Szukaj
Konto

Egzekucja kary dla Gazpromu zablokowana. Jest kontrola poselska w Ministerstwie Finansów

Minister finansów Andrzej Domański
Źródło: PAP | Autor: PAP/Albert Zawada | Licencja: PAP | Minister finansów Andrzej Domański
Poseł Janusz Kowalski rozpoczął kontrolę poselską w Ministerstwie Finansów w związku z decyzją dotyczącą egzekucji prawomocnie zasądzonej wobec Gazpromu kary w wysokości 174,5 mln zł. Według posła decyzja uniemożliwia odzyskanie należności przez Skarb Państwa.
Co musisz wiedzieć:
  • Poseł Janusz Kowalski rozpoczął kontrolę poselską w Ministerstwie Finansów w związku z decyzją dotyczącą egzekucji prawomocnie zasądzonej wobec Gazpromu kary w wysokości 174,5 mln zł.
  • Według posła decyzja uniemożliwia odzyskanie należności przez Skarb Państwa.

Andrzej Domański blokuje egzekucję 174 mln zł należnych pieniędzy polskiemu budżetowi, które mogą pracować dla Polski. Wspiera tym samym Rosjan, wspiera tym samym Gazprom, a przecież polska skarbówka – mamy pełno takich informacji – łupi polskich przedsiębiorców. Polscy przedsiębiorcy nawet dostają mandaty za podanie potencjalnemu klientowi wody, a minister finansów od Donalda Tuska blokuje egzekucję 174 mln zł. Sytuacja jest kompletnie absurdalna

- powiedział Janusz Kowalski w nagraniu opublikowanym na platformie X odnosząc się do decyzji Ministerstwa Finansów odnoszącą się do egzekucji nałożonej na Gazprom kary.

Na kontach spółek gazpromowskich, w tym również EuroPolGazu, w którym to przecież Gazprom ma swoje udziały leżą gigantyczne pieniądze

- poinformował.

Kontrola poselska

Ustawa sankcyjna pozwoliła zablokować te pieniądze, ale unijne rozporządzenie sankcyjne wprost traktuje o tym, że jeżeli mowa jest o publiczno-prawnych wierzytelnościach, to można je bez żadnego problemu egzekwować. Andrzej Domański nawet nie zna prawa unijnego. Innymi słowy te pieniądze, które leżą dzisiaj zamrożone na kontach Gazpromu w Polsce, mogą być natychmiast wyegzekwowane przez polskie państwo i te 174 mln zł powinno trafić do polskiego budżetu

- wyjaśniał poseł.

Rozpoczynam kontrolę poselską. Zażądam wszystkich dokumentów w tej sprawie. Zażądam opinii prawnych

- poinformował.

Sprawa kary dla Gazpromu

Kara 174,5 mln zł została prawomocnie zasądzona na Gazprom za brak współpracy w śledztwie UOKiK dotyczącym gazociągu Nord Stream 2.

Jak informował w 2020 roku UOKIK, nałożenie kary na Gazprom związane jest z prowadzonym postępowaniem w sprawie utworzenia konsorcjum finansującego budowę gazociągu Nord Stream 2 bez wymaganej zgody Prezesa UOKiK. Prezes Urzędu postawił w tej sprawie zarzuty sześciu spółkom: Gazpromowi z Rosji, Engie Energy ze Szwajcarii oraz czterem pochodzącym z Niderlandów: Uniper, OMV, Shell oraz Wintershall. W trakcie trwania tego postepowania Prezes UOKiK zwrócił się o dokumenty istotne dla sprawy także do Gazpromu, jednak spółka odmówiła udzielenia informacji ważnych dla prowadzonego postępowania.

Na podstawie istniejących przepisów zwróciliśmy się na początku roku [2020-red.] do Gazpromu o udostępnienie nam kontraktów zawartych przez jego spółkę zależną z pozostałymi firmami finansującymi budowę Nord Stream 2. Pomimo prawnego obowiązku współpracy z Prezesem Urzędu przedsiębiorstwo nie przekazało tych informacji, także po wszczęciu w maju postępowania w związku z brakiem współpracy, które powinno być dla spółki sygnałem ostrzegawczym. Łamanie przepisów prawa Polski – państwa członkowskiego Unii Europejskiej, spotka się z przewidzianymi w nim sankcjami finansowymi. W mojej opinii to działanie umyślne, które miało utrudnić prowadzone postępowanie. Zdecydowałem w związku z tym o nałożeniu na Gazprom blisko 213 mln złotych kary. To maksymalna sankcja przewidziana przepisami prawa za nieudzielenie informacji na żądanie Prezesa Urzędu, stanowiąca równowartość 50 mln euro

– mówił Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

Po kilku latach postępowań sądowych, kara została obniżona do 174,5 mln zł (ok. 40 mln euro) a po odrzuceniu kasacji stała się ostateczna i wykonalna.

Sprzeciw UOKiK wobec decyzji ministra

Rosyjski koncern posiada w Polsce zamrożone udziały w spółce EuRoPolGaz, które to środki zdaniem ekspertów mogłyby zostać wykorzystane do egzekucji długu Gazpromu, minister finansów Andrzej Domański miał jednak utrzymać decyzję blokującą wykorzystanie tych aktywów do wyegzekwowania należności.

Jak wskazał portal DoRzeczy, spór wynika z odmiennej interpretacji przepisów przez organy skarbowe – Urząd Skarbowy Warszawa-Śródmieście uznał egzekucję za dopuszczalną, natomiast Dolnośląski Urząd Celno-Skarbowy ocenił, że mogłoby to oznaczać pośrednie udostępnienie środków podmiotowi objętemu sankcjami.

Cytowany przez DoRzeczy Prezes UOKiK Tomasz Chróstny skrytykował decyzję resortu, argumentując, że urząd dysponuje prawomocnym tytułem wykonawczym, natomiast ekspert podatkowy Radosław Żuk podkreślił, iż unijne przepisy dopuszczają wykorzystanie zamrożonych aktywów do wykonania prawomocnych wyroków.

Jako pierwszy o sprawie poinformował „Puls Biznesu”. Do chwili obecnej Ministerstwo Finansów nie wyjaśniło szczegółowych motywów swojego postępowania. Redakcja portalu Tyso.pl zwróciła się do Ministerstwa Finansów o komentarz.

 

 

Komentarzy: 0
Data publikacji: 08.07.2026 15:55
Źródło: Puls Biznesu, DoRzeczy, UOKiK