Szukaj
Konto

Tusk zabrał głos ws. afery w Szpitalu Południowym. „To konflikt między dwoma lekarzami”

Donald Tusk podczas konferencji prasowej
Źródło: pap | Autor: Wiktor Dąbkowski | Licencja: umowa licencyjna | Donald Tusk
Donald Tusk odniósł się do afery wokół Szpitala Południowego w Warszawie. Premier ocenił, że jednym ze źródeł całej sprawy jest konflikt pomiędzy dwoma lekarzami związanymi z placówką. Jednocześnie zaznaczył, że nie zamierza rozstrzygać, kto ponosi większą odpowiedzialność za sytuację wewnątrz szpitala.
Co musisz wiedzieć:
  • Tusk zabrał głos ws. Szpitala Południowego
  • Premier wskazał na konflikt między lekarzami
  • Nie chciał oceniać, kto bardziej zawinił

 

Kolejne pytania wokół Szpitala Południowego

Od kilku dni opinia publiczna żyje aferą wokół Szpitala Południowego w Warszawie. Według ujawnionych informacji politycy Koalicji Obywatelskiej i członkowie ich rodzin mieli korzystać ze specjalnej ścieżki dostępu do świadczeń medycznych.

Wśród zarzutów pojawiają się informacje o przyjmowaniu poza kolejnością, błyskawicznym wykonywaniu badań oraz funkcjonowaniu specjalnego VIP-saloniku dla wybranych pacjentów.

Sprawa nabrała dodatkowego znaczenia po publikacji portalu Zero dotyczącej wiedzy władz Warszawy na temat sytuacji w placówce.

 

Ordynator miał ostrzegać Trzaskowskiego

Według opublikowanych informacji doświadczony ordynator chirurgii już wcześniej próbował zwrócić uwagę Rafała Trzaskowskiego na działalność Dawida Kacprzyka. Lekarz miał najpierw poprosić prezydenta Warszawy o spotkanie, a następnie - zgodnie z jego sugestią - przekazać swoje uwagi na piśmie. W informacji skierowanej do władz miasta miał opisywać problemy związane z funkcjonowaniem Kacprzyka i oczekiwać podjęcia działań.

Jak wynika z publikacji, formalne zawiadomienie nie wpłynęło, jednak do prezydenta Warszawy miała trafić szczegółowa informacja dotycząca sytuacji w szpitalu.

 

Kacprzyk pozostał, ordynator stracił pracę

Portal Zero zwraca uwagę, że dwa miesiące po przekazaniu informacji zarząd Szpitala Południowego wypowiedział ordynatorowi umowę. Oficjalnie miało to być związane z zaległościami w przekazywaniu sprawozdań do Narodowego Funduszu Zdrowia.

Jednocześnie Dawid Kacprzyk nadal pracował w placówce. Dopiero po wybuchu afery i publikacjach medialnych przestał być członkiem Koalicji Obywatelskiej. To właśnie te okoliczności sprawiły, że pojawiły się pytania nie tylko o działania samego Kacprzyka, ale również o reakcję władz Warszawy po otrzymaniu informacji od ordynatora.

 

Tusk: „Źródło w konflikcie pomiędzy dwoma lekarzami”

Do sprawy odniósł się premier Donald Tusk.

Szef rządu ocenił, że źródłem całej afery jest konflikt pomiędzy lekarzami związanymi ze szpitalem.

„Ta afera ma też źródło w konflikcie pomiędzy dwoma lekarzami, szpitalem, a jednym z tych lekarzy, który dzisiaj informował o swojej sytuacji i swojej opinii w tej kwestii” - powiedział Tusk.

Premier zaznaczył jednocześnie, że nie zamierza wskazywać, kto ponosi większą odpowiedzialność za sytuację.

„Ja nie będę rozstrzygał o tym, który z nich bardziej zawinił, jeśli chodzi o samą sytuację wewnątrz szpitala” - dodał.

 

Opozycja domaga się wyjaśnień

Wypowiedź premiera pojawiła się w momencie, gdy politycy opozycji domagają się wyjaśnienia wszystkich okoliczności związanych z funkcjonowaniem Szpitala Południowego.

Pytania dotyczą już nie tylko samego VIP-saloniku i doniesień o uprzywilejowanym traktowaniu polityków Koalicji Obywatelskiej, ale również tego, jakie informacje trafiały wcześniej do władz Warszawy i jaka była reakcja osób odpowiedzialnych za nadzór nad miejską placówką.

Tymczasem Donald Tusk, komentując sprawę, wskazał przede wszystkim na konflikt pomiędzy lekarzami jako jedno ze źródeł całej afery.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 19.06.2026 17:34
Źródło: x, tysol