Szef MON: Nam też nikt nie będzie mówił, jak głosować za wejściem Ukrainy do UE

- Szef MON odniósł się do słów Wołodymyra Zełenskiego.
- Mówił o warunkach wejścia Ukrainy do Unii Europejskiej.
- Ujawnił kulisy niezrealizowanego porozumienia „MiG-i za drony”.
Kosiniak-Kamysz o wejściu Ukrainy do UE
W rozmowie na antenie Polsat News Władysław Kosiniak-Kamysz podkreślił, że przystąpienie Ukrainy do Unii Europejskiej jest uzależnione od spełnienia wszystkich wymogów obowiązujących państwa kandydujące.
Jedną z zasad Unii Europejskiej jest spełnianie warunków. To jest kilkanaście, jak nie kilkadziesiąt obszarów negocjacji
– powiedział.
Szef MON zaznaczył również, że państwa wchodzące do Wspólnoty nie mogą budować swojej polityki historycznej na postaciach i wydarzeniach, które budzą sprzeciw lub ból innych narodów. W tym kontekście prowadzący zapytał, czy z postacią Stepana Bandery w panteonie narodowym Ukraina ma szansę na członkostwo w UE. Kosiniak-Kamysz nawiązał przy tym do niedawnej wypowiedzi Wołodymyra Zełenskiego.
To tak jak prezydent Zełenski mówił, że „nikt nam nie będzie mówił”. (…) Nikt nam nie będzie mówił, jak mamy głosować za wejściem jakiego państwa do Unii Europejskiej
– podsumował szef MON. Pytany o sugestię, że Polska może zostać zmuszona przez największe państwa UE do poparcia rozszerzenia Wspólnoty, odpowiedział krótko:
No już nie w takich sprawach mieli nas przyciskać.
„MiG-i za drony”. Szef MON ujawnił kulisy
Wicepremier odniósł się także do współpracy wojskowej z Ukrainą. Jak ujawnił, Polska zaproponowała przekazanie myśliwców MiG w zamian za technologie związane z produkcją dronów.
– Ja zaproponowałem bardzo jasne, myślę, że bardzo też partnerskie podejście. MiG-i za drony. Ukraińcy na początku przyjęli to i nie zrealizowali, więc nie ma MiG-ów dla Ukrainy, bo nie ma dronów czy zdolności dronów – powiedział.
Uważam, że jeżeli ktoś prowadzi wojnę, ale jest w stanie już na tyle produkować, że sprzedaje swój sprzęt na Bliski Wschód, to znaczy, że mają na tyle zdolności, że jak się im dostarcza sprzęt wojskowy, to chodzi czasem o wymiar symboliczny. Ale bardzo ważne, żeby podzielili się know-how, częściowo udostępnili
– tłumaczył.
Krytyczne słowa o Zełenskim
Kosiniak-Kamysz ocenił również, że Polska odegrała kluczową rolę we wsparciu Ukrainy od pierwszych dni rosyjskiej inwazji, wskazując m.in. na uruchomienie hubu logistycznego w Jasionce oraz pomoc udzieloną uchodźcom. Jednocześnie skrytykował działania Wołodymyra Zełenskiego w relacjach z Warszawą.
– Wydaje mi się, że prezydent Zełenski gra bardzo na siebie w wewnętrznej polityce. On zobaczył interes polityczny w budowaniu sporu historycznego z Polską – ocenił.
Szef MON dodał, że taka postawa nie służy żadnej ze stron.
– Jest to tragiczne, bo te decyzje, ta spirala decyzji powoduje, że może prezydent Zełenski zyskiwać popularność, ale tracą oba państwa – i Polska, i Ukraina. Traci Ukraina, bo ja bym nie robił polityki, która sprawia przykrość, sprawia ból tym, którzy pomogli tobie w najtrudniejszych czasach.
Komentarze
Tȟašúŋke Witkó: Polityczna przepaść postpeerelowskich liberałów

Adam Bielan zwraca ukraiński order „Za zasługi”
Dlaczego Ukraina nie zwróciła Polsce tysięcy dzieł sztuki?

Ukraiński sierżant w ukraińskiej telewizji grozi wojną Polakom i Węgrom
KE chce przedłużenia ochrony Ukraińców uciekających przed wojną









