UOKiK uderza w znaną firmę. Panek z milionową karą i sprawą w prokuraturze

- Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów nałożył na firmę Panek karę 3,7 mln zł.
- Urząd zakwestionował zapisy w regulaminach, które mogą przerzucać odpowiedzialność na klientów i dawać firmie jednostronną przewagę w ocenie szkód.
- Do UOKiK trafiały skargi od klientów na wysokie opłaty za uszkodzenia oraz brak możliwości weryfikacji ich zasadności przy zwrocie pojazdu.
- Sprawa została skierowana do prokuratury w związku z podejrzeniami dotyczącymi m.in. pobierania środków z kart klientów i braku zwrotów pieniędzy.
Milionowa kara dla firmy Panek
Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów nałożył na spółkę Panek karę w wysokości 3 741 165 zł.
Powodem była m.in. niewspółpraca z urzędem – firma kilkukrotnie nie przekazała wymaganych informacji w trakcie postępowania wyjaśniającego, co utrudniło działania i opóźniło postawienie zarzutów. Ponadto UOKiK zakwestionował zapisy w regulaminach stosowanych przez spółkę. Według urzędu część z nich może być niedozwolona i nie wiązać konsumentów.
Chodzi m.in. o:
- przerzucanie na klientów obowiązku udowodnienia, że uszkodzenia auta nie powstały z ich winy,
- możliwość jednostronnego decydowania przez firmę, czy wyjaśnienia klienta są wystarczające.
W ocenie urzędu takie zapisy mogą prowadzić do sytuacji, w której konsument ponosi odpowiedzialność za zdarzenia, na które nie miał wpływu.
Spółka Panek zawarła w swoim regulaminie klauzule, w których nakłada na najemców obowiązek wykazania, że ewentualne problemy z samochodem nie powstały z ich winy. Przedsiębiorca przyznał sobie także jednostronnie prawo arbitralnego decydowania o tym, czy uzna ich wyjaśnienia za wystarczające. Takie klauzule mogą być zakazane, jeśli prowadzą do przerzucenia odpowiedzialności za prowadzoną działalność na konsumentów. W praktyce konsument może nie mieć możliwości wykazania, że awaria, kolizja czy uszkodzenie pojazdu nie powstały z jego winy.
– tłumaczy UOKiK.
Skargi klientów i wysokie opłaty
Do UOKiK trafiały skargi dotyczące naliczania opłat za uszkodzenia pojazdów. Z relacji wynika, że klienci nie zawsze byli świadomi ich istnienia w momencie zwrotu auta. W jednym z przypadków kierowca został obciążony karą w wysokości kilku tysięcy złotych za uszkodzenie, którego wcześniej miał nie zauważyć.
Zastrzeżenia urzędu budzi również sposób oceny stanu pojazdów. Zwrot auta może odbywać się bez udziału pracownika firmy, a ewentualne uszkodzenia są później oceniane jednostronnie. W takiej sytuacji klient nie ma możliwości odniesienia się do zarzutów przed naliczeniem opłat.
Spółka Panek przerzuca ryzyko prowadzonej działalności na swoich klientów. Robi to poprzez domyślne przypisanie im winy za każde uszkodzenie pojazdu. Rozszerza zakres odpowiedzialności konsumentów na wszystkie koszty związane z awarią, uszkodzeniem, kradzieżą czy jakimkolwiek problemem z pojazdem. Przedsiębiorca z góry zakłada, że najemcy samochodów odpowiadają za każdą sytuację i to oni muszą udowodnić, że jest inaczej. Klauzule umowne, które dopuszczają takie działania, mogą być niedozwolone
– mówi prezes UOKiK Tomasz Chróstny.
Kary zależne od klasy auta, nie od szkody
Zgodnie z regulaminem wysokość kar zależy od klasy pojazdu, a nie od faktycznego rozmiaru uszkodzenia. Zdaniem urzędu może to prowadzić do nieproporcjonalnie wysokich kosztów. Dodatkowo firma ma możliwość samodzielnego pobrania środków z karty klienta. Ewentualne kwestionowanie opłat możliwe jest dopiero poprzez reklamację, a w razie jej odrzucenia – na drodze sądowej.
Dodatkowe opłaty i brak jasnych zasad
UOKiK wskazał także na inne zapisy, które mogą być niekorzystne dla klientów, w tym:
- możliwość obciążania kosztami wszystkich szkód bez precyzyjnego określenia ich wysokości,
- naliczanie wysokich opłat za brakujące paliwo po zwrocie pojazdu.
Sprawa trafiła do prokuratury
Niezależnie od działań administracyjnych urząd skierował zawiadomienie do prokuratury. Dotyczy ono m.in. skarg na brak zwrotu pieniędzy za niezrealizowane usługi oraz pobieranie środków z kart klientów na pokrycie kwestionowanych opłat.
Według urzędu takie działania mogą nosić znamiona przestępstwa i będą analizowane przez organy ścigania. Za każdą zakwestionowaną klauzulę firmie grozi dodatkowa kara sięgająca nawet 10 proc. obrotu.
Komentarze
"Zbyt wysokie stężenie”. UOKiK ostrzega kierowców

Sprawa śmierci 16-latki z Mławy. Bartosz G. usłyszał zarzut

Metoda "na franczyzę" - na czym polega nowy sposób oszukiwania ludzi

Zniewagi i naruszenie nietykalności taksówkarza. Są zarzuty wobec radnej KO
UOKiK wydał pilny komunikat dla klientów Pekao SA








