Szukaj
Konto

Tȟašúŋke Witkó: Prawdziwe oblicze dzisiejszej Rosji

Apokaliptyczna wizja Kremla. Ilustracja poglądowa
Źródło: Pixabay.com | Autor: Pixabay.com | Licencja: Pixabay.com | Kreml. Wizja apokaliptyczna
Czy pamiętają Państwo końcówkę kanikuły 2026 roku, czyli czas, kiedy całą Europę Wschodnią ogarnęła wojenna psychoza? Tak, to była połowa trzeciej dekady sierpnia, gdy wszyscy spodziewali się wtargnięcia tanków ze wstęgą świętego Jerzego na burtach w granice Łotwy i nieprzerwanego marszu pancernego walca w kierunku Rygi.
Co musisz wiedzieć:
  • Autor przekonuje, że sierpniowe obawy przed rychłą rosyjską inwazją na Łotwę były przesadzone, wskazując na brak typowych oznak przygotowań do dużej operacji wojskowej – m.in. koncentracji sprzętu, zaplecza logistycznego i intensywnej kampanii propagandowej.
  • Zdaniem autora obecna kondycja Rosji jest znacznie słabsza, niż sugeruje jej agresywna retoryka, m.in. z powodu problemów paliwowych oraz skutków ukraińskich uderzeń w rosyjską infrastrukturę naftową.
  • Tȟašúŋke Witkó ocenia, że ryzyko dalszej rosyjskiej agresji zależy przede wszystkim od siły odstraszania NATO, a wyraźne wzmocnienie obecności Sojuszu na wschodniej flance mogłoby skutecznie ograniczyć gotowość Kremla do kolejnej eskalacji.

 

Do dziś nie wiem, kto i w jakim celu podgrzewał ową – zapewne sprokurowaną na Kremlu polityczną neoklechdę – ale tragiczny jest fakt, że w Polsce nie znalazł się nikt, kto chciałby i potrafiłby uspokoić społeczeństwo. Wręcz przeciwnie – masowo zaczęły pojawiać się w mediach glosy o bliskim konflikcie Rosji z NATO, a gorącej sytuacji w przekaźnikach nie schłodziła nawet wizyta Johna Ratcliffe’a, dyrektora CIA, na Kremlu. Od tamtej pory upłynęło już nieco czasu, więc dziś mamy okazję, aby ocenić trafność prognoz domorosłych strategów.

 

Co przed wojną być powinno, a czego zabrakło

W czasie kilkudniowego napięcia, żaden ze znawców materii nie chciał przedstawić nawet zgrubnego planu, jak owa inwazja na Łotwę miałaby wyglądać. A szkoda. Wiecie Państwo, czego mnie zabrakło najbardziej? Moskiewskiej nawały propagandowej, wieszczącej światu o tym, jak bardzo rdzenni Łotysze ciemiężą Rosjan zamieszkujących ów kraj. Dodam, że jest ich tam – Rosjan, znaczy się – aż 27 proc., więc wszystkie kontynenty winna opleść szczelnie sieć informacyjna, ukazująca incydenty z udziałem mniejszości rosyjskiej, napastowanej i opresjonowanej przez łotewską większość.

Zdecydowanie zabrakło także apeli łotewskich Rosjan, którzy proszą Władimira Władimirowicza Putina o pomoc i wyzwolenie z oków ryskiego tyrana. Zabrakło również wiadomości o zapotrzebowaniu platform kolejowych, które miałby przewieźć tanki pod granicę rosyjsko-łotewską i białorusko-łotewską. Zabrakło doniesień wywiadowczych, opisujących wzmożony ruch w zakładach remontowych, w których przygotowuje się do walki kolejne czołgi, bojowe wozy piechoty i transportery opancerzone, wydobyte po latach lub dekadach gdzieś z zauralskich baz przechowywania sprzętu. Dlaczego akurat czołgi i piechota? Dlatego, że jest to „rosyjska natura wojskowa”, a teren Łotwy jest wręcz wymarzony dla operowania na nim pododdziałów pancernych, zmechanizowanych i zmotoryzowanych – nisko, płasko, z niezłą siecią dróg i bez wielu szerokich przeszkód wodnych. Poza tym, lotnictwo jest potrzebne na kierunku ukraińskim i źle pasuje do narracji o niesieniu „bratniej pomocy” łotewskim Rosjanom; chcąc wesprzeć swoich obywateli raczej nie bombarduje się obiektów naziemnych, bowiem źle to wygląda w propagandzie. 

Wszystko, co zamieściłem powyżej, przed wojną być powinno, a tego całościowo i cząstkowo zabrakło. Wnioski pozostawiam samym Czytelnikom.

 

Prawdziwe obecne oblicze Rosji

Wiecie Państwo, że w Rosji – do niedawna nazywanej „europejską stacją paliw” – ustawiają się wielokilometrowe kolejki po olej napędowy i etylinę? Wiecie Państwo, że Rosja – dysponująca podziemnym syberyjskim oceanem energetycznych surowców kopalnych – sprowadza benzynę z Indii, Turcji, Maroka, Kazachstanu i Białorusi? Wiecie Państwo, że w samym 2026 roku Ukraińcy dokonali ponad 70 uderzeń w rosyjskie rafinerie, powodując unieruchomienie największych ośrodków przetwarzania ropy naftowej? Wiecie Państwo, że paliwa płynne sprzedawane na rosyjskich stacjach benzynowych są tak złej jakości, że powodują poważne i trwałe uszkodzenia silników pojazdów, a wśród kierowców panuje powszechna panika przed czekającymi ich kosztami napraw jednostek napędowych?

Skoro materiały pędne i smary – obok amunicji i żywności – należą do trzech najważniejszych produktów zabezpieczających działania zbrojne, to na jakim poziomie zdolności operacyjnych są dzisiaj rosyjskie siły zbrojne? Wnioski także pozostawiam samym Czytelnikom.

 

Od kogo zależy przyszłość?

Wszystkich nas dręczy dziś pytanie, czy Moskwa posunie się dalej i dokona następnej inwazji na kolejny kraj? Ja odpowiem przewrotnie, że to wcale nie zależy od Moskwy, a wyłącznie od NATO, w szczególności zaś od Waszyngtonu.

Jeśli nad państwami bałtyckimi zaczęłyby masowo operować statki powietrzne Sojuszu Północnoatlantyckiego, a do Niemiec i Polski przerzucono by jakiś związek operacyjny wraz z całą logistyką, to czy na Kremlu rojono by o jakiejkolwiek następnej awanturze? Mowy nie ma!

Dziś Rosja grozi wolnemu światu wyłącznie dlatego, że wolny świat nie grozi Rosji. Naturalnie, największą mocą władyków z Kremla jest ich nieprzewidywalność, ale nawet oni wiedzą, że odpowiedź demokratycznych państw byłaby nie do udźwignięcia dla całego systemu, stworzonego przez zbrodniarza i satrapę Putina.

Słuchajmy – Drodzy Czytelnicy – własnej logiki, a nie poszukiwaczy medialnej sławy, bo tylko wówczas zachowamy możliwość racjonalnego postępowania.

Howgh!

Tȟašúŋke Witkó, 18 września 2026 r.

[Autor jest emerytowanym oficerem wojsk powietrznodesantowych. Miłośnik kawy w dużym kubku ceramicznym – takiej czarnej, parzonej, słodzonej i ze śmietanką. Samotnik, cynik, szyderca i czytacz politycznych informacji. Dawniej nerwus, a obecnie już nie nerwus]

Komentarzy: 0
Data publikacji: 18.09.2026 20:19
Źródło: Tysol.pl