Szokujące dane o programie "Czyste Powietrze". Z kilku miliardów rozliczono 1250 zł

- Rozliczono jedynie 1250 zł z 4,3 mld zł
- Sprawą zajmują się służby i Prokuratura Europejska
- W tle napięcia w rządzie i wotum nieufności
Miliardy do rozliczenia, efekt symboliczny
Jak podaje Wirtualna Polska, od października 2023 roku Polska miała rozliczyć z Unią Europejską 4,3 mld zł w ramach programu „Czyste powietrze”. W praktyce rozliczono jedynie 1250 zł - i to na tablicę informacyjną dla WFOŚiGW w Krakowie.
Środki te były wcześniej prefinansowane z budżetu państwa. Teraz pojawia się pytanie, czy uda się je odzyskać z Brukseli.
Służby wchodzą do ministerstw
Sprawa nabrała tempa po działaniach kontrolnych. Jak opisuje Wirtualna Polska, na polecenie Prokuratury Europejskiej oraz CBA przeprowadzono kontrole w Ministerstwie Klimatu i Środowiska, Narodowym Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej oraz w resorcie funduszy.
Agenci zażądali dokumentów dotyczących programu od czerwca 2021 roku.
Spór między resortami
Wokół „Czystego powietrza” narasta konflikt między ministerstwami. Resort funduszy zgłaszał wcześniej poważne wątpliwości dotyczące dokumentacji przesyłanej do Komisji Europejskiej.
Jak ustalił portal, pojawiły się rozbieżności między planowanymi rozliczeniami a faktycznie przedstawionymi wydatkami. W efekcie wstrzymano akceptację wniosków.
Resort klimatu odpiera zarzuty, twierdząc, że problemy wynikają z decyzji poprzedniego rządu.
Certyfikacja praktycznie nie ruszyła
Z informacji Wirtualnej Polski wynika, że proces certyfikacji wydatków praktycznie stoi w miejscu. Dokumenty przesłane w grudniu zostały zwrócone, a kolejne nie trafiły do dalszego procedowania.
Choć zapowiadano przekazanie dokumentów na 1,5 mld zł, obecnie mówi się o znacznie niższej kwocie.
Skąd problem?
Według rozmówców portalu kluczowy moment nastąpił po zmianie źródła finansowania. Do października 2023 roku program był finansowany z KPO i rozliczenia przebiegały bez większych problemów.
Po przejściu na program FEnIKS pojawiły się trudności związane z bardziej rygorystycznymi wymogami, m.in. dotyczącymi listy dopuszczonych urządzeń.
Zarzuty i tłumaczenia
Minister klimatu Paulina Hennig-Kloska wskazuje na zmiany wprowadzone w poprzednich latach. Jej zdaniem to one doprowadziły do nadużyć.
-Dwie zmiany w programie „Czyste powietrze”, rozszczelniające ten program, przykuły naszą szczególną uwagę - podkreśliła.
Chodzi m.in. o wprowadzenie prefinansowania bez zabezpieczeń oraz zniesienie limitów kosztów, co - jak zaznaczono - doprowadziło do znacznych wzrostów cen usług.
Napięcia w rządzie i ryzyko utraty środków
Obecna sytuacja rodzi napięcia między resortami oraz stawia w trudnej sytuacji Ministerstwo Finansów. Jak wskazują rozmówcy wp.pl., kluczowe pytanie brzmi, czy uda się odzyskać miliardy złotych z Unii Europejskiej.
W grę wchodzi również scenariusz zmiany przeznaczenia tych środków, np. na inwestycje transportowe.
Kontrole i niepewna przyszłość
Z ustaleń portalu wynika, że sprawą zajmuje się także OLAF, czyli Europejski Urząd ds. Zwalczania Nadużyć Finansowych. Służby mają zbierać dokumenty co najmniej do początku czerwca.
Na razie nic nie wskazuje na szybkie odblokowanie środków.
W tle wotum nieufności
Cała sprawa wybuchła tuż przed planowanym głosowaniem nad wotum nieufności wobec Pauliny Hennig-Kloski.
Jak relacjonuje Wirtualna Polska, o problemach z programem informowany był premier Donald Tusk. Początkowo mówiono o 2 mld zł, jednak skala problemu okazała się znacznie większa.
Mimo napięć w koalicji rządzącej, politycy zapowiadają, że nie poprą wniosku o odwołanie minister.
Komentarze
Nowa przewodnicząca Polski 2050 ogłosiła zarząd partii. Na liście zabrakło ważnego nazwiska

Protesty przeciwko Strefie Czystego Transportu. Minister klimatu: "To robienie polityki"
Petru, Mucha, Hennig-Kloska i Kobosko zawarli sojusz wyborczy. Chcą zablokować Pełczyńską-Nałęcz

Miliony z rządowego programu energetycznego trafiają do okręgu Hennig-Kloski
Energetyczna niepewność. Jak przygotować dom na trudne czasy?








