Szukaj
Konto

Trudne pytania do wicemarszałek Wielichowskiej

15.04.2026 20:01
Monika Wielichowska na korytarzu sejmowym
Źródło: YT | Autor: Screen | Monika Wielichowska
Komentarzy: 0
Monika Wielichowska z własnej lub narzuconej woli (albo jedno i drugie) uparcie milczy, gdy padają trudne pytania o aferę Koalicji Obywatelskiej w Kłodzku. Ostatnio reaguje coraz bardziej nerwowo.

Gdy Rafał Jarząbek z telewizji WPolsce24 w Sejmie, czyli miejscu jej pracy nie tyle zadał pytania, co przywitał się grzecznie i powiedział, że chciałby o tej aferze porozmawiać, to pani wicemarszałek Wielichowska wściekle rzuciła mu „jesteście obrzydliwi”, przyspieszyła kroku, a Straż Marszałkowska zaczęła przepychać Jarząbka i razem z nim zadającą pytania Monikę Wierzchowską też z telewizji WPolsce24. Skąd takie nerwowe reakcje wobec sprawy, która przecież ujrzała światło dzienne nie wczoraj, nie nawet tydzień temu?

 

Pytania do wicemarszałek Moniki Wielichowskiej

Jestem przekonany, że politycy Koalicji Obywatelskiej, tym bardziej ci najmocniej zaangażowani w tę sprawę, mogą wiedzieć co jeszcze jest w tej szafie, ile politycznych trupów może się wysypać, a zacznie się to dziać tym bardziej intensywnie, im bardziej będą kłamać. Tym bardziej, że oliwy do tego aferalnego ognia dolewają koledzy partyjni z regionu, mówi się również o 600GB materiałów, w tym nagraniach gości, którzy mieli odwiedzać Przemysława i Kamilę L. 

  • Do dziś nie jest jasne kiedy była polityk Koalicji Obywatelskiej poznała Monikę Wielichowską, w jakich okolicznościach oraz jaki korzyści dwie strony czerpały z tej znajomości.
  • Kiedy prawa ręka Donalda Tuska, znana poseł dowiedziała się o zarzutach działaczki? Jak wtedy zareagowała?
  • Jak często bywała w domu koleżanki, z kim, ile razy przed, ile po poznaniu ponurej prawdy o tym co działo się w domu grozy w Kłodzku? 

To tylko kilka pytań, na których odpowiedź powinni poznać Polacy. I prędzej czy później poznają, niezależnie jak szybko będzie pani Wielichowska i jej szef, Donald Tusk przed nimi uciekał. Obóz władzy może bardzo mocno oczy zamykać, czy nawet głowę piasek chować, ale te fakty i kolejne pytania nie znikną.

 

Czekamy na odpowiedzi

Bo w tej sprawie nie chodzi już tylko o jedną znajomość, jedno zdjęcie czy jedno niezręczne spotkanie. Tło afery kłodzkiej – powiązania towarzyskie, wzajemne rekomendacje, obecność osób publicznych w prywatnych przestrzeniach, które z czasem okazały się „domem grozy” – sprawia, że milczenie przestaje być strategią, a zaczyna wyglądać jak próba przeczekania burzy. A burze mają to do siebie, że nie znikają od odwracania wzroku. Im więcej nerwowych reakcji i ucieczek od odpowiedzi, tym mocniej rośnie podejrzenie, że problem nie leży w pytaniach, tylko w odpowiedziach, które – gdy w końcu padną – mogą okazać się znacznie bardziej niewygodne niż dziś ktokolwiek z obozu władzy chciałby przyznać.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 15.04.2026 20:01
Źródło: Tysol.pl