Do sądu trafił akt oskarżenia ws. Adama Andruszkiewicza. Polityk wydał oświadczenie

- Prokuratura Regionalna w Lublinie skierowała akt oskarżenia przeciwko Adamowi Andruszkiewiczowi do sądu w Białymstoku.
- Śledczy zarzucają politykowi kierowanie fałszowaniem podpisów na listach poparcia oraz bezprawne przetwarzanie danych osobowych. Chodzi o sprawę z 2014 roku.
- Andruszkiewicz nie przyznaje się do winy i podkreśla, że sprawa ma charakter polityczny oraz jest formą represji ze strony rządzących.
Prokuratura oskarża Adama Andruszkiewicza
Rzecznik Prokuratury Regionalnej w Lublinie Beata Syk-Jankowska poinformowała we wtorek, że akt oskarżenia przeciwko Adamowi Andruszkiewiczowi i dwóm innym osobom został skierowany do Sądu Rejonowego w Białymstoku.
Prokuratura zarzuca Andruszkiewiczowi, że od 15 września do 6 października 2014 r. w Białymstoku, będąc liderem Młodzieży Wszechpolskiej, kierował fałszowaniem przez inne osoby list osób udzielających poparcia kandydatom zgłaszanym przez KW Ruch Narodowy w okręgu wyborczym nr 3 w wyborach do Sejmiku Województwa Podlaskiego.
Według śledczych Andruszkiewicz przetwarzał bezprawnie dane osobowe na listach poparcia, czym dopuścił się nadużycia w sporządzaniu list.
Rzecznik podała, że podejrzany nie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu przestępstwa, wskazując, iż w jego ocenie przedstawienie mu zarzutów ma charakter polityczny.
Oskarżonym grozi do 5 lat więzienia.
Polityk wydał oświadczenie
W wydanym na platformie X oświadczeniu Adam Andruszkiewicz podkreślił, że „akt oskarżenia sklecony naprędce przez upolitycznioną prokuraturę traktuje wyłącznie jako element represji politycznej”.
Służbie Polsce poświęciłem większość swojego życia. Obecny „akt oskarżenia” sklecony naprędce przez upolitycznioną prokuraturę traktuję wyłącznie jako element represji politycznej wykierowanej we mnie przez układ rządzący, który ma wiele powodów, by ze mną walczyć. Proszę redakcje o podawanie mojego pełnego wizerunku oraz nazwiska, a także odsyłam do poprzedniego oświadczenia w tej sprawie
– przekazał wiceszef KPRP. W wydanym wcześniej oświadczeniu napisał:
Za mną wizyta w prokuraturze. 12 lat szczegółowego śledztwa, kilkanaście opinii grafologicznych i wbrew oszczerstwom medialnym – zarzutów o fałszowanie podpisów brak. Mówiłem! Dziękuję tym, którzy od początku wierzyli w moją niewinność w tej sprawie. Jednak na potrzeby polityczne uznano, że jakiś zarzut musi być – zarzucono mi zatem, że rzekomo „kazałem to zrobić”.
Dodał, że „nic nikomu nie kazał, a ten zarzut to wyssana z palca bajeczka użyta dziś jako polityczna pałka”.
Obalę tę kłamliwą tezę podobnie jak tę, że niby osobiście fałszowałem podpisy. Dziękuję wszystkim za wsparcie i działamy dalej na rzecz powrotu państwa prawa
– podsumował polityk.
Komentarze
"Kompromitacja Żurkowców". Sąd zwrócił prokuraturze akt oskarżenia w sprawie Dworczyka
Suski zasłabł na przesłuchaniu. Prokuratura reaguje
Sąd przywrócił policjanta do służby. Prokuratura Żurka nie odpuszcza i złożyła zażalenie










