Prezydent Łotwy: Wiele państw miałoby problem z odpowiedzią na rosyjski atak rakietowy

- Prezydent Łotwy ostrzega przed lukami w obronie powietrznej NATO. Jego zdaniem wiele państw miałoby poważny problem z odpowiedzią na ograniczony atak rakietowy.
- Problemem jest m.in. dostępność systemów Patriot i pocisków przechwytujących. Trwają rozmowy o zwiększeniu produkcji również w Europie.
- Rinkēvičs nie przewiduje obecnie konwencjonalnej rosyjskiej inwazji na państwa bałtyckie, ale wskazuje na zagrożenia hybrydowe: sabotaż, cyberataki oraz incydenty z dronami i rakietami.
- Według szacunków CBO USA wykorzystały znaczną część zapasów niektórych typów pocisków przechwytujących. Agencja szacuje skalę zużycia części z nich na od połowy do dwóch trzecich.
Co dokładnie powiedział prezydent Łotwy?
Rinkēvičs zwrócił uwagę, że technologie wykorzystywane w wojnie powietrznej zmieniają się tak szybko, iż rozwiązania uznawane dziś za skuteczne mogą w ciągu kilku miesięcy stracić część swojej przewagi.
Bądźmy szczerzy. Obrona powietrzna, obrona przed dronami i obrona antybalistyczna mają poważne problemy. Ma je Ukraina, ma je cała Europa i NATO
– powiedział Rinkēvičs.
Według niego, gdyby Rosja zdecydowała się wystrzelić kilka rakiet w kierunku terytorium Europy, „dla wielu krajów stanowiłoby to dziś poważne wyzwanie, z którym trudno byłoby sobie poradzić”.
Dlaczego NATO ma problem z systemami Patriot?
Problemem nie jest wyłącznie liczba samych wyrzutni. Systemy obrony powietrznej wymagają również odpowiedniej liczby pocisków przechwytujących, których produkcja nie może być szybko zwiększona. Jednym z problemów jest również ekonomia obrony: wykorzystanie kosztownych pocisków przechwytujących przeciwko licznie używanym, tańszym celom może szybko obciążać zapasy.
Pytany o opóźnienia w dostawach kluczowych systemów Patriot i problemy z ich produkcją, łotewski przywódca zaznaczył, że rozmowy o licencjonowaniu ich produkcji w Europie i Ukrainie trwają.
Mamy pewne zdolności w Europie, ale spójrzmy prawdzie w oczy: Patriot to wciąż jeden z najlepszych, jeśli nie najlepszy system do walki z tym zagrożeniem
– ocenił.
Prezydent Łotwy wskazywał, że współczesna obrona powietrzna musi odpowiadać jednocześnie na bardzo różne zagrożenia — od tanich dronów po pociski manewrujące i balistyczne.
Rinkēvičs odniósł się również do wystąpienia Donalda Tuska, który przekazał w Sejmie, że według ocen wywiadowczych Rosja może planować hybrydowe uderzenia dronami i rakietami na państwa wspierające Ukrainę, w tym Polskę. Premier wskazywał przy tym na rosyjskie próby osłabiania wiarygodności art. 5 NATO.
Dlaczego braków nie można szybko uzupełnić?
Produkcji zaawansowanych pocisków przechwytujących nie można zwiększyć z miesiąca na miesiąc. Dobrym przykładem są Stany Zjednoczone: według szacunków CBO odtworzenie zużytych zapasów części pocisków przechwytujących może potrwać co najmniej pięć lat, nawet przy zwiększeniu produkcji.
Czy krajom bałtyckim grozi rosyjska inwazja?
Rinkēvičs nie uważa obecnie konwencjonalnej rosyjskiej inwazji na państwa bałtyckie za najbardziej prawdopodobny scenariusz. Znacznie większą uwagę zwraca na działania hybrydowe — sabotaż, cyberataki oraz incydenty z dronami i rakietami.
Powinniśmy być bardzo czujni, jeśli chodzi o wszelkiego rodzaju inne możliwości
– oświadczył.
Dlaczego większe wydatki nie rozwiążą problemu od razu?
Zdaniem Rinkēvičsa samo zwiększenie budżetów obronnych nie rozwiąże problemu szybko. Państwa muszą mieć czas na zwiększenie produkcji, zakupy systemów, szkolenie personelu i budowę infrastruktury.
Rinkēvičs wskazał też na wyzwania związane ze zwiększaniem wydatków na obronność do poziomu 5 proc. PKB.
Nasz przekaz brzmi: aby to zrobić, potrzebujemy czasu. To nie może nastąpić w miesiąc ani w rok
– podsumował.
Rinkēvičs zwrócił uwagę, że technologia używana na froncie w Ukrainie zmienia się tak szybko, iż rozwiązania uznawane dziś za nowoczesne mogą w krótkim czasie stracić skuteczność.
Wywiad z prezydentem Łotwy ukazał się w kontekście narastających incydentów we wschodniej przestrzeni powietrznej NATO. We wtorek włoski myśliwiec NATO zestrzelił nad Litwą drona typu Gerbera, wykorzystywanego przez Rosję. Według litewskich władz maszyna najprawdopodobniej zmierzała w kierunku Ukrainy i znalazła się nad Litwą po zboczeniu z kursu. Z kolei Polska regularnie podrywa myśliwce i czasowo wstrzymuje operacje lotnicze w Lublinie i Rzeszowie z powodu zmasowanych rosyjskich ataków na zachodnią Ukrainę.
Według analizy CBO Stany Zjednoczone od czerwca 2025 r. prawdopodobnie wykorzystały od połowy do dwóch trzecich zapasów wybranych pocisków przechwytujących używanych m.in. przez systemy Patriot i THAAD, a także pocisków SM-3 i SM-6.
Pentagon kwestionuje jednak twierdzenia, że amerykańskim siłom zaczyna brakować amunicji, i utrzymuje, że pozostają gotowe do realizacji powierzonych zadań.
Główne ostrzeżenie Rinkēvičsa dotyczy więc nie tylko wysokości wydatków obronnych, lecz także czasu potrzebnego na zwiększenie produkcji, odbudowę zapasów i dostosowanie obrony powietrznej do szybko zmieniających się zagrożeń.
Komentarze
Czy Europa jest gotowa na konflikt z Rosją? Michta: „Dudnienie się w pierś nie jest strategią”

Europejska Rada Bezpieczeństwa jako „NATO bis”? Gen. Wroński wskazuje 10 zagrożeń

Von der Leyen chce Europejskiej Rady Bezpieczeństwa. Saryusz-Wolski: „Rzuca wyzwanie NATO”

Kongres zrobił kluczowy krok ws. Rosji. Potężne sankcje coraz bliżej

Atak tuż przy polskiej granicy. Niemieckie media: Polska ma powody do alarmu







