Katastrofa ekologiczna na Dolnym Śląsku. Zamknięte kąpieliska i tony martwych ryb

- Wojewoda dolnośląska wydała zakaz korzystania z części Bobru.
- Badania wykazały, że woda nie spełnia norm dla kąpielisk.
- Do czwartku odłowiono około 15 ton martwych ryb.
Wojewoda wydała zakaz korzystania z Bobru
Wojewoda dolnośląska Anna Żabska wydała w sobotę rozporządzenie wprowadzające zakaz korzystania z rzeki Bóbr na odcinku od zapory Pilchowice do zbiornika Rakowice. Ograniczenia obejmują zakaz wchodzenia do wody, pojenia zwierząt, amatorskiego i gospodarczego połowu ryb, a także wykorzystywania wody do celów gospodarczych. Rozporządzenie obowiązuje od soboty do odwołania.
Badania wykazały nieprawidłowości
Jak przekazał rzecznik wojewody dolnośląskiej Tomasz Jankowski, decyzję podjęto po przeprowadzeniu badań jakości wody na wskazanym odcinku rzeki. "Ze sprawozdania z badań mikrobiologicznych wynika, że wody na wskazanym odcinku nie spełniają wymagań określonych dla wód w kąpieliskach oraz miejscach okazjonalnie wykorzystywanych do kąpieli, zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa" - podkreślił Jankowski.
Dodał, że sanepid zarekomendował również uznanie wody na tym odcinku Bobru za nieprzydatną do kąpieli i innych form rekreacji.
Kilkanaście ton martwych ryb w Bobrze
Masowe śnięcie ryb w zbiorniku Pilchowice oraz w korycie Bobru poniżej zapory zaobserwowano na początku tygodnia. Zjawisko było związane ze spuszczeniem wody ze zbiornika, które zakończyło się pod koniec czerwca. Operacja była konieczna, aby rozpocząć remont pochodzącej z początku XX wieku zapory w Pilchowicach. Do czwartku ze zbiornika oraz z rzeki poniżej zapory odłowiono łącznie około 15 ton martwych ryb.
Tauron wskazuje na kilka przyczyn
Spółka Tauron jeszcze przed rozpoczęciem spuszczania wody informowała, że może dojść do śnięcia ryb. Jak podkreślała wcześniej Mirosława Karpińska z biura prasowego Taurona, na skalę zjawiska wpłynęło kilka nakładających się czynników.
"Ze względu na tarło ryb przerwaliśmy obniżanie lustra wody - od marca do końca maja. Później, w krytycznym momencie, kiedy było najmniej wody w zbiorniku, przyszły 40-stopniowe upały. Okazało się też, że poziom osadów znajdujących się przed zaporą jest dużo większy niż przewidywano" - zauważyła Karpińska.
Trwa remont strategicznej zapory
Modernizacja zapory Pilchowice kosztuje 93 mln zł. Inwestycja rozpoczęła się w styczniu, a obecnie prowadzone są prace budowlane po odpowietrznej stronie obiektu, na kaskadzie przelewowej, w galeriach oraz upustach dennych. Renowację przechodzi także ściana odwodna. Zakończenie prac planowane jest za dwa lata.
Zapora Pilchowice odgrywa istotną rolę w systemie ochrony przeciwpowodziowej tej części Dolnego Śląska, co pokazała powódź z 2024 roku. Właścicielem obiektu jest spółka Tauron Ekoenergia, należąca do Grupy Tauron. Firma zarządza kilkunastoma elektrowniami wodnymi w południowej części Dolnego Śląska, w tym Elektrownią Pilchowice na rzece Bóbr.
Komentarze
Rosja doprowadziła do katastrofy ekologicznej. Wprowadzono stan wyjątkowy

Tragiczne odkrycie nad rzeką Oława. Trwa akcja służb

30 ton śniętych ryb w jeziorze Słupeckim. Znamy przyczynę









