Tusk zabrał głos ws. afery w Szpitalu Południowym. „To konflikt między dwoma lekarzami”

- Tusk zabrał głos ws. Szpitala Południowego
- Premier wskazał na konflikt między lekarzami
- Nie chciał oceniać, kto bardziej zawinił
Kolejne pytania wokół Szpitala Południowego
Od kilku dni opinia publiczna żyje aferą wokół Szpitala Południowego w Warszawie. Według ujawnionych informacji politycy Koalicji Obywatelskiej i członkowie ich rodzin mieli korzystać ze specjalnej ścieżki dostępu do świadczeń medycznych.
Wśród zarzutów pojawiają się informacje o przyjmowaniu poza kolejnością, błyskawicznym wykonywaniu badań oraz funkcjonowaniu specjalnego VIP-saloniku dla wybranych pacjentów.
Sprawa nabrała dodatkowego znaczenia po publikacji portalu Zero dotyczącej wiedzy władz Warszawy na temat sytuacji w placówce.
Ordynator miał ostrzegać Trzaskowskiego
Według opublikowanych informacji doświadczony ordynator chirurgii już wcześniej próbował zwrócić uwagę Rafała Trzaskowskiego na działalność Dawida Kacprzyka. Lekarz miał najpierw poprosić prezydenta Warszawy o spotkanie, a następnie - zgodnie z jego sugestią - przekazać swoje uwagi na piśmie. W informacji skierowanej do władz miasta miał opisywać problemy związane z funkcjonowaniem Kacprzyka i oczekiwać podjęcia działań.
Jak wynika z publikacji, formalne zawiadomienie nie wpłynęło, jednak do prezydenta Warszawy miała trafić szczegółowa informacja dotycząca sytuacji w szpitalu.
Kacprzyk pozostał, ordynator stracił pracę
Portal Zero zwraca uwagę, że dwa miesiące po przekazaniu informacji zarząd Szpitala Południowego wypowiedział ordynatorowi umowę. Oficjalnie miało to być związane z zaległościami w przekazywaniu sprawozdań do Narodowego Funduszu Zdrowia.
Jednocześnie Dawid Kacprzyk nadal pracował w placówce. Dopiero po wybuchu afery i publikacjach medialnych przestał być członkiem Koalicji Obywatelskiej. To właśnie te okoliczności sprawiły, że pojawiły się pytania nie tylko o działania samego Kacprzyka, ale również o reakcję władz Warszawy po otrzymaniu informacji od ordynatora.
Tusk: „Źródło w konflikcie pomiędzy dwoma lekarzami”
Do sprawy odniósł się premier Donald Tusk.
Szef rządu ocenił, że źródłem całej afery jest konflikt pomiędzy lekarzami związanymi ze szpitalem.
„Ta afera ma też źródło w konflikcie pomiędzy dwoma lekarzami, szpitalem, a jednym z tych lekarzy, który dzisiaj informował o swojej sytuacji i swojej opinii w tej kwestii” - powiedział Tusk.
Premier zaznaczył jednocześnie, że nie zamierza wskazywać, kto ponosi większą odpowiedzialność za sytuację.
„Ja nie będę rozstrzygał o tym, który z nich bardziej zawinił, jeśli chodzi o samą sytuację wewnątrz szpitala” - dodał.
Opozycja domaga się wyjaśnień
Wypowiedź premiera pojawiła się w momencie, gdy politycy opozycji domagają się wyjaśnienia wszystkich okoliczności związanych z funkcjonowaniem Szpitala Południowego.
Pytania dotyczą już nie tylko samego VIP-saloniku i doniesień o uprzywilejowanym traktowaniu polityków Koalicji Obywatelskiej, ale również tego, jakie informacje trafiały wcześniej do władz Warszawy i jaka była reakcja osób odpowiedzialnych za nadzór nad miejską placówką.
Tymczasem Donald Tusk, komentując sprawę, wskazał przede wszystkim na konflikt pomiędzy lekarzami jako jedno ze źródeł całej afery.
Komentarze
Co z produkcją Abramsów w Polsce? Rząd zwleka z decyzją

Afera w szpitalu w Toruniu? Radni i posłowie domagają się kontroli

„Bezczelny typ”. Czarnek ostro odpowiada Tuskowi na konwencji PiS

Tusk chwali się farmą OZE w Kleczewie. Obajtek przypomniał, kto rozpoczął inwestycję

Trzaskowski ogłosił dymisje. Tak zareagowała sieć: "Krytyka 9 do 1"







