologie kosmiczne.
Dlatego wspólnie z wysoką przedstawicielką/wiceprzewodniczącą zaproponuję nową Europejską Strategię Bezpieczeństwa
- zapowiedziała von der Leyen.
Dysponujemy już wieloma instrumentami. Wzmacniamy również współpracę z NATO. Jednak nasza doktryna, instytucje i proces podejmowania decyzji nie nadążają za nową rzeczywistością
- oceniła.
Nasze systemy powstały z myślą o innym świecie. Kierują nimi podejmowane w dobrej wierze próby osiągania konsensusu i kompromisu. Musimy jednak zastanowić się, czy nadal odpowiadają one swoim celom
- dodała.
Europejski odpowiednik art. 4 NATO. Jak miałby działać?
Ursula von der Leyen przekonywała, że Europa potrzebuje własnego zestawu procedur reagowania na zagrożenia hybrydowe.
Pilnie potrzebujemy porozumienia w sprawie sposobu reagowania na określone incydenty – takie, które pozostają poniżej progu zbrojnej agresji, ale wyraźnie zagrażają naszemu bezpieczeństwu narodowemu. Innymi słowy, potrzebujemy mechanizmu uzupełniającego „artykuł 4” NATO
- mówiła.
Uważam, że nadszedł czas na własny europejski odpowiednik artykułu 4 – albo Nadzwyczajny Protokół Bezpieczeństwa. Po jego uruchomieniu przez jedno państwo członkowskie wszystkie państwa członkowskie zbierałyby się, aby skoordynować europejską reakcję, odstraszyć od dalszej eskalacji i ograniczyć jej skutki
- wyjaśniała.
Czym jest „artykuł 4” NATO?
Artykuł 4 Traktatu Północnoatlantyckiego umożliwia każdemu państwu członkowskiemu NATO wystąpienie o konsultacje z pozostałymi sojusznikami, jeśli uzna ono, że zagrożona jest jego integralność terytorialna, niezależność polityczna lub bezpieczeństwo. Uruchomienie tego mechanizmu nie oznacza automatycznej odpowiedzi militarnej, lecz prowadzi do wspólnych konsultacji w ramach Rady Północnoatlantyckiej i może skutkować uzgodnieniem odpowiednich działań. Tym właśnie art. 4 różni się od art. 5, który dotyczy zbrojnej napaści na państwo NATO i ustanawia zasadę, że atak na jednego członka Sojuszu jest traktowany jako atak na wszystkich. W przemówieniu pojawiła się propozycja stworzenia podobnego mechanizmu na poziomie Unii Europejskiej, który umożliwiałby państwom członkowskim wspólną i szybką reakcję na poważne zagrożenia pozostające poniżej progu otwartej agresji zbrojnej, takie jak cyberataki, sabotaż czy incydenty z użyciem dronów.
Czy UE buduje alternatywę dla NATO?
Z deklaracji von der Leyen nie wynika, że nowe rozwiązania miałyby zastąpić NATO. Przewodnicząca KE określiła planowany mechanizm jako uzupełniający wobec art. 4 Sojuszu, a jednocześnie mówiła o wzmacnianiu współpracy z NATO. Krytyczną interpretację tej koncepcji przedstawił natomiast Jacek Saryusz-Wolski.
Biorąc pod uwagę charakter i skalę zagrożeń, jest to dziś jeszcze pilniejsze. Dlatego przedstawimy nasze pomysły na urzeczywistnienie Europejskiej Rady Bezpieczeństwa
- zapowiedziała szefowa KE.
Von der Leyen rzuca wyzwanie NATO, proponuje utworzenie Europejskiej Rady Bezpieczeństwa, która mogłaby stać się potencjalnym rywalem NATO
- skomentował na platformie X doradca prezydenta ds. europejskich dr Jacek Saryusz-Wolski.
Podkreślił, iż jest to propozycja radykalnej zmiany europejskiej architektury bezpieczeństwa.
Co wiadomo o Europejskiej Radzie Bezpieczeństwa?
Von der Leyen wskazała, że Europejska Rada Bezpieczeństwa miałaby obejmować także bliskich partnerów Europy, takich jak Wielka Brytania, Kanada, Norwegia i Ukraina. Na razie nie przedstawiła jednak szczegółowej konstrukcji nowego gremium, jego kompetencji ani sposobu podejmowania decyzji. Nie przesądzono również, jak dokładnie miałoby ono współpracować z istniejącymi strukturami NATO.
Europejski Instrument Strategicznych Zdolności Wspierających
Ursula von der Leyen ogłosiła nowy Europejski Instrument Strategicznych Zdolności Wspierających – w pełni zgodny z NATO.
Tylko silna i wiarygodna europejska postawa obronna zagwarantuje nasze bezpieczeństwo
- oświadczyła.
Chodzi o zdolności wspierające prowadzenie operacji wojskowych, w tym m.in. obronę powietrzną i przeciwrakietową, transport strategiczny, tankowanie w powietrzu, zdolności kosmiczne oraz cyberbezpieczeństwo.
Jakie jeszcze zagrożenia widzi von der Leyen?
Bezpieczeństwo ujęła w jeszcze szerszym wymiarze. W przemówieniu znalazły się zatem kwestie migracji, ochrony granic, walki z przemytem ludzi i reagowania na sytuacje, w których ruchy migracyjne są wykorzystywane jako narzędzie presji politycznej. Komisja chce wzmacniać Frontex i tworzyć bardziej elastyczne procedury reagowania kryzysowego.
Dużo uwagi poświęciła także kondycji europejskiej demokracji. Zagrożeniem mają być zarówno zagraniczna dezinformacja i propaganda, jak i wewnętrzne procesy prowadzące do osłabienia praworządności. Unia zamierza silniej wiązać dostęp do funduszy europejskich z przestrzeganiem zasad państwa prawa i praw podstawowych.
Co jeszcze zapowiedziała von der Leyen?
Jednym z głównych tematów przemówienia von der Leyen była gospodarka. Podkreślała ona, że Europa dysponuje ogromnym wspólnym rynkiem, silnym przemysłem, rozwiniętym sektorem usług i znacznymi zasobami finansowymi, ale wciąż nie wykorzystuje w pełni swojego potencjału. Problemem pozostają rozdrobnione rynki kapitałowe, bariery administracyjne oraz wysokie ceny energii. Komisja chce więc przyspieszać inwestycje, upraszczać procedury i ograniczać biurokrację, szczególnie dla małych i średnich przedsiębiorstw.
Duże znaczenie ma także polityka energetyczna. Po ograniczeniu zależności od rosyjskich surowców Europa nadal pozostaje podatna na wahania cen importowanych paliw kopalnych. Odpowiedzią ma być dalszy rozwój energetyki odnawialnej, jądrowej, biometanu oraz infrastruktury elektroenergetycznej. KE chce utrzymać dekarbonizację i założenia Zielonego Ładu.
Dlatego musimy jeszcze mocniej postawić na przystępną cenowo, własną i czystą energię. Niezależnie od tego, czy będzie to energia odnawialna i jądrowa, biometan czy inne rozwiązania. Musimy zachować neutralność technologiczną. Technologie te muszą jednak zapewniać nam niezależność i obniżać ceny energii
- mówiła Ursula von der Leyen.
Aby osiągnąć tę niezależność, musimy zelektryfikować Europę. Naszym celem jest podwojenie udziału energii elektrycznej do 2040 roku. Dzięki temu Europa mogłaby ograniczyć rachunek za import paliw kopalnych o 260 miliardów euro rocznie. Musimy jednak również zagwarantować dostępność wytwarzanej przez nas energii elektrycznej
- dodała
Relacje z Chinami
Kolejnym wyzwaniem są relacje handlowe z Chinami. W przemówieniu szefowa KE zwróciła uwagę zarówno na rosnący deficyt handlowy, jak i na silne uzależnienie Europy od importu surowców krytycznych. Dotyczy to między innymi metali ziem rzadkich, niezbędnych do produkcji baterii, chipów, samochodów elektrycznych czy sprzętu wojskowego. Unia chce więc dywersyfikować dostawy i tworzyć własne strategiczne rezerwy.
Możemy obniżać ceny energii, więcej inwestować i wprowadzać innowacje, reformować nasze gospodarki. Wszystko to jednak traci sens, jeśli nasze przedsiębiorstwa nie konkurują na równych zasadach
- mówiła von der Leyen.
Nasz deficyt handlowy z Chinami wynosi obecnie miliard euro dziennie. Osiągnął punkt krytyczny. Niektórzy mówią, że nadciąga drugi „chiński szok”. Ale on już nadszedł. Widać go w naszych społecznościach i fabrykach w całej Unii. Prowadzi do deindustrializacji przemysłowych regionów Europy. Taka sytuacja jest nie do utrzymania
- dodała.
Von der Leyen wskazała dialog z Pekinem jako jeden ze sposobów przywrócenia równowagi w relacjach handlowych UE–Chiny.
Wykorzystanie AI
Zdaniem Ursuli von der Leyen istotne miejsce zajmuje również rozwój nowych technologii, przede wszystkim sztucznej inteligencji. Z jednej strony AI ma zwiększać produktywność, wspierać lekarzy, przemysł, transport czy rolnictwo. Z drugiej – rozwój coraz bardziej zaawansowanych modeli rodzi zagrożenia związane z cyberbezpieczeństwem, dezinformacją i autonomicznym działaniem systemów. Europejskie podejście ma polegać na łączeniu innowacji z kontrolą ryzyka i zachowaniem nadrzędnej roli człowieka.
Zmiana klimatu
W przemówieniu wiele miejsca poświęciła także zmianie klimatu. Pożary, susze, fale upałów oraz problemy z dostępem do wody mają pokazywać, że Europa musi przygotować się nie tylko do ograniczania emisji, lecz także do adaptacji. Komisja zapowiada rozwój systemów wczesnego ostrzegania, poprawę odporności infrastruktury, nowe rozwiązania ubezpieczeniowe oraz działania dotyczące gospodarki wodnej.
Tagi
Komentarze
Von der Leyen alarmuje po wydarzeniach w Lipsku. „Był to atak z użyciem sprzętu wojskowego”

Warszawa jako zwornik łuku odporności NATO

Von der Leyen wyciąga ręce po oszczędności Europejczyków
Rosja zaatakuje NATO? Prezydent Finlandii: „Nie widzę ani dowodów, ani faktów”

Zamieszanie wokół broni jądrowej w Polsce. Gen. Wroński: „Dlaczego mówimy to Rosji?”








