Tusk chce jednej listy całej koalicji. Ujawniono kulisy spotkania liderów

- Donald Tusk miał podczas poniedziałkowego spotkania liderów koalicji przekonywać do wspólnego startu w kolejnych wyborach parlamentarnych – wynika z nieoficjalnych informacji Onetu.
- Za wspólnym startem przemawiać ma przede wszystkim wyborcza matematyka. Przy wynikach obecnych sondaży część obecnych koalicjantów przy samodzielnym starcie mogłaby więc znaleźć się poza Sejmem.
- Najbardziej otwarty na propozycję Tuska ma być Władysław Kosiniak-Kamysz. Więcej wątpliwości ma mieć Włodzimierz Czarzasty, który dotychczas skłaniał się raczej ku wariantowi dwóch bloków: KO z PSL oraz Lewicy z częścią środowisk Polski 2050.
- Na spotkaniu zabrakło przedstawicielki Polski 2050 Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz. Według Onetu żadna decyzja jeszcze nie zapadła, ale kwestia jednej listy całego obozu rządzącego może stać się jednym z kluczowych tematów przed wyborami.
Tusk chce jednej listy?
Do rozmowy Donalda Tuska, Władysława Kosiniaka-Kamysza i Włodzimierza Czarzastego miało dojść w poniedziałek. Według nieoficjalnych ustaleń Onetu jednym z najważniejszych tematów była strategia przed kolejnymi wyborami parlamentarnymi.
Portal informuje, że premier miał opowiadać się za stworzeniem jednej listy ugrupowań tworzących obecny obóz władzy. Taki scenariusz miałby być szczególnie brany pod uwagę w przypadku konsolidacji partii po prawej stronie sceny politycznej.
Komunikat Tuska był jasny. Jeśli prawica zbierze się do kupy, trzeba będzie zareagować
– powiedział Onetowi jeden z polityków obozu rządzącego.
Wyniki sondaży problemem dla mniejszych partii
Za pomysłem wspólnej listy ma przemawiać przede wszystkim wyborcza matematyka. Koalicja Obywatelska pozostaje największą partią obecnego obozu władzy, ale wyniki części jej partnerów są znacznie słabsze.
W ostatnim sondażu United Surveys z 7-9 sierpnia KO uzyskała 28,7 proc. poparcia. Lewicę wskazało tylko 7,1 proc. badanych, PSL 4,6 proc., a Polskę 2050 – 1,6 proc. Przy samodzielnym starcie część ugrupowań koalicyjnych może mieć problem z przekroczeniem progu wyborczego, a głosy oddane na listy, które nie przekroczą progu, nie biorą udziału w podziale mandatów. Przy metodzie D’Hondta dodatkowo wzmacnia to największe ugrupowania.
Wspólny start miałby być odpowiedzią na zjednoczoną prawicę
Według Onetu Tusk ma szczególnie brać pod uwagę wariant, w którym również prawica pójdzie do wyborów w szerokim porozumieniu, któremu patronowałby prezydent Karol Nawrocki. W takim scenariuszu premier miałby chcieć przeciwstawić mu jedną listę obecnego obozu rządzącego i zbudować kampanię wokół prostego podziału na dwa konkurujące ze sobą bloki.
Pomysł wspólnej listy nie jest dla Tuska nowy. Podobne rozwiązanie proponował jeszcze przed wyborami parlamentarnymi w 2023 roku. Wtedy jednak partie opozycyjne ostatecznie zdecydowały się na start z kilku list.
Kosiniak-Kamysz najbliżej porozumienia z Tuskiem?
Według informacji Onetu najbardziej otwarty na taki wariant może być Władysław Kosiniak-Kamysz. KO i PSL mają już doświadczenie we współpracy wyborczej. Oba ugrupowania zdecydowały się m.in. na wystawienie wspólnej kandydatki w przedterminowych wyborach w Krakowie.
Dla PSL wspólna lista mogłaby ograniczyć ryzyko związane z wynikiem poniżej progu wyborczego. Jednocześnie oznaczałaby jednak konieczność negocjowania miejsc na listach z dużo silniejszą Koalicją Obywatelską.
Lewica ma inne obawy
Sytuacja Włodzimierza Czarzastego jest inna. Lewica w przywoływanym sondażu przekracza próg wyborczy i według Onetu jej lider do tej pory bardziej przychylnie patrzył na wariant dwóch większych bloków. Jeden miałby skupiać KO i PSL, drugi natomiast Lewicę oraz część środowisk wywodzących się z Polski 2050.
Wspólna lista z Tuskiem dawałaby Lewicy większą pewność zdobycia mandatów, ale jednocześnie mogłaby prowadzić do odpływu części wyborców w stronę Partii Razem Adriana Zandberga.
Na spotkaniu zabrakło Polski 2050
Jak podaje Onet, w poniedziałkowych rozmowach liderów nie uczestniczyła reprezentująca Polskę 2050 Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz. To właśnie sytuacja tego ugrupowania może być jednym z najtrudniejszych elementów przyszłych negocjacji. Polska 2050 w ostatnich badaniach notuje bardzo niskie wyniki, a jej kierownictwo dotychczas opowiadało się za zachowaniem samodzielności. Ponadto tajemnicą poliszynela jest fakt, że Tusk i Pełczyńska-Nałęcz - delikatnie rzecz ujmując - za sobą nie przepadają.
Tagi
Komentarze
Nowy sondaż. KO liderem, Rozwój Plus pod progiem, ogromna liczba niezdecydowanych

Zdzisław Krasnodębski: O znajomości świata współczesnego

Złe wieści dla Tuska. Polacy ocenili reakcję rządu na rosyjską rakietę [SONDAŻ]

Nowy sondaż partyjny. Duży spadek PiS, Konfederacje w górę, Rozwój Plus na granicy progu

Daniel Olbrychski żali się Tuskowi: "Jak pisałem do gen. Jaruzelskiego, to reakcja była natychmiastowa"







