Starcie Gembickiej z Hennig-Kloską. Poszło o kontrolę poselską

- Przedstawiciele Prawa i Sprawiedliwości przyszli z kontrolą poselską do Ministerstwa Klimatu i Środowiska.
- Minister Paulina Hennig-Kloska umieściła na platformie X komentarz w tej sprawie.
- Doczekał się on odpowiedzi poseł Anny Gembickiej.
Wpis Hennig-Kloski
Przedstawicie PiS przyszli dziś do @MkiS_GOV_PL na kontrolę w sprawie Pilchowic ... poprosili o dokumenty, sami nie wiedzieli czego chcą bo w naszym Ministerstwie nie zapadły w tej sprawie żadne decyzje, wrócą więc z pismem jak się zastanowią. @MKiS_GOV_PL nie nadzoruje zbiorników wodnych, ich remontów ani właścicieli. To zadania @MI_GOV_PL i @MAPGOVPL. Dla Pilchowic oczywiście RDOŚ Wrocław wydała decyzję o zasadach prowadzenia prac, której wykonanie jest właśnie kontrolowane, jak tylko otrzymam wyniki kontroli to przekażemy je opinii publicznej. Ten wątek zapewne będzie też analizowany przez Prokuraturę, która wszczęła postępowanie. Sprawa Pilchowic jest oczywiście poważna, dlatego RDOS rozpoczął kontrolę
- napisała na platformie X Paulina Hennig-Kloska.
Posłowie PIS dobrze wiedzą jaki jest podział zadań w rządzie i samorządzie, ale jak trzeba zrobić awanturę polityczną to zawsze im najbliżej do Kloski z krzykiem DO DYMISJI. Robiąc politykę warto jednak czasami się zastanowić gdzie iść z kontrolą by się nie ośmieszać @CzarnekP
- dodała.
Reakcja Gembickiej
Na wpis odpowiedziała jej, również na platformie X, poseł PiS Anna Gembicka.
Pani Minister, proszę się nie ośmieszać i nie kłamać - interwencja była nagrywana i szybko się okaże, że Pani kłamie, bo pytania były bardzo konkretne
- napisała Gembicka
Po 1) okazało się, że żaden z Pani zastępców nie miał odwagi wyjść do nas i odpowiedzieć na pytania, Pani też nie było w resorcie, 2) nie było także żadnego dyrektora odpowiedzialnego merytorycznie za te kwestie, 3) osoby wydelegowane z ramienia Ministerstwa nie potrafiły udzielić nam odpowiedzi na pytania z zakresu Pani kompetencji - czyli o to, kiedy dowiedzieliście się o katastrofie, jaka była Wasza reakcja, czy wnioskowaliście o zwołanie Rządowego Zespołu Zarządzania Kryzysowego itd.
- wyliczała.
Katastrofa ekologiczna
Zakaz wchodzenia do wody, łowienia ryb oraz wykorzystywania rzeki do celów gospodarczych - takie ograniczenia wprowadzono na odcinku Bobru między zaporą Pilchowice a zbiornikiem Rakowice. Decyzja zapadła po badaniach jakości wody i masowym śnięciu ryb, które w ostatnich dniach odnotowano w tym rejonie.
Tauron wskazuje na kilka przyczyn
Spółka Tauron jeszcze przed rozpoczęciem spuszczania wody informowała, że może dojść do śnięcia ryb. Jak podkreślała wcześniej Mirosława Karpińska z biura prasowego Taurona, na skalę zjawiska wpłynęło kilka nakładających się czynników.
Ze względu na tarło ryb przerwaliśmy obniżanie lustra wody - od marca do końca maja. Później, w krytycznym momencie, kiedy było najmniej wody w zbiorniku, przyszły 40-stopniowe upały. Okazało się też, że poziom osadów znajdujących się przed zaporą jest dużo większy niż przewidywano
- zauważyła Karpińska.
Trwa remont strategicznej zapory
Modernizacja zapory Pilchowice kosztuje 93 mln zł. Inwestycja rozpoczęła się w styczniu, a obecnie prowadzone są prace budowlane po odpowietrznej stronie obiektu, na kaskadzie przelewowej, w galeriach oraz upustach dennych. Renowację przechodzi także ściana odwodna. Zakończenie prac planowane jest za dwa lata.
Zapora Pilchowice odgrywa istotną rolę w systemie ochrony przeciwpowodziowej tej części Dolnego Śląska, co pokazała powódź z 2024 roku. Właścicielem obiektu jest spółka Tauron Ekoenergia, należąca do Grupy Tauron. Firma zarządza kilkunastoma elektrowniami wodnymi w południowej części Dolnego Śląska, w tym Elektrownią Pilchowice na rzece Bóbr.
Komentarze
Hennig-Kloska na wylocie? „Zasady zostały przekroczone”

Co dalej z Henning-Kloską? W koalicji trwa dyskusja

Chcą odwołania Hennig-Kloski. Wniosek o wotum nieufności trafił do Sejmu

Tusk szykuje rekonstrukcję rządu. Do listy dodano Hennig-Kloskę
Dlaczego Szymon Hołownia publicznie nazwał Michała Koboskę "zdrajcą"








