Polityczne przesilenie w Polsce. Koniec ciszy przed burzą

- Autor stawia tezę, że kumulacja skandali i problemów społecznych tuż przed Wielkanocą może stać się punktem przełomowym dla dalszych losów rządu Donalda Tuska.
- Przypomina o historii polskiej polityki, w której rządzące obozy długo utrzymywały zaufanie mimo afer, a nagłe wydarzenie potrafiło gwałtownie odwrócić nastroje społeczne.
- Jego zdaniem dotychczasowa siła Koalicji Obywatelskiej wynikała głównie z mobilizacji elektoratu anty-PiS i podziału opozycji, lecz nowe skandale oraz rosnące problemy gospodarcze mogą podważyć tę przewagę.
Reguła wydaje się prosta: dochodząca do władzy ekipa dość długo utrzymuje wysokie społeczne zaufanie, któremu wydają się nie szkodzić żadne niewygodne dla niej medialne doniesienia, skandale, nawet zjawiska bezpośrednio dotykające obywateli. To faza pierwsza, w której eksperci, którym bliżej jest do opozycji, pytają się, jak to możliwe, że Polacy nie odwracają się od rządzących pomimo tak przecież oczywistych i widocznych – zdawałoby się dla wszystkich – wpadek.
Wiatr zmian
Kiedyś trwało to krócej, z reguły kierunek wiatru zmieniał się w połowie kadencji. Do wyborów w 2005 roku, które przemeblowały polską politykę, układając ją wokół linii podziału między solidaryzmem a liberalizmem (tak samo jak solidaryzm, deklaratywnie długo jeszcze postsolidarnościowym) przez kilka kadencji wymieniały się ekipy o korzeniach PZPR-owskich lub antykomunistycznych. Po pierwszych w pełni wolnych wyborach doszło do sporu wokół lustracji, jednak oba rządy ze skróconej kadencji 1991–1993 odwoływały się do Solidarności. Kolejne cztery lata to grzęznąca w nowej, liberalnej rzeczywistości postkomuna, nierealizująca obietnicy odejścia od trudnych dla wielu ludzi reform, powrót do socjalnego spokoju PRL polityków, w przeciwieństwie do ich wyborców, nie interesował. Na fali niezadowolenia do władzy doszła ponownie zjednoczona w obliczu groźby dalszej dominacji postkomuny prawica, jednak sytuacja powtórzyła się dramatycznie, i to dwukrotnie. Zarówno prawica w 2001, jak lewica w 2005 roku kończyły swoje kadencje w stanie dekompozycji wywołanej podziałami, aferami (zwłaszcza SLD), kosztami i skutkami reform systemowych (AWS) i utratą społecznego poparcia, co ostatecznie doprowadziło do nowego podziału. Równocześnie z nim wzrosła rola internetu, co pozwoliło partiom wykreować nowy model uczestnictwa wyborców w polityce, oparty na silniejszej identyfikacji. Polaryzacja stała się dużo bardziej tożsamościowa.
W pełni zadziałało to w 2011 roku, gdy po raz pierwszy od końca PRL władza, mobilizując swój elektorat strachem przed polityczną alternatywą, przedłużyła swój mandat na drugą kadencję. W przypadku rządów PO władzy sprzyjał też parasol medialny: wspierały ją wówczas stacje prywatne i, przez dużą część kadencji, TVP, a także prasa i portale internetowe. Narastanie społecznego niezadowolenia z rządów Platformy długo nie przekładało się jednak na sondaże. Publicyści spodziewali się długotrwałych rządów niemal na wzór meksykańskiej Partii Rewolucyjno-Instytucjonalnej, PiS wróżąc los latami izolowanych włoskich komunistów. Politycy PO uważali, że nie mają z kim przegrać i bardzo długo nie szkodziły im żadne skandale. Jednak wkrótce potem partia władzy wyłożyła się nagle na aferze taśmowej. Czemu tak się stało?
„Złodzieje! Złodzieje!”
Spiskowe, choć zasadne, teorie o obcej ingerencji w ten proces zostawmy na boku. Przez lata w społeczeństwie funkcjonowało powszechne przekonanie dające się streścić słowami: „władza kradnie”. Miało ono swoje podstawy, gdy po siermiężnym socjalizmie Gomułki zaczęło się konsumpcjonistyczne ożywienie epoki Gierka, w której odnaleźli się przecież i Grudzień, i Szczepański. Nie zmieniło go wojskowe podejście junty Jaruzelskiego, w czasie której pozwolono bogacić się ludziom służb czy nomenklaturze. Pierwsze lata III RP dały tej ludowej mądrości jeszcze mocniejsze podstawy, gdy na wyprzedaż majątku państwa nałożyły się historie pierwszych bajecznych fortun i narastające nierówności społeczne. Krótkie antykorupcyjne wzmożenie „pierwszego PiS” nie zdążyło zmienić wiele, napotykając ogromny opór materii. A skoro fakt, że rządzący lubią bogacić się nieuczciwie, był oczywistością, przestał determinować wybory większości Polaków oczekujących od polityków raczej dobrej prezencji czy aspiracji rozwojowych, nie krystalicznej uczciwości.
Afera taśmowa zmieniła jednak ten stan rzeczy przy całkowitym braku zrozumienia sytuacji przez wielu politologów i samych polityków, do dziś dziwiących się, że władzę (poza setką innych, pomijanych przez nich spraw) do upadku doprowadziły nie miliardowe przewały, a knajpiane rachunki. Tymczasem to właśnie tu kryje się odpowiedź: kwoty, które pojawiły się w nagraniach, dzięki swoim skromniejszym rozmiarom przestały być dla wyborców abstrakcyjne. A wraz z wywołaną nimi emocją zaczęły się sumować inne społeczne frustracje: antyspołeczne reformy, wcześniejsze afery korupcyjne, Amber Gold, Smoleńsk, wreszcie kropkę nad „i” postawiło przeszukanie w redakcji „Wprost” i rejterada Tuska do Brukseli. Tandem Kopacz – Komorowski nie był w stanie już niczego uratować. Nie pomogły też media i to nie dlatego, że na chwilę obróciły się przeciw premierowi. Wzrosło znaczenie mediów społecznościowych, dr Błażej Poboży, wówczas jeszcze bardziej w roli politologa niż polityka, mówił wręcz, że to pierwsze wybory, które rozstrzygnęły się na Twitterze i Facebooku.
Zmiana reguł gry
PiS zmieniło reguły gry, robiąc coś, czego wcześniej politycy nie mieli w zwyczaju: realizując swoje obietnice wyborcze. Cofnięcie reformy wieku emerytalnego, program 500+, likwidacja gimnazjów, a nawet uważana przez wielu za jedną z przyczyn późniejszej porażki decyzja TK w sprawie aborcji były spełnieniem zapowiedzi z kampanii wyborczej. I PiS, choć miało przeciw sobie większość mediów, powtórzyło swój sukces, notując rekordowe wyniki i w wyborach do PE, i do parlamentu w 2019 roku, choć w tych ostatnich nie zdołało utrzymać Senatu. Więcej nawet – bardzo długo wydawało się, że i trzecia kadencja jest w zasięgu partii Jarosława Kaczyńskiego, która zresztą wybory 2023 matematycznie wygrała, zdobywając najwięcej głosów, lecz zbyt wiele mandatów, by bez koalicjanta moc stworzyć rząd.
Koalicjant tymczasem się nie znalazł. Przyczyn takiego stanu rzeczy komentatorzy podawali wiele, choć każda z nich jest do pewnego stopnia tyleż miarodajna, co dyskusyjna. Rozczarowanie części elektoratu polityką sanitarną i brakiem symetrii w relacjach z jawnie grającą na Tuska i Niemcy Ukrainą; niechęć do przekazu PiS i TVP, w ostatniej fazie skupionych głównie na uzasadnionej, lecz dla wielu nieznośnej w tej dawce krytyce Tuska; skupienie się na obietnicach socjalnych przy zbyt słabym eksponowaniu wątków aspiracyjnych itd., itp. Doszły do tego wykreowane przez media i ludzi Platformy rzekome afery, które okazały się zupełnie dęte, a jednak skuteczne.
A może po prostu Polacy chcieli zmiany, nie myśląc, że może ona okazać się kosztowna? PiS swojej porażki zbytnio nie analizowało, media robiły to wielokrotnie, nie musimy więc zajmować się tym po raz kolejny. Jesteśmy w połowie kadencji, Polskę trapi wiele problemów społecznych, o których piszemy w każdym numerze, a towarzyszą im kolejne skandale i nadużycia. Politycznie, obyczajowo, gospodarczo cofnęliśmy się o wiele lat. Jednak choć Donald Tusk nie jest liderem sondaży zaufania, wiele badań pozwala mu myśleć przynajmniej o utrzymaniu władzy. Przegrane po drodze wybory prezydenckie spowodowały raczej wyparcie niż refleksję, jednak choć prawica obroniła Pałac Prezydencki, widoki na odbicie parlamentu i ław rządowych wydają się wciąż mgliste.
Tajemnica sukcesu
Dotychczasowa siła niezbyt popularnego premiera tkwiła w kilku łączących się ze sobą elementach, z których kluczowy znów stał się element tożsamościowy. Co więcej, tożsamość ta działa na poziomie dla PiS trudnym do odtworzenia po swojej stronie, obejmuje bowiem nie tylko sam żelazny elektorat, lecz również dużą (choć mniejszą i słabszą niż jeszcze 10 lat temu) część mediów i mające liczne możliwości nacisku na Polskę elity unijne. Skupienie się wyborców KO na emocji anty-PiS-owskiej, potwierdzane licznymi badaniami, czyni ich dużo bardziej cierpliwymi. Na kolejne afery ten gatunek wyborcy reaguje z miejsca kontrargumentem o wymyślonych lub wyolbrzymionych na ogół przewinach politycznych przeciwników. Równocześnie długo gotów jest przymykać oko na brak realizacji programu, ponieważ kluczowy cel został zrealizowany od razu po przejęciu władzy i do tego właśnie się on również dla niego sprowadzał. Zasada, że polityka jest sztuką zdobycia i utrzymania władzy, zeszła w dół: od uczestników i graczy do obserwatorów i sympatyków.
Dogodną sytuację sondażową podkreśliły też transfery poparcia. Grając kartą tożsamościową, przejmowano głosy mniej realizujących te potrzeby koalicjantów. Nie przypadkiem dziś poza dawną PO po tej stronie sceny liczy się tylko Lewica, od czasu objęcia funkcji marszałka Sejmu przez Włodzimierza Czarzastego mogąca realnie licytować się z Koalicją Obywatelską na zwalczanie opozycji i prezydenta. PSL czy tym bardziej podzielona Polska 2050 nie wypadają dziś zbyt dobrze w badaniach wyborczych preferencji. Donaldowi Tuskowi sprzyja dodatkowo fakt, że opozycja jest dziś podzielona, a Konfederacja swej szansy w polityce upatruje wciąż przede wszystkim w odróżnieniu się i pokonaniu Prawa i Sprawiedliwości w wojnie o rząd dusz. Z kolei ugrupowanie Grzegorza Brauna, czyli Konfederacja Korony Polskiej, idzie w chaotyczny radykalizm, który znów pozwala politykom KO straszyć własny elektorat polexitem, prorosyjskością czy po prostu nieprzewidywalnością Brauna i jego politycznych sprzymierzeńców.
Burzliwa wiosna
Wiosna w krajowej polityce zaczęła się jednak bardzo burzliwie, a nagromadzenie komplikacji rozmaitej natury może – choć wciąż nie musi – zburzyć liberalny sen o pewnym utrzymaniu władzy. W połowie marca publicyści portalu Zero.pl ujawnili kolejne bulwersujące fakty dotyczące działań mec. Romana Giertycha i jego ochroniarza, znanego szerzej jako „Foka”, którzy wspólnie mieli spowalniać proces wytoczony przez frankowiczów bankowi, dla którego pracował Giertych. Zapytany o sprawę premier stwierdził, że interesuje go wyłącznie działalność Giertycha jako polityka, a do tej nie ma zastrzeżeń.
Przez wiele tygodni słyszymy o narastających problemach służby zdrowia, braku funduszy, powrocie limitów i utrudnionym dostępnie do badań. Problemem, nie tylko w okresie przedświątecznym, stały się rosnące koszty życia, dyskontowane przez opozycję z pomocą hasła „Tusk = drożyzna”. Nałożyła się na to spóźniona i w dużej mierze pozorowana interwencja na rynku paliw. Obniżki ceny benzyny, którymi chwalą się politycy koalicji, wśród internautów budzą przede wszystkim śmiech (co jest mierzalne w emotikonach pod ich postami na Facebooku).
Jednak wszystkie te emocje bledną przy aferze kłodzkiej, ujawnionym skandalu pedofilskim i zoofilskim, w który zamieszana była lokalna działaczka PO, współpracująca z bardzo wpływową w Platformie dzisiejszą wicemarszałek Sejmu Moniką Wielichowską. Która, już po wybuchu afery, ponownie wybrana została na ważną funkcję w swoim regionie, choć z doniesień wynika, że koszmarna historia z Kłodzka długo nie budziła stosownej reakcji. Straszliwa historia budzi potężne społeczne emocje, które dla KO są druzgocące i trudne do przykrycia, a partię Tuska z pedofilią w świadomości społecznej łączą nie tylko kolejne przypominane afery, lecz także jej stosunek do mających zwalczać ten rodzaj przestępczości zmian w prawie. Nawet pomoc ze strony mediów skutkuje jedynie dalszym wzrostem napięcia. Rozmowy przy świątecznych stołach nie były z wielu powodów miłe dla polityków Koalicji. Jeśli dominujące dziś emocje społeczne będą narastać, sytuacja stanie się nie do uratowania i wkrótce nie będziemy już pytać, dlaczego tak długo wszystko uchodzi rządowi płazem.
[Tytuł i sekcja "Co musisz wiedzieć" pochodzą od redakcji]
Co dalej z Henning-Kloską? W koalicji trwa dyskusja

Gdyby ten jeden raz prima aprilis okazał się prawdą

Afera, której nikt nie chce zobaczyć

Michał Szczerba potencjalnym liderem KO na wybory. „To musi się udać”
Tego nie udało się przemilczeć. Gigantyczny zasięg afery pedofilskiej w Kłodzku







