Szukaj
Konto

Po wyborach w Berlinie padła nazwa Warszawy. "Inwestycje idą właśnie tam"

Po wyborach w Berlinie padła nazwa Warszawy
Źródło: PAP/EPA // pxfuel.com | Autor: CHRISTOPH RUTENKOLK // pxfuel.com | Licencja: Umowa licencyjna // Domena publiczna | Po wyborach w Berlinie padła nazwa Warszawy
Po zwycięstwie Lewicy w Berlinie padła zapowiedź uspołecznienia dużych zasobów mieszkaniowych. Branża nieruchomości ostrzega przed odpływem inwestycji, a w debacie pojawiła się Warszawa.
Co musisz wiedzieć:
  • Po zwycięstwie Lewicy w Berlinie rozgorzał spór o plan uspołecznienia dużych zasobów mieszkaniowych.
  • Niemiecka branża nieruchomości ostrzega przed odpływem inwestycji. – Teraz inwestycje idą po prostu do Warszawy – stwierdził jeden z reprezentantów branży.
  • Friedrich Merz zapowiada federalne przepisy, które miałyby zablokować podobne działania na poziomie landów.

Krajobraz po wyborach w Berlinie. Burzliwa dyskusja po zapowiedzi Lewicy

Wynik wyborów w Berlinie wywołał mocną reakcję niemieckiej branży nieruchomości. Powodem są zapowiedzi zwycięskiej Lewicy dotyczące rynku mieszkaniowego w stolicy Niemiec. Kandydatka partii na burmistrza Elif Eralp przekazała bowiem, że jeśli Lewica wejdzie do rządu, będzie dążyć do realizacji planu uspołecznienia dużych koncernów mieszkaniowych.

W praktyce chodzi o przejęcie za odszkodowaniem części dużych prywatnych zasobów mieszkaniowych przez kraj związkowy Berlin. Eralp powołuje się przy tym na referendum z 2021 roku, w którym większość głosujących poparła taki kierunek. O jej zapowiedziach po wyborach pisaliśmy w osobnym materiale.

"Inwestycje idą do Warszawy"

W dyskusji wokół zapowiedzi Lewicy pojawił się również wyraźny polski wątek. Chodzi o słowa Dirka Salewskiego, prezesa BFW – ogólnoniemieckiej organizacji reprezentującej przedsiębiorstwa działające na rynku nieruchomości i mieszkalnictwa.

Teraz inwestycje idą po prostu do Warszawy albo innych europejskich metropolii, a nie do Berlina

– powiedział Salewski w rozmowie z Redaktionsnetzwerk Deutschland, cytowany przez "Tagesspiegel".

Merz chce odpowiedzieć ustawą

Na zapowiedzi berlińskiej Lewicy zareagował również kanclerz Niemiec Friedrich Merz. Szef CDU chce przyspieszyć prace nad federalnymi przepisami, które miałyby uniemożliwić krajom związkowym uspołecznianie dużych prywatnych zasobów mieszkaniowych.

Jak podaje Tagesschau, pierwsze projekty są już uzgadniane między niemieckimi resortami sprawiedliwości i spraw wewnętrznych. Merz chce w ten sposób wysłać inwestorom sygnał, że własność prywatna będzie chroniona.

Sprawa nie jest jednak prawnie prosta. W Niemczech trwa dyskusja, czy rząd federalny może skutecznie zablokować tego rodzaju rozwiązania na poziomie krajów związkowych. Pojawiają się również spory dotyczące tego, jak daleko mogą sięgać przepisy wynikające z konstytucyjnej możliwości uspołecznienia własności.

Lewica wygrywa wybory w Berlinie

Według wstępnych wyników Lewica wygrała wybory do berlińskiej Izby Deputowanych, zdobywając 25,7 proc. głosów. Drugie miejsce zajęła CDU z wynikiem 18,8 proc., a kolejne AfD – 16,3 proc., Zieloni – 14,3 proc., oraz SPD –12,1 proc.

Kto stworzy nowy rząd?

Dotychczasowa koalicja CDU i SPD straciła większość, dlatego do utworzenia nowego rządu potrzebne będzie porozumienie trzech ugrupowań. Jednym z możliwych wariantów jest koalicja Lewicy, Zielonych i SPD. Zieloni zasygnalizowali gotowość do rozmów z tymi partiami, natomiast SPD po swoim najgorszym wyniku w historii wyborów do berlińskiego parlamentu podchodzi do przyszłych negocjacji ostrożniej. Matematycznie możliwy jest także sojusz CDU, Zielonych i SPD.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 22.09.2026 12:32
Źródło: Tagesschau