Szukaj
Konto

Niemiecka tykająca bomba ekologiczna u granic Polski. Co robi rząd Tuska?

04.08.2025 13:26
Tylko u nas
Źródło: grafika własna
Komentarzy: 0
Stary tankowiec „Eventin“, który należy do rosyjskiej floty cieni od ponad sześciu miesięcy kotwiczy w Zatoce Greifswaldzkiej, która jest położona się pomiędzy niemiecką wyspą Rugia a lądem polskim w pobliżu Świnoujścia. Ewentualny wyciek 100 tys. ton ropy naftowej z tego statku oznacza katastrofę ekologiczna epickiego wymiaru dla jednego z najpiękniejszych regionów polskiego Bałtyku.
Co musisz wiedzieć
  • Należący do rosyjskiej floty cieni stary tankowiec "Eventin“ od ponad sześciu miesięcy kotwiczy w Zatoce Greifswaldzkiej pomiędzy niemiecką Rugią, a polskim Świnoujściem.
  • Organizacje ekologiczne ostrzegają, że rośnie ryzyko wycieku
  • Nie wiadomo co w sprawie ogromnego zagrożenia ekologicznego robi rząd Donalda Tuska

 

Niemiecka bomba ekologiczna

Eventin cumuje w tym miejscu od stycznia 2025 roku, oficjalnie w celu naprawy. Jednak brak zgody na wpłynięcie do portu oraz sankcje UE wobec rosyjskich firm naftowych sprawiły, że statek pozostaje przez cały czas na wodach międzynarodowych. Niemieckie władze morskie twierdzą, że nie mogą zmusić tankowca do opuszczenia miejsca, jeśli przestrzega on przepisów morskich. Tymczasem niemieckie organizacje ekologiczne, takie jak Greenpeace i Nabu, ostrzegają, że stary tankowiec z 1998 roku posiada wysokie ryzyko wycieku, zwłaszcza w trudnych warunkach zimowych.

Rozmowy bez skutku

Premier Meklemburgii-Pomorza Przedniego, Manuela Schwesig (SPD), wezwała do natychmiastowego usunięcia "Eventin“ z wód niemieckich, argumentując, że obecność tankowca zagraża turystyce i rybołówstwu w Niemczech. W lutym 2025 roku władze regionalne skierowały apel do rządu federalnego w Berlinie o podjęcie działań dyplomatycznych wobec Liberii i Rosji. Federalne Ministerstwo Środowiska rozmawia podobno z unijnymi partnerami, by znaleźć rozwiązanie zgodne z prawem międzynarodowym. Jednak rozmowy z armatorem statku pozostają bez skutku, a Rosja ignoruje apele, powołując się na neutralny status Liberii.

Co robi rząd Tuska?

- Greenpeace proponuje wprowadzenie strefy buforowej wokół Rugii, w której tankowce z ropą nie mogłyby kotwiczyć dłużej niż 30 dni. Władze Meklemburgii rozważają też współpracę z Polską, by zwiększyć presję na armatora poprzez kontrolę portów w Świnoujściu i Gdańsku. Polska, jako sąsiad, również wyraziła zaniepokojenie, choć jej zaangażowanie ogranicza się do monitorowania sytuacji.

- podaje niemiecka publiczna stacja telewizyjno - radiowa Norddeutscher Rundfung (NDR).

Ryzyko ekologiczne wymaga pilnych działań, a brak postępu w rozmowach z armatorem podkreśla potrzebę nowych unijnych przepisów. Rugia pozostaje w stanie niepewności, a mieszkańcy obawiają się katastrofy, która mogłaby zaszkodzić polskiemu wybrzeżu.

Bałtyk

Bałtyk jest morzem szczególnie wrażliwym na zanieczyszczenia z powodu ograniczonej cyrkulacji wód. Wyciek ropy mógłby zniszczyć siedliska ptaków morskich, fok i ryb, takich jak dorsz, którego populacja już jest osłabiona. Eksperci z Instytutu Badań Morskich w Warnemünde szacują, że katastrofa podobna do tej z tankowca "Prestige“ w 2002 roku mogłaby kosztować region miliardy euro.

W czerwcu 2025 roku ponad 2000 osób wzięło udział w demonstracji w Sassnitz, popieranej przez lokalne stowarzyszenia turystyczne. Opozycyjna partia Zielonych krytykuje rząd federalny za opieszałość, wskazując na brak skutecznych mechanizmów egzekwowania sankcji wobec statków powiązanych z Rosją. Z kolei CDU wzywa do zaostrzenia unijnych regulacji dotyczących tankowców na wodach międzynarodowych.

[Aleksandra Fedorska jest dziennikarką Tysol.pl oraz licznych polskich i niemieckich mediów]

Komentarzy: 0
Data publikacji: 04.08.2025 13:26
Źródło: tysol.pl